PLUS

Baner

Park Narodowy Teodora Roosevelta

Park Narodowy Teodora Roosevelta

W 1947 roku powstał Park Pamięci T.Roosevelta. Bizony zniknęły już wtedy z terenów Północnej Dakoty, lecz w 1956 roku sprowadzono z Nebraski 29 sztuk do południowej części Parku, w 1962 kilkadziesiąt sztuk przewieziono do Części Północnej.

Położenie geograficzne i klimat

   Park Narodowy Teodora Roosevelta obejmuje 285 km2 (70,435 akrów) powierzchni dwóch niewielkich, odrębnych części zagubionych pośród bezmiaru zachodniego pogranicza Dakoty Północnej. Ten region Dakoty leży w całości w zasięgu strefy klimatu kontynentalnego, umiarkowanego ciepłego.

   Najcieplejszym miesiącem jest lipiec, ze średnią maksymalną temperaturą 28C (83F), minimalną 12C (53F). Najchłodniejszy jest styczeń, ze średnią maksymalną -4C (24F) i średnią minimalną -18C (4F). Rekordowo wysoką i rekordowa niską temperaturę zanotowano w tym samym, 1936 roku. Wynosiły one odpowiednio 46C (114F) oraz -44C (-47F). Najwięcej opadów przypada na czerwiec - 90.7 mm (3.57 cala), najmniej na styczeń - 8.9 mm (0.35 cala).

Komunikacja

   Park Narodowy Teodora Roosevelta leży w odległości 1555 km (967 mil) od Chicago i 2811 km (1757 mil) od Nowego Jorku. Najdogodniejsze połączenia z Chicago oferuje autostrada I-94, z Nowego Jorku autostrada I-80 do Chicago, a następnie wzmiankowana I-94 dalej na zachód.

   Część Północna Parku oddalona jest (jadąc drogami) od Części Południowej o103 km (64 mile). Wczesnym latem, kiedy poziom wody w rzece Little Missouri jest wystarczająco wysoki można również przepłynąć w kanoe dzielące je 177 km (110 mil) w ciągu3 dni.

   Poruszanie się samochodem po terenie Parku jest bardzo proste. W Południowej Części znajduje się pętla licząca 58 km (36 mil), w Północnej Części Parku jest długa na 23 km (14 mil) droga prowadząca wzdłuż rzeki Little Missouri River do Oxbow Overlook i z powrotem.

Najlepsza pora na zwiedzanie

   Najbardziej korzystny okres na podróż do Parku Teodora Roosevelta to lato, co jasno wynika z charakterystyki klimatu. Mamy wtedy do dyspozycji długi dzień, jest ciepło, zwierzęta zawsze zobaczymy, gdyż z braku lasów nie bardzo mogą się ukryć przed okiem przyjezdnych. Wiosna i jesień również dostarczają wielu emocji. Zima - pomimo uciążliwych warunków pogodowych - posiada swoje niezaprzeczalne walory. Służby odśnieżające działają sprawnie, a krajobrazy pokrytych białym puchem dolin, z bizonami i dzikimi mustangami, przy znikomej ilości turystów, nie posiadają sobie równych.

Zarys geologiczny

   Z początkiem Paleocenu morze wycofało się na dobre z obszaru dzisiejszej Dakoty, pozostawiając po sobie rozległą, szeroką równinę porośniętą iglastymi lasami. Obecnie możemy oglądać dobrze zachowane w skałach odciski pni, liści, a także skorupy wodnych małży, ślimaków, ryb, jaszczurek, żółwi i...krokodyli! Znaleziska świadczą o panowaniu wilgotnego, zwrotnikowego klimatu.

