Od początku 2026 roku miliony pracowników w praktyce płacą więcej podatku, niż muszą – i często nawet o tym nie wiedzą.
Czy naprawdę zapłacimy za dużo podatków w 2026 roku? Jak to naprawić?
Na pierwszy rzut oka niewiele się zmieniło. Stawki podatku dochodowego w USA pozostały takie same, a rząd nie ogłosił żadnej spektakularnej reformy. Mimo to od początku 2026 roku miliony pracowników w praktyce płacą więcej podatku, niż muszą – i często nawet o tym nie wiedzą.
Paradoks polega na tym, że to właśnie ciche zmiany wprowadzone przez administrację skarbową oraz nowe przepisy sprawiły, że część podatników powinna dziś otrzymywać wyższe wypłaty „na rękę”. Warunek jest jeden: trzeba zaktualizować sposób potrącania podatku. A z tym amerykańscy podatnicy tradycyjnie mają problem.
Stawki te same, progi wyższe
Federalny system podatkowy nadal opiera się na siedmiu stawkach: 10, 12, 22, 24, 32, 35 i 37 procent. To, co się zmieniło, to progi dochodowe, czyli moment, w którym dana stawka zaczyna obowiązywać.
Dla osób rozliczających się indywidualnie próg wejścia w 12-procentową stawkę przesunął się w górę – podobnie jak w przypadku małżeństw składających wspólne zeznania. Również najwyższy próg podatkowy, obejmujący najlepiej zarabiających, zaczyna się dziś przy wyższym dochodzie niż rok wcześniej.
Te zmiany nie są przypadkowe. Internal Revenue Service co roku dostosowuje progi do inflacji, aby zapobiec zjawisku tzw. „pełzania podatkowego”. Chodzi o sytuację, w której wzrost wynagrodzenia – wynikający wyłącznie z inflacji – przesuwa podatnika do wyższego przedziału podatkowego, mimo że realna siła nabywcza jego pensji się nie zwiększyła.
Mechanizm ten działa automatycznie od lat 80., ale dla większości pracowników pozostaje całkowicie niewidoczny.
Standardowe odliczenie – tu kryje się realna różnica
Najważniejsza zmiana dla przeciętnego podatnika nie dotyczy jednak progów, lecz standardowego odliczenia. W 2026 roku jego wysokość ponownie wzrośnie, co oznacza, że większa część dochodu w ogóle nie podlega opodatkowaniu.
Dla osób rozliczających się samodzielnie oznacza to ponad 16 tysięcy dolarów wolnych od podatku. Małżeństwa składające wspólne zeznanie mogą odliczyć ponad 32 tysiące dolarów, a głowy rodzin – jeszcze więcej. W praktyce to właśnie ten element decyduje o tym, czy ktoś realnie zapłaci mniej podatku w ciągu roku.
Te podwyższone odliczenia zostały utrwalone przez nową ustawę podatkową przyjętą pod koniec ubiegłego roku. Na stałe zniknęły tzw. zwolnienia osobiste, a system przesunął ciężar ulg właśnie na standardowe odliczenie.
Nowe ulgi, nowe formularze
Ustawodawca dorzucił również nowe preferencje podatkowe – m.in. dla osób otrzymujących napiwki, pracujących w nadgodzinach czy spłacających kredyty samochodowe. Wszystkie te zmiany znalazły odzwierciedlenie w nowej wersji formularza W-4, obowiązującej w 2026 roku.
I tu zaczyna się problem.
Dlaczego wielu Amerykanów nadal przepłaca
Administracja skarbowa nie ma możliwości automatycznego dostosowania potrąceń z wypłaty. To pracodawca oblicza je na podstawie formularza W-4, który pracownik złożył – często wiele lat temu.
Jeśli ktoś nie aktualizował W-4 od 2019 lub 2020 roku, jego potrącenia niemal na pewno opierają się na nieaktualnych progach i ulgach. Efekt? Każda wypłata jest obciążona zbyt wysokim podatkiem.
Większość ludzi orientuje się dopiero wiosną, gdy składa zeznanie podatkowe i otrzymuje zwrot. Problem w tym, że taki zwrot to nic innego jak nieoprocentowana pożyczka, której przez cały rok udzielali rządowi.
Jak to naprawić – bez czekania do kwietnia
Korektę najlepiej zrobić jak najszybciej. W praktyce wystarczą trzy kroki.
Po pierwsze, warto przejrzeć aktualny pasek wypłaty i sprawdzić, ile podatku zostało już potrącone od początku roku. Pomocne jest darmowe narzędzie do szacowania potrąceń dostępne na stronie IRS.
Po drugie, należy wypełnić nowy formularz W-4, uwzględniając aktualne dochody, ulgi oraz nowe odliczenia. Formularz na 2026 rok jest bardziej szczegółowy i pozwala precyzyjniej dostosować potrącenia do rzeczywistej sytuacji podatnika.
Po trzecie, formularz trzeba złożyć w dziale kadr lub płac – najlepiej jeszcze w styczniu, aby zmiany zaczęły obowiązywać przy kolejnej wypłacie.
Mała decyzja, realne pieniądze
Dla wielu rodzin aktualizacja W-4 może oznaczać kilkadziesiąt lub kilkaset dolarów więcej miesięcznie. To pieniądze, które dziś niepotrzebnie trafiają do budżetu państwa, zamiast zostać w domowym portfelu.
Zmiany w przepisach są realne, ale same się nie „włączą”. Jeśli system nadal opiera się na danych sprzed kilku lat, korzyści z wyższych odliczeń i progów po prostu przepadają.
Czekanie do kwietnia, by odkryć, że przez cały rok przepłacało się podatki, to strategia korzystna wyłącznie dla rządu. Dla podatników – zwłaszcza w czasach wysokich kosztów życia – znacznie lepszym rozwiązaniem jest sprawdzić potrącenia teraz i odzyskać kontrolę nad własnymi pieniędzmi.
Katarzyna Ginsburg
Registered Tax Preparer
63 Union Blvd, Wallington NJ 07057
(973) 928-3838
kasiaginsburg@gmail.com
Kategoria: Porady > Podatki
Data publikacji: 2026-01-26










