PLUS

Baner

Beaver Tattoo

Beaver Tattoo

Polskie Studio Tatuażu Artystycznego w Nowym Jorku

Tygodnik PLUS: Jak zaczęła się Wasza przygoda z tatuażami, czy była to fascynacja młodzieńczych lat, która zmieniła się w przepis na życie? Co wpłynęło na wybór tego ciekawego i zarazem trudnego zawodu?  Kiedy powstało studio Beaver Tattoo?

Grzegorz Kogut: Tatuaże fascynowały mnie już od najmłodszych lat. Odkąd sięgam pamięcią zawsze podziwiałem „malunki” na skórze u wujków i innych dorosłych, udekorowanych w ten sposób osobników zastanawiając się jednocześnie, co to takiego i dlaczego się to nie zmywa... W tamtych czasach większość z nich nie była bynajmniej dziełami sztuki i choć przeważały obrazy, które dosadnie można by nierzadko nazwać dziś bohomazami, to i tak było w nich coś urzekającego, coś, co wprawiało młodego Koguta niemalże w lekka hipnozę. Nie dziwi więc fakt, iż tuż po osiągnięciu pełnoletniości, wciąż jednak w konspiracji przed rodzicami postanowiłem przyozdobić w ten sposób również i własne ciało, tym bardziej, że sztuka tatuażu prężnie się rozwijała przekształcając niegdysiejsze proste, często ograniczające się do konturów wzory, w kolorowe lub czarnobiałe arcydzieła. I tak zaczęła się moja przygoda z tatuażem, a fascynacja przerodziła sie w czyn wypełniając stopniowo tuszem puste kanwy okrywającej mnie niczym płótno malarskie skóry.

Natalia „Borgia” Liaszkiewicz: Moja przygoda z tatuażami rozpoczęła się w pierwszej klasie liceum, a mówiąc konkretniej w dniu, w którym ochroniarz w szkole zauważył, że potrafię rysować i zasugerował, iż być może pewnego dnia zajmę się tatuażową profesją. Pomysł ten utkwił w mych zwojach mózgowych dosyć głęboko, wypływając co jakiś czas na powierzchnię, aby regularnie przypominać o swoim istnieniu i niczym powołanie kierować mą edukację na właściwe tory. W końcu pojawił się pierwszy tatuaż. Później kolejny. Wszystko zmierzało jakby w tym jednym konkretnym kierunku. Wreszcie pewnego razu mąż kupił mi na urodziny zestaw do tatuowania i można powiedzieć, że dalej wszystko potoczyło sie samo. Znalazło się studio tatuażu chętne do wyszkolenia młodej artystki i po roku stażu stałam się pełnoprawną częścią załogi pracując wreszcie w wymarzonym zawodzie. Po kilku latach wspólnie z mężem zdecydowaliśmy, iż nadszedł najwyższy czas, aby zacząć pracować na własny rachunek i na początku 2009 roku polski salon tatuażu Beaver Tattoo stanął dla klienteli otworem.

Grzegorz: Będąc z wykształcenia inżynierem, z tatuażami zawodowo niewiele miałem wcześniej wspólnego. No, może poza faktem, iż zawsze w biurach projektowych, w których jak do tej pory zarabiałem na życie zawsze patrzono na mnie i moje „dziary” delikatnie mówiąc, niezbyt przychylnie. Co prawda dzięki kwalifikacjom zawsze udawało mi sie znaleźć pracę w zawodzie, jednak nieustannie marzyłem o pracy, w której mój wygląd nie tylko by nie przeszkadzał, lecz wręcz byłby pożądanym i wartościowym atrybutem. Branża tatuażowa wydawała się być jakby do tego stworzona, dlatego też mając przysłowiowy „łeb na karku”, poszliśmy wraz z żoną po rozum do głowy i łącząc artystyczne zdolności Natalii z moim talentem organizatorskim postanowiliśmy otworzyć własny salon tatuażu.

Natalia: Początki jak to zwykle w życiu bywa, nie były usłane różami. Nasze szeregi wkrótce zasiliło jednak grono wspaniałych artystek i salon stopniowo zaczął zyskiwać na popularności zwłaszcza, iż już od samego startu stawialiśmy duży nacisk na profesjonalizm i jakość świadczonych przez nasze studio usług, jak również zawsze bardzo restrykcyjnie dobieraliśmy pracujących dla nas artystów. Lecz przede wszystkim, od samego początku naszym priorytetem była satysfakcja klienta oraz stworzenie przyjaznego otoczenia oraz sterylnych warunków, gdyż oprócz zadowolenia naszych gości ich bezpieczeństwo stawiamy zdecydowanie na pierwszym miejscu.