   Daleko na Zachodzie (gdzie począwszy od od Kredy, trwała górotworcza faza laramijska) wypiętrzały się Góry Skaliste. Rozkruszony materiał powstały z erozji tego pasma docierał pomiędzy 60 a 55 milionami lat temu na obie strony Kordyliery, osadzając poprzez niezliczone ilości rzek i strumieni naprzemianległe warstwy piaskowców, mułowców oraz iłowców. Wulkaniczne eksplozje pokrywały czasami ogromne obszary osadami popiołów, które z biegiem czasu przeobraziły się w niebieskawe, gliniaste skały zwane bentonitami. Upadłe drzewa dały początek osadom węglopodobnych lignitów, a niektóre z nich - przesiąknięte roztworami krzemionki - doczekały się mumifikacji jako skamieniałe pnie. Tak właśnie - w wielkim skrócie - powstały skały, jakie obecnie podziwiamy na terenie parku Roosevelta. Sa to osady znane w naukowym świecie jako górnopaleoceńska formacja Sentinel Butte.

   Skały tej formacji łatwo podlegają erozji, będąc zmywane przez rzadkie, lecz gwałtowne deszcze, tworzące w zboczach wzgórz liczne, malownicze żleby. Poza opadami, dużą rolę w kształtowaniu powierzchni terenu odegrały i nadal odgrywają: wiatr, zamróz oraz grawitacja.

   Kształtowanie morfologii badlands zaczęło odbywać się 2 miliony - 600 tysięcy lat temu, gdy bieg rzeki Little Missouri został zablokowany przez postępujący lodowiec. Rzeka, uchodząca pierwotnie do Zatoki Hudsona, zmuszona była do zmiany kierunku biegu na wschód, łatwo rozcinając miękkie skały, stając się dopływem potężnej Missouri, wcinając poniżej poziomu prerii na 200 metrów.

Zarys historyczny

   Najstarsze ślady człowieka w tej części Dakoty pochodzą sprzed 11 tysięcy lat, kiedy pierwotne indiańskie plemiona polowały pośród bezkresnej prerii na grubego zwierza; mamuty i mastodonty. Archeologiczne znaleziska z owych lat można określić jako... co najmniej fragmentaryczne. Klimatyczne zmiany datujące się na 8-5.5 tys. lat wstecz doprowadziły do bezpowrotnego wyginięcia wielu gatunków zwierząt typowych dla epok lodowcowych. W rezultacie, myśliwi zmuszeni byli zmienić styl życia, polując na mniejszą zwierzynę, zbierając jagody i jadalne korzenie roślin. Nota bene dzisiaj powszechnie spożywamy ziemniaki, czyli nic innego jak... jadalne korzenie roślin!

   Archeologicznie dobrze udokumentowana “cywilizacja zbieraczy/myśliwych” uległa naporowi znających rolnictwo, napływających od wschodu plemion (też indiańskich) około... 2500 lat temu!

   Przez prerie Północnej Dakoty z biegiem lat przewinęły się indiańskie plemiona; Mandan, Crow, Cheyenne, Arikara, Gros Ventre, Assinibojn, Hidatsa i Siuksowie. Ich XVIII i XIX-wieczna dominacja została jasno uwarunkowana dwoma podstawowymi, wprowadzonymi przez Europejczyków czynnikami - posiadaniem koni i broni palnej.

   Terytorialne poczynania nowożytnych Indian okazały się jednak błahostką w zawierusze światowych dziejów. Francja z wielkim bólem utraciła na rzecz Anglików swoje kanadyjskie kolonie w 1763 roku, ale zdążyła (“tymczasowo”) zcedować zamorskie posiadłości Hiszpanom.

   Hiszpanie, nie umiejąc poradzić sobie z nowo nabytymi ziemiami, a zwłaszcza z Indianami nawykłymi do tradycyjnego handlu z Francuzami, oddali powrotnie Francji nowo nabyte ziemie w 1800 roku, po to tylko, aby Francuzi dokonali wiekopomnej transakcji sprzedaży ziemi (Louisiana Purchase) na rzecz USA, dzieki której Stany Zjednoczone dwukrotnie powiekszyły swoją powierzchnię!

