PLUS

Baner

Weekend z tuńczykiem. Wędkarstwo morskie w NY i NJ

Weekend z tuńczykiem. Wędkarstwo morskie w NY i NJ

Wędkarstwo jest jednym z najstarszych ludzkich aktywności a jako rozrywka znane była od tysiącleci

O rybach traktaty pisali starożytni Egipcjanie a rzymski poeta Publiusz Owidiusz Naso w poemacie „Halieutica” (Sztuka rybołówstwa) opisał wędkarskie sposoby łowienia ryb różnych gatunków. W średniowieczu zagadnienia wędkowania najpełniej przedstawione są w dziele pt. Księgi Św. Albana, którego jeden rozdział „Traktat o łowieniu ryb na wędkę” poświęcony jest nie tylko ówczesnym metodom i technikom łowienia, ale podkreślał także etyczne implikacje wędkarstwa. Mimo bogatych i barwnych opisów w ubiegłych wiekach wędkowanie rekreacyjne zarezerwowane było niestety jedynie dla klas wyższych.

Dopiero z nadejściem XIX wieku wraz z rozwojem industrializacji wędkowanie stało się jedną z najbardziej popularnych  - bo po pierwsze niedrogich a co za tym idzie egalitarnych  - rozrywek. Najpełniej widać to na przykładzie Stanów Zjednoczonych, gdzie wędkarstwo w rozmaitych odsłonach  cieszy się olbrzymią popularnością, czego wyrazem są półki w dużych supermarketach i sklepach sportowych dosłownie uginające się pod ciężarem sprzętu wędkarskiego. Nie sposób przy tym nie wspomnieć, że amerykańskie zamiłowanie do wędkarstwa odmieniło oblicze tego sportu na całym świecie.

Jak? Otóż w Stanach Zjednoczonych pod koniec XIX wieku szczególnie popularne stało się wędkarstwo muchowe. I tak się składa, że Nowy Jork miał w tym swój udział.  To dzięki nowatorskiej metodzie „wędkowania na muchę” odkryto jak wielkie bogactwa pstrągów kryją w sobie płynące wśród gór Catskill niepozorne strumienie Beaverkill czy Willowemoc Creeks.  Dzięki licznym publikacjom w prasie branżowej wędkarze z całego kraju zaczęli przyjeżdżać Upstate New York, by doskonalić swoje umiejętności w rwących, górskich strumieniach. Ich wyczyny stawały się sławne w całym wędkarskim świecie, a oni sami  znajdowali naśladowców w wielu innych krajach.

Inną odmianą rekreacyjnego wędkarstwa, która stało się popularna  dzięki Amerykanom jest wędkarstwo morskie. Osobą, której przede wszystkim należą się  za to podziękowania był Ernest Hemingway. Ten zapalony wędkarz , który opisał zmagania człowieka z naturą w swojej słynnej książce „Stary człowiek i morze” jeszcze za swojego życia   postrzegany był jako modelowy macho, twardziel, na którym powinni się wzorować mężczyźni. A co bardziej męskiego niż walka z dziką bestią - choćby była to flądra czy sea bass?  Ale żarty na bok - każdy kto kiedykolwiek łowił ryby na otwartym morzu wie, że potrafi to być naprawdę wymagający sport. Jednak czy taka wyprawa nie jest przypadkiem dostępna tylko dla mieszkańców słonecznej Florydy czy turystów odwiedzających w tym celu Karaiby czy Hawaje? 

  Nic z tych rzeczy!  Mamy szczęście - wybrzeża New Jersey i Nowego Jorku naprawdę obfitują w ryby i działa tu wiele firm charterowych organizujących wyprawy na połowy fląder czy bassów. Jednak prawdziwym wyzwaniem dla każdego wędkarza jest rejs w poszukiwaniu jednej z najwspanialszych żyjących tu ryb - czyli tuńczyka.

Sezon na rekreacyjne połowy tuńczyków w Nowym Jorku i New Jersey zaczyna się w czerwcu i trwa do listopada. Sezon jest dość długi, jednak pamiętajmy, jak zimne są wody Atlantyku i jak podstępna bywa jesienna pogoda w tej części USA. Dlatego jeśli marzy Wam się prawdziwa przygoda na otwartym morzu warto wyruszyć w taki rejs właśnie teraz, latem.

Jak wyglądają wyprawy na połów tuńczyków? W morskich wodach u wybrzeży Nowego Jorku i New Jersey najłatwiej trafić na tuńczyka błękitnopłetwego. Jest to wspaniałe zwierzę o imponujących rozmiarach - zazwyczaj waży od 400 - 600 funtów, jednak  zdarzają się osobniki ważące nawet ok. 1500 funtów! Jak łatwo się domyślić nawet, jeśli poszczęści nam się i tuńczyk złapie przynętę, to jest to dopiero początek atrakcji, które potrafi zaserwować wędkarzowi ta niezwykłą ryba.

Jeśli zdecydujecie się na podobną wyprawę, przygotujcie się na to, że na morzu spędzicie nawet 24-26 godzin! Tuńczyki żyją w głębszych wodach, najchętniej tych oddalonych około 60 - 100 mil od brzegu, więc samo dopłynięcie do łowiska potrwa ok.4 - 5 godzin. Łowienie tuńczyków  wymaga olbrzymiej cierpliwości i skupienia - tym bardziej, że często odbywa się ono w nocy. Jeśli nie dysponujemy taką ilością czasu, możemy zdecydować się także na krótszą wyprawę, trwającą 6 lub 8 godzin - te rejsu są także zdecydowanie tańsze.

Jeśli jednak wybierzemy opcję 24 godzinną, możemy liczyć na naprawdę niezapomniane chwile. Podczas podobnych rejsów zazwyczaj serwowane są posiłki a na małych wędkarzy w ramach walki z nudą czeka także szereg innych atrakcji. W cenę wyprawy wliczone się także sprzęt i przynęty. Nie martwcie się - jeśli po raz pierwszy decydujecie się na wędkarstwo morskie podczas wyprawy możecie liczyć na profesjonalną pomoc. 

Ponieważ łowienie tuńczyków ostatnimi czasy stało się w Nowym Jorku i New Jersey szczególnie popularną rozrywką w celu ochrony populacji tych ryb  wprowadzone zostały limity  - jeden wędkarz złowić może jedynie 3 tuńczyki dziennie - i to niezależnie od rozmiaru ryby.

Zarówno w Nowym Jorku jak i w New Jersey, aby łowić tuńczyki niezbędny jest permit - aby dowiedzieć się jak go uzyskać najlepiej odwiedzić rządową stronę hmspermits.noaa.gov lub zadzwonić pod numer (888) 872-8862.

Natomiast aby znaleźć firmy charterowe organizujące wyprawy na tuńczyki, warto zerknąć na stronę internetową fishingbooker.com.

A potem już - jak to mawiają wędkarze - „Połamania kija”!

 

Zuza Ducka

Kategoria: Podróże > Weekend z PLUSem

Data publikacji: 2022-09-02

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.