Tygodnik PLUS: Wiele tatuaży wykonanych w Waszym studio to motywy związane z Polską, a jakie są Wasze związki z Polską - z jakich okolic pochodzicie, które miejsca kochacie najbardziej?

Natalia: Faktycznie dla polskiej klienteli wykonujemy wiele tatuaży związanych z Polską. Przeważnie są to motywy patriotyczne, w których nie brakuje symboli narodowych, nawiązujących również nierzadko do tematów powstańczych oraz Polski Walczącej. Często zdarzają się prace portretujące pole walki zarówno z drugiej wojny światowej, jak również bardziej zamierzchłych czasów rycerskich, tudzież husarskich. Ze względu na nasze narodowe kolory dominują tu biało-czerwone akcenty, które doskonale prezentują sie w połączeniu z tatuażami w odcieniach szarości.

Moje korzenie sięgają Podlasia, a konkretniej Białegostoku, gdzie wychowywałam się do piętnastego roku życia. Jednakże występujące na tym terenie puszcze oraz liczne wioski spowodowały, iż to nie miasto, lecz wieś zalicza się do moich ulubionych miejsc w ojczystej krainie. Odizolowanie od cywilizacji oraz natłoku ludzi, dźwięk wiatru szumiącego w polu, rozkołysane łany zboża oraz czerwone maki zdobiące bezkresne łąki. No i oczywiście wieczorne klekotanie bocianów. Wystarczy zresztą rzut oka na moje własne tatuaże, aby zauważyć moje ulubione polskie klimaty.

Grzegorz: W przeciwieństwie do Natalii pochodzę z Rzeszowszczyzny, czyli praktycznie z drugiego krańca Polski. To tam odwiedzałem pierwsze studia tatuażu i tam zrobiłem sobie pierwsze dziary. Polska jest pięknym krajem, posiadającym wiele pięknych miejsc, które lubię odwiedzać, gdy jestem w kraju. Jednym z takich miejsc są oczywiście Bieszczady, które to oprócz pięknych krajobrazów oferują również kilka czadowych zlotów motocyklowych, na które uczęszczałem jeszcze przed emigracją do Stanów. Przyroda, piękne maszyny, koncerty oraz tatuaże. Styl życia, który mnie urzekł i który kultywuję do dnia dzisiejszego.

Tygodnik PLUS: Talent Natalii wielokrotnie był doceniany przez krytyków, dziennikarzy, otrzymaliście także wyróżnienie dla lokalnego biznesu, dużo się o Was pisze i mówi. Ile pracy trzeba włożyć w to, aby odnieść w tak młodym wieku sukces?

Natalia: Jak powszechnie wiadomo talent to nie wszystko. Najważniejsza jest ciężka praca, zwłaszcza, jeśli rozpoczyna się własną działalność gospodarczą. Z młodym biznesem jest jak z małym dzieckiem. Trzeba go cały czas pilnować i pielęgnować. Wiąże się z tym również mnóstwo nieprzespanych nocy. Jednak ciężka praca i determinacja w dążeniu do celu zaczęła powoli przynosić efekty i stopniowo studio nasze zaczęło cieszyć się coraz większą renomą. W 2011 roku nowojorskie pismo Time Out New York umieściło Beaver Tattoo w pierwszej piątce najlepszych salonów tatuażu w Nowym Jorku. W roku 2015 stowarzyszenie mieszkańców Woodhaven WRBA uhonorowało nas również nagrodą „Business of the Year”.

Grzegorz: Jak powiedział kiedyś jeden z bohaterów filmu „Chłopaki nie płaczą”, „Trzeba odpowiedzieć sobie na jedno ważne pytanie: Co lubisz w życiu robić, a potem zacznij to robić”. Idąc tym tokiem rozumowania najważniejsze to połączyć pasję z pracą, czyli przyjemne z pożytecznym. Dzięki temu praca staje się przyjemnością i właśnie taka mieszanka wydaje mi się być receptą na sukces. Własna firma to tak naprawdę praca 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, lepiej więc lubić to, co się robi.