Zanim do Dakoty dotarł pierwszy Biały Człowiek, trawiaste prerie utrzymywały nieprawdopodobnie wielką ilość dzikich zwierząt, perfekcyjnie dostosowanych do gwałtownych zmian klimatycznych; śnieżnych burz i długotrwałej suszy. Pod tym względem prerie przypominały dzisiejszy kenijski park Masai Mara czy tanzański Serengeti, z milionami antylop. Uczeni oceniają, że jeszcze w połowie XVIII wieku na prerii dzisiejszych Stanów Zjednoczonych żyło aż 60 milionów bizonów. Pod koniec XIX stulecia zostało... niecałe tysiąc sztuk! Indianie polowali co prawda na bizony przez cale stulecia, ale zabijali tylko tyle zwierząt, ile potrzebowali na bieżąco. Ich wpływ na destrukcję bizonów był znikomy, praktycznie żaden. Jednakże ekspansja osadników na Zachód i masowe zabijanie zwierząt celem pośredniego unicestwienia Indian nieomal doprowadziły do zagłady całego gatunku.

   Siuksowie nazywali te tereny “Mako sica”, czyli zła ziemia. Podobnego określenia używali kanadyjscy Francuzi: “Les mauvaises terres a traverser”, w dosłownym tłumaczeniu “zła ziemia do przekroczenia”. A jednak... ten odstraszający osadników krajobraz przyciągał pewien specyficzny rodzaj ludzi, dla których przyroda stała się synominem piękna w każdym swoim przejawie, nieskończoną skarbnicą wiedzy o Ziemi. Jednym z takich dziwacznych na owe czasy osobników był młody prawnik z Nowego Jorku, imieniem Teodor Roosevelt, który od 1883 roku zajmował się hodowlą bydła nad rzeką Little Missouri. Teddy Roosevelt polował z zamiłowaniem, ale podczas kilkunastu lat stał się mimowolnym świadkiem zniknięcia na zawsze z prerii całego gatunku pięknych koziorożców gruborogich - Audobon bighorn. Zniszczenie roślinożerców doprowadziło ich naturalnych oprawców do ”zajęcia się” stadami krów doprowadzając hodowców bydła do ostateczności. Za bytności T.Roosevelta, na Dzikim Zachodzie zniknęły z prerii niedźwiedzie grizli, pumy, wilki, jelenie wapiti i całe stada bizonów. Szok dla myśliwego, jeszcze większy szok dla miłośnika przyrody!

   Kiedy w 1901 roku Teodor Roosevelt został prezydentem Stanów Zjednoczonych, jego doświadczenia z życia na prerii i obserwacja przemian jakim uległ Dziki Zachod doprowadziły do zdeterminowanej walki w Kongresie USA o ochronę przyrody, przynosząc w efekcie utworzenie 5 parków narodowych, 18 pomników przyrody a także 51 rezerwatów dla dzikich zwierząt. Wielkie osiągnięcie jednego prezydenta!

   Od 1919 roku datują się próby ochrony przyrody w tej części Dakoty, jednak dopiero w 1947 roku powstał Park Pamięci T.Roosevelta. Bizony zniknęły już wtedy z terenów Północnej Dakoty, lecz w 1956 roku sprowadzono z Nebraski 29 sztuk do południowej części Parku, w 1962 kilkadziesiąt sztuk przewieziono do Części Północnej. Sukces odnowy przyrody w dakotańskim badlands wpłynął ostatecznie na utworzenie w 1978 roku Parku Narodowego Teodora Roosevelta.

Największe atrakcje

     Położenie geograficzne poza głównymi szlakami komunikacyjnymi (a ścislej autostradami) kraju powoduje, że jest to stosunkowo rzadko odwiedzany obszar, nadal nacechowany atmosferą prerii z czasów podboju Dzikiego Zachodu. Na terenie Parku nie ma już Indian i ich namiotów tipi, ale pozostały bizony, dzikie mustangi, a przede wszystkim wspaniałe pejzaże pasiastych wzgórz erodowanych sporadycznymi, ale za to gwałtownymi opadami. Spotykamy tutaj specyficzny krajobraz znany jako badlands; “Zła Ziemia”, tak dobrze znany z licznych westernów.

   Poszarpane erozją wzgórza wzdłuż brzegów Little Missouri swoją morfologią skutecznie zniechęcały osadników. Jeżeli do listy negatywnych czynnikow dodamy surowy klimat; długotrwałe susze, upały, silne mrozy i zamiecie śnieżne, zrozumiemy, dlaczego ten właśnie teren nigdy nie poddał się kolonizatorom, i dzisiaj możemy podziwiać pejzaże jak gdyby żywcem wyjęte z czasów, gdy bezkresne stepy przemierzali Indianie na swoich mustangach.

