PLUS

Andrzej Pluciński, HHP i jego pacjenci o pijawkach

Andrzej Pluciński, HHP i jego pacjenci o pijawkach

Pijawki rewelacyjne na zmarszczki, żylaki, bóle głowy, zatoki i poprawę kondycji...

Pijawki na zmarszczki? Nieprawdopodobne ale prawdziwe. Wszystkie kobiety, nawet te młode są w stanie pokazać swoje „zmarszczki”, co osobom w starszym wieku wydaje się absurdalne. Cóż ma poradzić kobieta, która pewnego poranka dojrzała pierwszą zmarszczkę? – nie panikować. Pijawki mogą przyhamować upływ czasu rewitalizując cały organizm jak i nasze oblicze.

Ewa, lat 49 – coraz bardziej dbam o wygląd, więc postanowiłam w ślad Demi Moore zastosować pijawki na zmarszczki. Po kompleksowym oczyszczeniu całego organizmu i kuracji przeciwzmarszczkowej moja kosmetyczka była zaskoczona moją skórą. Zapytała – co brałam? Pijawki! Jestem zachwycona, skóra jest jedwabista, gładka i promieniująca zdrowiem, mam mnóstwo energii, jestem szczęśliwa. Moje koleżanki mi zazdroszczą, parę już umówiło się na pijawki...

Alicja, lat 64 - od lat cierpiałam na żylaki. Chciałam uniknąć kolejnych operacji usuwania żył. Ból był ogromny, wreszcie pojawiła się rana. Poradzono mi pijawki. Po sześciu zabiegach rany nie ma, nogi są lekkie, ból zniknął. Rewelacja. Jestem wdzięczna pijawkom.

Patrycja, lat 38 – od dłuższego czasu miałam zawroty głowy, migreny i pogorszoną pamieć. Żadne leki nie pomagały. Byłam przerażona bo miałam male dzieci. Dowiedziałam się o pijawkach. Dziś zawroty, migreny i zła pamieć to przeszłość. Brawo pijawki.

Bogna, lat 52 – na zatoki cierpiałam od 10 roku życia. Miałam przewlekły katar, chrząkałam i bolała mnie często głowa. Chodziłam na lampy, miałam punkcję, jadłam tony lekarstw. Nic nie pomagało, a ja z wiekiem czułam się coraz gorzej. Sąsiadka opowiedziała mi o pijawkach. Brrrr, cóż za ohyda.... ale jak boli to się idzie. Tylko 5 zabiegów i jestem jak nowo narodzona, a męczyłam się całe życie.... i pijawki jakieś takie ładne się zrobiły.

Marek, lat 30 - trener sportowy z Warszawy. „My sportowcy musimy mieć parę” Jestem w doskonałej formie, ale tu w Stanach przeczytałem o pijawkach dla sportowców. Już po pierwszym zabiegu poczułem wielki przypływ energii i siły. To naprawdę działa. Po powrocie do Polski idę na serię zabiegów. Już jestem umówiony.

Jak to jest ze tyle osób jest tak zachwyconych pijawkami? Hirudoterapia (terapia pijawkami) to bodaj najstarsza dyscyplina naturalnej medycyny na świecie. Pijawki są tu dłużej niż ludzie i nic się nie zmieniły. Jak długo są w użyciu, to kwestia dostępności do przekazów historycznych. Ale wiemy, że odkryto zapiski o leczeniu pijawkami w grobowcach faraonów datowane na ok 1567 r.p.n.e. Dodajmy do tego 2016 lat ery obecnej to mamy 3583 lata spisanej historii pijawek w medycynie. Co jest ciekawe, nigdzie nie znaleziono przekazu o skutkach ubocznych lub zgonie przez pijawki. Porównując tę statystykę do obecnej „medycyny”, która ma zaledwie parędziesiąt lat i jak mówią rządowe statystyki rocznie umiera blisko milion ludzi w USA przez błędy lekarskie, skutki uboczne „lekarstw” itd, to pijawki maja dość mocną pozycję?

Wiemy dziś, że pijawka ma wiele silnych chemikalii w swojej ślinie, którą wstrzykuje na początku zerowania. Pijawki używane są jednorazowo i pochodzą ze specjalnych hodowli, pod ścisłym nadzorem rządowych agencji. Ile kładziemy pijawek? To zależy od wieku, tuszy, problemu z jakim przyszedł człowiek. Tradycyjna formula Hirudoterapii głosiła, że powinno się użyć tyle pijawek ile waży człowiek; pijawka na kilo. Dziś używa się ich zdecydowanie mniej. Zabiegi trwają przeciętnie od pół godz do godziny. Często ludzie przychodzą z „listą” chorób/problemow i oczekują paru pijawek na wszystkie problemy na jednej wizycie. Tak to nie działa. Koncentrujemy się na jednym problemie. Kiedy zakończymy dany temat, przechodzimy do następnego. Jest wiele protokołów które pomagają rozwiązać różne problemy zdrowotne. Jednak najlepsze wyniki osiąga się przy kompleksowym odtoksycznianiu całego organizmu. Nasz organizm to jedna całość. Każdy organ współpracuje z następnym. Nasz styl życia, chemikalia, którymi się otaczamy, które jemy, którymi oddychamy powodują, że nasz organizm się zatyka i zaczyna niedomagać. To niedomaganie może się nazywać w medycynie np. wysokie ciśnienie, migreny, rwa kulszowa, stwardnienie rozsiane, rak, itp. Są dwa sposoby podejścia do choroby; jeden, to dać choremu jeszcze więcej chemii (lekarstwa) i modlić się by była potrzebna operacja. Sposób dobry, bo dużo pieniędzy się zarabia, ale czasami pacjent nie wytrzymuje.  Drugi sposób podejścia do problemu, to zidentyfikować przyczynę problemu, zlikwidować ją, a potem kompleksowo odtoksycznić organizm, a on sam wraca do zdrowia. Dwa skrajne przykłady; drzazga w ręce zrobi infekcję, ból, gorączkę, ale wystarczy wyjąć ją z ciała, a ono się samo uleczy. Drugi przykład – rak. W klinice dr. Gersona raka leczy się odtruwając ciało i dożywiając je. Tam statystyki całkowitego wyzdrowienia są bliskie 90%. Tak wiec według teorii Hipokratesa ciało ma być oczyszczone z toksyn. To właśnie robią pijawki.