Tygodnik PLUS: Poza pracą studio uczestniczy w wielu imprezach i konkursach związanych z tatuażami, które z nich były najbardziej wyjątkowe?

Grzegorz: W miarę rozwoju Beaver Tattoo zaczęliśmy pojawiać się na różnych konwencjach tatuażu, początkowo w USA, a następnie w Europie i Azji. Odwiedziliśmy między innymi konwencje tatuażu w Gdańsku, Berlinie, Barcelonie. Promowaliśmy również studio na konwencji w Nepalu. Po kilkuletnim uczestnictwie w licznych konwencjach w USA, studio Beaver Tattoo zostało również zakwalifikowane do uczestnictwa w prestiżowej konwencji New York City Tattoo Convention na Manhattanie, na której gościliśmy nieprzerwanie od kilku lat.

Natalia: Jedną z ciekawszych, jak również bardziej prestiżowych imprez związanych z tatuażami jest bez wątpienia NYC Tattoo Convention, która organizowana jest od 1997 roku. Pierwsza edycja odbyła się zaledwie trzy miesiące po zalegalizowaniu tatuowania w Nowym Jorku. Aby dostać się do grona wystawców, przejść trzeba długotrwały i niełatwy proces kwalifikacji, bazowany na dorobku artystycznym oraz dotychczasowej działalności branżowej. Konwencja ta znana jest na całym świecie, a artyści reprezentują na niej wiele krajów. Oprócz normalnego tatuowania można tu zobaczyć artystów z Japonii oraz Nowej Zelandii prezentujących techniki tatuażu przy pomocy starożytnych narzędzi stosowanych przez ich przodków.

Konwencjom towarzyszą oczywiście rozmaite konkursy, na których uczestnicy w różnych kategoriach dumnie prezentują swe tatuaże. Także i naszym klientom zdarzyło się zdobywać nagrody podczas takich prezentacji. W późniejszym czasie, gdy magazyn „Rebel Ink” zaliczył mnie do grona 25 najbardziej rozchwytywanych artystów „25 Most Wanted Ink Slingers” zaczęłam również zasiadać pośród konkursowych jurorów i oceniać pracę innych kolegów po fachu.

Grzegorz: Oprócz konwencji Beaver Tattoo bierze także udział w wielu akcjach oraz imprezach charytatywnych oraz kulturalnych, częstokroć sponsorując takie wydarzenia, tudzież przeznaczając część zysków na pomoc potrzebującym. Czy to ofiary huraganu, dzieci chore na autyzm, czy też schroniska dla zwierząt, zawsze staramy się w miarę możliwości dopomóc.

Tygodnik PLUS: Co w pracy tatuatora, skupionego artysty, często skromnego i małomównego jest najistotniejsze?

Natalia: Jedną z najważniejszych rzeczy w pracy tatuatora jest komunikacja z klientem, czyli zarówno zrozumienie oczekiwań klienta ze strony artysty, jak również świadomość klienta, co do stylu oraz możliwości artysty oraz samej sztuki tatuażu. Zaufanie ze strony klienta zawsze odbija się na lepszym efekcie końcowym, gdyż pozostawiając tatuatorowi w pewnym stopniu wolną rękę, mamy pewność, iż tatuaż będzie zaprojektowany w zgodzie z zasadami kompozycji jak również zostanie dopasowany do budowy anatomicznej ciała. Jest również niepisana zasada w tej branży, iż nie kopiujemy tatuaży innych artystów, co także przekłada się na korzyść, gdyż pozwalając artyście zaprojektować jego własne dzieło mamy pewność, iż w autorskim projekcie tatuator da z siebie wszystko, a nawet więcej...

Tygodnik PLUS: Z jakimi pytaniami osób zdecydowanych na tatuaż spotykacie się najczęściej?