 

Część południowa

   Najłatwiej osiągalny - bo blisko autostrady I-94 - fragment Parku Roosevelta to tzw. Część Południowa, gdzie w Medora znajduje się główny ośrodek informacji turystycznej. Tuż za Belfield ujrzymy co prawda wspaniałą panoramę Badlands ze zjazdu Painted Canyon, ale dopiero 10 km (7 mil) dalej docieramy do Medora Visitor Center, w którym można zaopatrzyć się we wszelkie możliwe mapki, broszury i ustne porady zanim ruszymy dalej. Poza budynkiem Visitor Center stoi - zazwyczaj przeoczany - stary, oryginalny, drewniany domek Teodora Roosevelta. Warto wejść do środka, rzucić okiem na przedmioty codziennego użytku “z tamtych lat” i dopiero po tym wstępnym zapoznaniu ruszyć w dalszą drogę. “Dalsza droga” to nic innego jak wzmiankowana już asfaltowa szosa z kilkoma parkingami w najciekawszych widokowo miejscach. Trzeba tutaj wymienić tzw. “miasteczko piesków preriowych “prairie dog town i “Sky Line Vista”, zanim dotrzemy do kempingu w Cottonwood nad rzeką. Poza kempingiem droga rozwidla się, należy skręcić w prawo, aby zaliczyć postoje w “Scoria Point Overlook”, North Dakota Badlands, Buck Hill (widziany uprzednio z Painted Canyon) oraz Boicourt Overlook. W pobliżu Beef Corral Bottom mamy najwiekszą szansę na ujrzenie dzikich koni w ich naturalnym środowisku.

   Ponieważ nasze zwiedzanie nie powinno się ograniczać do jazdy samochodem, dlatego wspomnę o kilku godnych zaliczenia szlakach pieszych.

- Ridgeline Trail posiada 1 km długości i daje dobry wgląd w scenerię i ekologię Parku.

- Wind Canyon Trail to kolejny, krótki (500 m)i ciekawy szlak z panoramą Little Missouri.

- Petrified Forest Loop Trail (4.5 km/3 mile) prowadzi do trudno dostępnego i rzadko odwiedzanego rejonu usianego fragmentami skamieniałych drzew. Nie są one tak doskonale zachowane, ani wielkie jak ich znacznie starsi pobratymcy z Parku Narodowego Skamieniałego Lasu w Arizonie, ale... kawałków skrzemieniałych pni jest sporo i z całą pewnością warte są obejrzenia.

- trasy Jones Creek, Talkington i Paddock Trail przecinają w poprzek dzicz Parku, zaczynają się jednak i kończą w różnych miejscach, przez co są mniej popularne.

- Najdłuższym szlakiem, łączącym obie części Parku jest Maah Daah Hey Trail o d³.150 km (96 mil). Wymaga on doskonałego przygotowania, zarówno sprzętu jak i kondycji.

Część połnocna

   Północna część Parku jest wyjątkowo atrakcyjna widokowo, dostępna asfaltową drogą Scenic Drive na odcinku 22 km (14 mil) od wjazdu do tarasu widokowego w Oxbow Overlook. Chcąc w pełni poznać uroki Park Roosevelta należy absolutnie pokonać setkę kilometrów w kierunku północnym, i - mijajac “ukraińskie” farmy - odkryć odmienne niż opisane powyżej pejzaże.

   Ta część posiada bardziej wyrazistą rzeźbę powierzchni terenu. Dodajmy do tego głębiej wcięte doliny Little Missouri, liczne bizony i jelenie, a otrzymamy obraz, któremu trudno się oprzeć. Z najciekawszych postojów trzeba wymienić:

- Longhorn Pullout, gdzie można ujrzeć kilka sztuk teksańskiego bydła z zadziwiająco długimi rogami.

