PLUS

Baner

Czworonożni pogranicznicy pracujący na lotnisku JFK

Czworonożni pogranicznicy pracujący na lotnisku JFK

W Amerykańskich Służbach Celnych i Ochrony Granic pracują 4 rasy psów: Owczarki Niemieckie, Labradory Retrievery, Owczarki Belgijskie Malinois i Beagle.

Trzy pierwsze rasy szukają narkotyków, walut, ludzi, broni oraz materiałów wybuchowych. Niektóre psy mają dwie specjalizacje, np. są szkolone do wykrywania ludzi i broni, czy też narkotyków i walut.

Beagle szkolone są do wykrywania zakazanych owoców, czy mięs.

Psy pochodzą z lokalnych hodowli, część jest importowana z Europy. Od niedawna Amerykańskie Służby Celne i Ochrony Granic rozpoczęły własną hodowlę psów, jest to narazie projekt eksperymentalny.

W wieku ok. 6 do 8 miesięcy psy opuszczają hodowców i trafiają do Centrum Treningowego w Front Royal, stan Wirginia, gdzie są poddawane wstępnej ewaluacji i selekcji. Badany jest temperament psów, ich determinacja oraz instynkt łowiecki. W wieku ok. 10-12 miesięcy psy przechodzą kolejne specjalistyczne szkolenie trwające 7 tygodni, zakończone egzaminem decydującym o dalszej karierze psa w służbach mundurowych.

Warunki pracy „węchowej” na lotnisku JFK różnią się od warunków pracy na granicy lądowej USA z Meksykiem, inne otoczenie, temperatura, poziom hałasu, zapachy, rodzaj i ilość spalin itd. Psy są wrażliwe na hałasy, pies pracujący na lotnisku krajowym, np. w Montanie doświadcza dużo mniej hałasu niż pies pracujący w międzynarodowym porcie lotniczym jakim jest JFK.

Pies musi nauczyć się ignorować te wszystkie elementy otoczenia i skupić się na pracy, stąd ostatni miesięczny etap szkolenia odbywa się w przyszłym miejscu pracy psa.

Gdy psy są szkolone do wykrywania zapachu, są uczone kojarzenia etapu „polowania” - tropienia zapachu (np. narkotyku) z nagrodą. A nagrodą jest… zrolowany ręcznik. Gdy pies wytropi zapach, w nagrodę bawi się ręcznikiem z przewodnikiem, w przeciąganie lub aport.

Sprawdzanie bagaży na taśmie może być nieco uciążliwie dla psa, dlatego pożądany jest silny instynkt łowiecki. Pies musi lubić to co robi, ale też pożądać nagrodę jaką jest upolowana zdobycz, czyli zabawa ręcznikiem.

W szkoleniu psów (oprócz Beagli) nie jest wykorzystywane jedzenie jako nagroda, m.in. dlatego, że w bagażach podróżujących jest sporo jedzenia, a to nie jest celem poszukiwania. Psy pracują prawie codziennie, z reguły przez ok. 8 lat nim przejdą na emeryturę, dlatego oficerowie starają się, aby praca była postrzegana przez nie jako dobra zabawa.

Krótkie treningi odbywają się codziennie, oprócz tego psy mają 4-godzinny blok szkoleniowy raz w tygodniu. W czasie 4-godzinnego bloku psy ćwiczą w terenie otwartym, tak, aby połączyć zabawę z przyjemnością. Ćwiczenia odbywają się zarówno w dzień, jak i w nocy. Pomoce treningowe, czyli zapachy ukryte są np. w drzewie. Przewodnicy nie przepadają za tymi wyprawami do parków, bo dla nich to oznacza dużo intensywnego biegania, ale psy to uwielbiają.

Bezpieczeństwo psa jest niezwykle istotne, bądź co bądź psy pracujące na lotnisku są federalnymi oficerami, mają swoje odznaki - nie noszą ich na co dzień ze względu na ryzyko zahaczenia podczas wykonywania obowiązków służbowych.

Każdy pies ma mikroczip, tatuaż w uchu, oraz numer telefonu na obroży.