Natalia: Najczęstsze pytania to „Ile to będzie kosztowało?” oraz „Ile czasu to zajmie?”. Niestety nie da się zrobić czegoś dobrze, szybko i tanio. A ponieważ jakość stawiamy na pierwszym miejscu, cały proces musi nieco potrwać. Na szczęście duże projekty można rozłożyć na kilka sesji zarówno pod względem czasu jak również płatności. Dzięki temu nie trzeba od razu płacić za całość, a rozłożone w czasie raty powodują, iż każdego stać na porządny tatuaż. Innymi słowy, lepiej zrobić coś porządnie w profesjonalnym studiu, niż byle jak u kolegi w garażu. Zwykle taki amatorski tatuaż wymaga poprawek lub wręcz zakrycia nowym tatuażem i ostatecznie wychodzi dużo drożej niż gdyby wykonano go od razu jak należy. W końcu taka ozdoba pozostaje na naszym ciele do końca życia, a właściwie i dłużej.

Tygodnik PLUS: W studio pracują cztery dziewczyny - czy każda z nich ma swoją specjalność?

Natalia: Podobnie jak odmienne charaktery pisma, każdy artysta posiada własny styl tatuowania. Ja osobiście preferuję czarnobiały realizm. Nasze pozostałe artystki są nieco bardzo elastyczne, jeśli chodzi o różnorodność stylów i pracują zarówno w odcieniach szarości jak również w kolorze. Eryka ma największe i najdłuższe doświadczenie w branży, gdyż tatuowała jeszcze w czasach, gdy zdominowany przez gangsterów oraz bikerów świat tatuaży nie dopuszczał kobiet do tego zawodu. Obecnie jednak, lekka kobieca dłoń jest często preferowana od cięższej i bardziej bolesnej męskiej ręki.

Grzegorz: W Beaver Tattoo mamy trzy artystki tatuażu oraz jedną dziewczynę specjalizującą się w kolczykowaniu. Oferujemy praktycznie wszystkie rodzaje piercingu, które wykonywane są przy pomocy sterylnych igieł jednorazowego użytku. Jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem używania tzw. pistoletów do kolczykowania, jako metody, która nie jest bezpieczna dla klientów. Ze względu na niemożność ich sterylizacji, metoda pistoletowa niesie ze sobą ryzyko zakażenia chorobami, dlatego też pragniemy przestrzec wszystkich przed tak popularnym przekłuwaniem uszu małym dzieciom przy użyciu właśnie pistoletu.

Tygodnik PLUS: Jak w ciągu ostatnich lat zmieniło się spojrzenie na tatuaże?

Grzegorz: Zacznijmy od tego, iż tatuowanie jeszcze niespełna 20 lat temu było w Nowym Jorku nielegalnym procederem. Po zalegalizowaniu tejże praktyki w 1997 roku w mieście zaczęły pojawiać się całkowicie legalne salony tatuażu. Od tamtej pory sztuka ta zyskała znacznie na popularności nie tylko wśród młodych buntowników, lecz także pośród szanowanych powszechnie obywateli zyskując stopniowo akceptację w środowisku pracy. Dziś naszymi klientami są nierzadko policjanci, nauczyciele, prawnicy czy też lekarze, którzy z dumą noszą swe arcydzieła. Tatuaż stał się towarem do tego stopnia popularnym, iż często kupowany jest nie tylko dla siebie, lecz również, jako prezent dla bliskiej osoby.

Natalia: W ostatnich latach spojrzenie na tatuaże zmieniło się głównie za sprawą wszechobecnych programów telewizyjnych, czyli tzw. „reality shows”, które to spopularyzowały tatuaże wśród szerokiej publiczności pokazując, iż przyozdabianie swego ciała w ten sposób nie jest bynajmniej zarezerwowane dla kryminalistów oraz innych wyrzutków społecznych. Wręcz przeciwnie! Jest to forma ekspresji samego siebie pozwalająca wyrazić swą osobowość w sposób estetyczny, jak również pokazać swe wnętrze duchowe lub religijne.

Programy te upraszczają jednakże cały proces, pokazując go w sposób poniekąd nieprawdziwy, przez co osoby niezorientowane w temacie często oczekują, iż cały proces przebiegnie szybko i łatwo jak na ekranie telewizora. Niestety tak nie jest w rzeczywistości. Tym bardziej ważną sprawą przy wyborze salonu tatuażu jest upewnienie się, że udajemy sie do profesjonalnego i sterylnego studia zwłaszcza, iż ta decyzja pozostanie z nami na zawsze.

BEAVER TATTOO

94-02 Jamaica Ave

Queens, NY 11421

www.beavertattoo.com

Kategoria: Wiadomości > Reportaże

Data publikacji: 2016-12-19

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.