- Slump Block to miejsce, gdzie ze stoków na dno doliny osunęły się w całości wielkie fragmenty skał.

- Cannonball Concretions przy kempingu Juniper to widok na zbocze, z którego wyłaniają się okrągłe konkrecje skał, przypominających armatnie kule. Stąd nazwa Cannonball.

- Bentonic Clay Overlook to miejsce skąd widać prastare wulkaniczne popioły przeobrażone w gliniastą, niebieskawą skałę zwaną bentonitem (patrz Zarys geologiczny).

- Oxbow Overlook na samym końcu drogi oferuje chyba najładniejszą panoramę doliny rzeki Missouri. Stąd też można zaliczyć 2.5 km (1.5 mili) trasę do Sperati Point albo udać się na najciekawszy szlak tej części Parku: Achenbach Trail. Achenbach Trail jest pętlą o długości 28 km (18 mil) zaczynającą się na kempingu Juniper. Pokonanie tej trasy najlepiej rozłożyć na dwa dni.

Fauna

   Największą zwierzęcą atrakcją Parku są oczywiście bizony (łac. Bison bison), które zawsze - mniej lub więcej - możemy spotkać jadąc drogą. Stado w Południowej Części liczy 465 zwierząt, w Północnej - 145 sztuk. Bizon może osiągnąć wagę jednej tony, co sprawia, że jest największym ssakiem Ameryki Północnej!

   Innym, ważnym i tak wspaniale zapisanym gatunkiem w naszej pamięci lektur z Dzikiego Zachodu są... mustangi. Dzikie konie w ilości 60-90 sztuk nadal żyją na terenie Parku Roosevelta. Przywiezione zostały na kontynent przez Hiszpanów w XVI wieku. Można je zobaczyć tylko w Południowej Części.

   Kolejnym, znanym m.in. z indiańskich legend (piękna czerwonoskóra squaw imieniem Rącza Antylopa) zwierzęciem prerii jest antylopa widłoroga (ang. pronghorn), często widziana tak w Parku jak i w jego okolicach. Poza znakomitą prędkością uzyskiwaną w razie ucieczki, antylopy widłorogie potrafią podczas suszy spożywać nawet kaktusy!

   Po wytrzebieniu lokalnego gatunku owcy gruborogiej władze Parku wprowadziły z Kalifornii odmianę tego samego rodzaju, która nieźle zaadoptowala się do warunków prerii Dakoty. Niewielkie stado (15-20 szt.) owiec możemy spotkać wedrując szlakami Północnej Części w rejonie Achenbach Trail.

   Zły los (czytaj ”głupota/krótkowzroczność osadników”) dopadł również słynne z indiańskich opowieści wielkie jelenie wapiti. Teodor Roosevelt też polował na te piękne zwierzęta, które pod koniec XIX stulecia uległy całkowitemu wyniszczeniu na obszarze Północnej Dakoty. Dopiero w 1985 roku sprowadzono z Gór Skalistych 47 sztuk, ktore z biegiem lat bardzo dobrze zaaklimatyzowały się w nowym środowisku. Obecnie, w Parku Roosevelta żyje ich około 750.

   Najczęściej oglądanymi zwierzętami podczas naszej wizyty w Parku będą jednak pieski preriowe. Ten sympatyczny gryzoń zamieszkuje amerykańskie prerie od Meksyku po Kanadę, w specyficznych “miasteczkach”. Całe rodziny wiewiórkopodobnych ”piesków” bytują w norach wyraźnie zaznaczonych w krajobrazie ziemnymi stożkami. Kiedy zwierzątka poczują niebezpieczeństwo (kojot, wąż, jastrząb...) wydają dźwięk przypominający szczeknięcie psa... stąd nazwa!

   Napomknijmy o kojotach, które znakomicie kontrolują populację mniej ostrożnych (gorzej dostosowanych do życia) piesków preriowych, zajęcy, myszy i młodych ptaków.