Typowy dzień psa na lotnisku zaczyna się od apelu. Po odprawie oficerowie zabierają psy i udają się w teren. Część oficerów pracuje w terminalu wśród podróżnych, część sprawdza bagaże pasażerów, samoloty albo pracuje w terminalu cargo. Psy mieszkają na lotnisku, nie wolno ich brać do domu. Zostało udowodnione, że psy lepiej wypoczywają po pracy i bardziej nie mogą się doczekać kolejnego dnia pracy. Psy po raz pierwszy trafiają do domu, gdy przechodzą na emeryturę, w przypadku psów pracujących na lotnisku JFK średnio w wieku 8 lat. Oficer ma pierwszeństwo w zabraniu swojego partnera do domu, w 90% wypadkach tak się dzieje. Zwierzęta znają się między sobą, zwłaszcza te, których przewodnicy pracują w zespole, ale oprócz zabawy z oficerem, zabawa z innym psem nie jest dozwolona, m.in. ze względu na niebezpieczeństwo urazu.

Psy są niesamowicie efektywne. Te pracujące na JFK niedawno udaremniły spektakularny przemyt ponad 700 funtów kokainy ukrytej w sztucznych owocach drzewa chlebowego. Psy znajdują narkotyki ukryte w garnkach i patelniach, wewnątrz, w taki sposób, że aby je wydostać trzeba wiercić. Na lotnisku pracuje wielu specjalistów, jest wiele nowoczesnych urządzeń wspomagających pracę ludzi i są psy. Czworonożni oficerowie są idealnie bezkrytyczni, nie analizują, czy dana ilość zapachu jest wystarczająca, czy też nie, tylko jeżeli znajdują zapach, to alarmują. Oficerowie znają swoje psy, wiedzą kiedy pies trafia na ślad, mają zaufanie do swoich czworonożnych partnerów. M.in. z tego względu oficerowie pracują tylko ze swoimi psami.

Każdy pies ma swój indywidualny styl pracy, jeden pies będzie krążył wokół podejrzanej torby, inny wskaże dokładnie. Nauczenie się prawidłowej interpretacji zachowania psa zajmuje czas. Oficer musi odróżnić, czy pies przez moment poczuł coś pachnącego podobnie do narkotyku, czy właśnie jest na tropie narkotyku. Są dwa rodzaje alertu: pozytywny i pasywny. Psy wykrywające narkotyki mają alert pozytywny, czyli gryzą i drapią, gdy znajdą źródło zapachu. Pies, który ma pasywny alert, siedzi i patrzy się w punkt, z którego wydobywa się najsilniejszy zapach. Psy, które pracują w terminalach wśród pasażerów oraz te wykrywające materiały wybuchowe mają pasywny alert.

Pies siada obok osoby podejrzanej, co najwyżej podąża za nią i siada ponownie. Osoby, które boją się psów są zapewniane, że pies nic nie zrobi, że oficer ma nad nim pełną kontrolę i z reguły pasażer uspokaja się. Oficer prosi taką osobę na bok, aby móc sprawdzić bagaż. Następnie pyta, czy należy on do tej osoby i czy wszystko co się w nim znajduje należy do osoby przepytywanej. Jeżeli coś znajdzie, osoba jest aresztowana, jeżeli nie, dziękuje za poświęcony czas, życzy miłego dnia i dalszej podróży. Psom zdarza się namierzyć ludzi, którzy palili marihuanę kilka dni wcześniej i jej zapach jest nadal na ubraniu. Oficerowie ufają swoim świetnie wyszkolonym psom, więc gdy niczego nie znajdują u danej osoby, czasem podczas rozmowy okazuje się, że podejrzany pasażer palił marihuanę na wakacjach, z których wraca. Zdarza się, że pies wskaże instrumenty muzyczne jako źródło zapachu. Potem w rozmowie z właścicielem okazuje się, że ten nie brał narkotyków, ale grał w klubie, w którym są one legalne i pies to wyczuł.

Psa oficera nie można pogłaskać, gdyż jest on na służbie.

Liczba psów pracujących w Służbach Celnych i Ochrony Granic jest tajna, ale jest to największa liczba psów spośród wszystkich amerykańskich agencji federalnych zatrudniających psy.

Dominika Kossalla

Kategoria: Ciekawostki

Data publikacji: 2016-04-08

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.