PLUS

Baner

BaToNa - czyli kraina Diabła w New Jersey

BaToNa - czyli kraina Diabła w New Jersey

Ta osobliwa nazwa to skrót od „Back To Nature”.

W czasach Covid-19 odwołane loty oraz uciążliwe obostrzenia związane z podróżowaniem do innych stanów sprawiają, że coraz więcej osób decyduje się w te wakacje odkrywać bogactwo atrakcji, które ma do zaoferowania New Jersey. A że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, przy okazji poznać można nie tylko piękno Garden State ale także jego historię i zwyczaje…

Lata 20-te XX wieku to czas, kiedy na całym świecie rodzi  się tradycja wakacji z plecakiem i namiotem. Ponieważ wakacyjne podróżowanie na inne kontynenty lub nawet na zachodnie wybrzeże USA było wówczas niezmiernie kosztowne mieszkańcy Garden State chcąc dostarczyć sobie rozrywki - a nieraz także adrenaliny - wyruszali w głębokie i dziewicze wówczas lasy New Jersey, pływali w jeziorach i walczyli z kapryśnymi wodami tutejszych rzek. Pionierom tej wspaniałej rozrywki jaką jest trekking zawdzięczamy opisanie i oznaczenie stanowych parków i szlaków turystycznych, z których dziś korzystają już kolejne pokolenia. Zdecydowanie nasi przodkowie mieli więcej krzepy - wystarczy pomyśleć, jak trudna i żmudna musiała być wyprawa w góry czy na bagna bez karimaty, goretexu czy chociażby sprayu na komary. A jednak! Dziś zapraszamy Was zatem na wyprawę szlakiem legendarnym - BaToNą. Szlakiem niezwykle pięknym ale także stanowiącym nie lada wyzwanie. Wystarczy wspomnieć, że ma on ponad 50 mil a przejście całej trasy zajmuje trzy dni! To jak? Gotowi na wyprawę po sosnowych lasach BaToNy?

Ta osobliwa nazwa to skrót od „Back To Nature”. Tak nazywał się klub założony w 1928 roku przez filadelfijskich wielbicieli leśnych wędrówek. Przez lata członkowie klubu spotykali się na tej trasie o różnych porach roku. Stało się to nawet rodzajem nieformalnej studenckiej tradycji. Wreszcie w 1961 roku władze stanowe z pomocą klubu sformalizowały sprawę a szlak został  porządnie oznaczony i opisany. A jest tu co opisywać. BaToNa należy do najdłuższych szlaków w stanie (oprócz Dalaware i Raritan Canal Trail).

Jest częścią słynnego Appallachian Trail i zaczynając się w Brendan T. Byrne State Forest w opuszczonym miasteczku Ong’s Hat  biegnie przez Franklin Parker Preserve, Wharton State Forest oraz Bass River State Forest. Na trasie napotkacie jeziora, sadzawki, zagajniki sosnowe, wydmy piaskowe, cmentarze, ruiny, opuszczone miasteczka, mosty, pomniki, o bogatej faunie i florze nawet nie wspominając. Jednak wszyscy planujący wyruszyć BaToNą muszą wiedzieć, że ta piękna trasa ma także złą sławę „nawiedzonego szlaku”. A zawdzięcza ją przede wszystkim żyjącym ponoć w Pine Barrens - czyli w największym wciąż istniejącym ekosystemie pradawnego lasu sosnowego zarastającego niegdyś całe połacie wschodniego wybrzeża USA - Diable z Jersey!

Jersey Devil to istota obecna w kulturze New Jersey od dobrych kilku stuleci. Przez ten czas zanotowano ponad 2000 przypadków spotkań z tym dziwacznym stworzeniem. Jak głosi legenda w 1735 roku niejaka Mother Leeds mieszkająca na skraju sosnowego lasu powiła swoje trzynaste dziecko. Niektórzy głoszą, że nie była to zwykła kobieta a wiedźma, a ojcem jej ostatniego dziecka miał być sam diabeł. Tak czy siak urodzona w burzliwą noc istota w żadnym razie nie przypominała dziecka - miała kopyta, skrzydła, rogi i jakby tego było mało - rozwidlony ogon. Prócz tego miało się na dodatek zanosić upiornym wrzaskiem. Natychmiast po swoich narodzinach poczwara zabiła akuszerkę i uciekła do lasu. Od tej pory straszliwe monstrum gnębić miało lokalne domostwa strasząc dzieci i mordując trzodę. Co na to historycy? Jak zwykle ucierają bestii trochę rogów… Uważają bowiem, że Jersey Devil jest działem nie tyle piekieł co… polityki. A dokładnie wymysłem wrogów zaradnej rodziny Leeds, którzy albo nie popierali ich politycznych zapędów albo postanowili utrzeć nosa innowiercom (Leedsowie  w przeciwieństwie do większości mieszkańców tych terenów nie byli Kwakrami). Dowodem na to może być fakt, że aż do początku XX wieku bestia nosiła miano… Leeds Devil.

Jak było w rzeczywistości raczej już się nie dowiemy. Jednak wędrując BaToNą warto mieć oczy dookoła głowy bo do końca nie wiadomo co tak naprawdę czycha w ostępach  prastarych Pine Barrows…

Informacji o innych atrakcjach BaToNy, a także mapach, parkingach i campingach szukajcie tutaj:

www.nynjtc.org.

Zuza Ducka

Kategoria: Podróże > Weekend z PLUSem

Data publikacji: 2020-07-16

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.