   Pełne odtworzenie dawnego życia na prerii jest niemożliwe, na terenie Parku Roosevelta brakuje bowiem wielkich drapieżników skutecznie regulujących ekosystemowe związki ”ofiara-drapieżca”. Rangersi, wraz z naukowcami muszą ustalić, w którym momencie - z braku naturalnych drapieżników - trzeba eliminować nadmiar roślinożerców, aby nie doprowadzić do nadmiernego wypasania. Zadanie jest trudne, ale możliwe do realizacji. Warto jeszcze wspomnieć o ptakach, z których przedstawiciele 200 gatunków odwiedzają latem ten “badlands” Dakoty.

Flora

   Roślinny świat Parku Narodowego Teodora Roosevelta na pewno nie jest jego atutem. Flora jest tutaj uboga zarówno pod względem ilości gatunków jak i osobników. Południowe, bardziej suche stoki wzgórz porastają trawy, juki i piołuny. Dla kontrastu, zbocza północne oraz głębiej wcięte doliny i żleby porasta znacznie bujniejsza roślinność; głównie jałowce i okazałe topole

Informacja, noclegi, rezerwacje, ważne telefony

   Głównym źródłem praktycznej informacji o Parku Narodowym T. Roosevelta jest jego strona internetowa: www.nps.gov/thro. Część Południowa posiada dwa “Visitor Centers”, jeden w Painted Canyon, drugi w Medora, oba czynne od połowy czerwca do długiego weekendu Labor Day (przypadającego na początek września) w godzinach zależnych od pory roku, zamknięte w Święto Dziękczynienia, Boże Narodzenie i Nowy Rok. Visitor Center w części Północnej pozostaje regularnie otwarty od końca maja do początku września, w godzinach jak powyżej. Najdogodniejsze noclegi w sąsiedztwie Parku zapewniają:

- AmericInn, 75 E.River Rd S. Medora.

- North Country Lodge Motel, 106 6-th Ave, Medora, tel. 701-486-3568.

- Trapper’s Inn 801 Highway 85 N, Belfireld, tel. 701-575-4261.

   Poza hotelami mamy też do dyspozycji uroczo usytuowane pośród drzew kempingi:

- Cottonwood w Części Południowej posiada 78 stanowisk, nie ma rezerwacji. Opłata $10 za noc.

- Juniper w Części Północnej, 50 miejsc zajmowanych na zasadzie pierwszeństwa, opłata jak wyżej.

Opłaty

   Wstęp do Parku wynosi $5 od osoby lub $10 od pojazdu.

Ciekawostki

* Rzeka Little Missouri posiada źródła w pobliżu Diabelskiej Wieży w stanie Wyoming.

* Wielkie, kamienne kule - o średnicy do 1metra - widoczne m.in. w Cannonball Concretion Pullout obok kempingu Juniper w Północnej Części Parku to konkrecje powstałe w wyniku cementacji piasku związkami żelaza, migrującymi w wodach gruntowych.

* Powszechnie spotykana w Parku antylopa widłoroga (łac. Antilocapra americana, ang.pronghorn) uniknęła zagłady dzięki osiąganym prędkościom rzędu 110km/godzinę - najszybszy ssak Ameryki Północnej! To wspaniałe zwierzę potrafi jednym skokiem pokonać dystans 7 metrów.

* Prerie Ameryki Północnej zamieszkuje 5 gatunków piesków preriowych, pośród których jeden gatunek - czarnoogoniasty - spotykany jest w Parku Roosevelta.

* Blisko wjazdu do Północnej Części pozostawiono ku pamięci potomnych 4 sztuki bydła texas longhorn, jakie osadnicy wypasali niegdyś na tych terenach.

Uwagi

* Mimo położenia daleko na Północy, w pobliżu kanadyjskiej granicy, w parku Roosevelta żyją grzechotniki! Można się na nie łatwo natknąć podczas pieszych wędrówek, zwłaszcza w środku upalnego lata. Grzechotniki są szybkie, jadowite, mogą błyskawicznie zaatakować, a do najbliższego szpitala mamy co najmniej półtorej godziny jazdy.

* Poza wężami żyją tu również jadowite pająki, w tym osławione “czarne wdowy”!

Andrzej Kulka

Kategoria: Podróże > Podróże z Andrzejem Kulką

Data publikacji: 2017-10-25

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.