Na co więc są one dobre. Ponieważ nie „leczą” one żadnej choroby, tylko odtoksyczniają i wzmacniają ciało, można je ozywać omalże przy wszystkich stanach zdrowotnych, jako że oczyszczone ciało samo powraca do homeostazy.  W latach 40 – 50 rosyjscy i niemieccy naukowcy wydali pracę, gdzie jest podana lista 530 chorób, które można wyleczyć pijawkami. By wymienić kilka; migreny, bóle kolan i stawów, niegojące się rany, stopa cukrzycowa, zakrzepowe zapalenie żył, choroby wątroby, martwicy kończyn, paluchów, nadciśnienie krwi, choroby serca, arytmie, migotanie przedsionków, stany przedzawałowe, zatkane żyły, choroby oskrzeli, przewodu pokarmowego, wątroby, trzustki, śledziony, dwunastnicy i nerek, regulują cholesterol, likwidują alergie, egzemy, łuszczyce, zakrzepowe zapalenia żył, żylaki, hemoroidy. Likwidują odmrożenia, niedokrwienia kończyn, choroba niedokrwienna, poprawiają metabolizm, leczą korzonki, rwę kulszową, reumatyzm, bóle stawów, przepuklinę kręgosłupa, prostatę, problemy z erekcja, zajściem w ciążę, brak miesiączek, bolesne miesiączki, cysty w piersiach, jajnikach, infekcje pęcherza, strach, depresja, nałogi, kontuzje powypadkowe, siniaki, obicia, opuchnięcia, krwiaki, zwichnięcia stawów, parodontoza... Listę można tak ciągnąć jeszcze długo... pijawki pomagają.

Edyta, lat 52 – na wakacje jeździłam z lewatywą w walizce. Do ubikacji chodziłam co dwa tygodnie, co za życie. Po paru zabiegach, nagle zaczęłam chodzić do toalety, schudłam, czuje się świetnie, a tyle lat się męczyłam...

Jan, lat 67 – szedłem spać z bólem głowy i szumem w uszach i budziłem się z podobnym bólem i szumem. Lekarz powiedział, że tak ma być. Nie uwierzyłem mu i poszedłem na pijawki. Co za ulga. Te pijawki to cudo. Słyszę własne myśli, śpię całą noc, ból głowy, a co to takiego... ha ha. Dziękuję wam małe robaczki...

Mario, lat 70 – na wojnie z Koreą od wybuchu bomby stracił większość słuchu, nosił aparat słuchowy, był powolny, miał bóle głowy, nie mógł podnosić rąk do góry, musiał odpoczywać co 30 metrów, miał nadwagę, zgagę, brak erekcji, spał krótko i źle, miał depresję i wysokie ciśnienie. Po kompleksowym oczyszczeniu ciała i paru ekstra sesjach na uparte problemy, pierwsze co Mario zrobił to wrzucił do kosza wart $7600 aparat słuchowy. Ustąpiły wszystkie bóle, odzyskał sprawność fizyczną, zaczął biegać 5 mil dziennie, zgubił 30 fontów. Kiedy przyszedł po 6 miesiącach niezapowiedziany (by powiedzieć Hello), zapytałem go w progu, kogo szuka. Nie poznałem Mario. Szczęśliwy człowiek.

Iwona, lat 65 – podczas deszczu przewróciła się na jezdnię i uderzyła biodrem w krawężnik. W szpitalu orzekli, że nic się nie stało. Ale po paru dniach zaczęły się problemy; ból, cała strona fioletowo-czarna, ból w stawie biodrowym. Po paru miesiącach część ciemnych plam na skórze pozostała, ból w stawie i w całym boku, ciągnący się w dół nogi. Kolega powiedział o pijawkach. Z rezerwą i niewiarą zaczęła sesję pijawkami. Po serii sesji Iwona robi to co uwielbia najbardziej; w każdy weekend tańczy całą noc bez bólu...

Romek, lat 35 – szybko i głośno moje BMW weszło w zakręt, potem czułem, że lecę w powietrzu. Przebudzenie było bolesne. Co mogłem połamać, to połamałem, wyglądałem jak fioletowy balon. Długo się tak leży, jest o czym myśleć i rozmawiać z sąsiadami z łóżka obok. To on mi opowiedział o pijawkach, używał je w Rosji. Nie mogłem się doczekać wyjścia ze szpitala. Piętnaście zabiegów potem czuje się doskonale, chyba kupię coś wolniejszego niż BMW...

Zbyszek, lat 72 – całe życie budowałem i remontowałem domy; moja pasja, moja firma. Po czterdziestce przypętały się korzonki, a w rok później nerw kulszowy. Pracując fizycznie i często w zimnie i deszczu przeżywałem prawdziwe tortury. Latem było troszkę tylko lepiej. Tony chemii przeciwbólowej wykończyły mi wątrobę i nerki. Czasem nie mogłem się podnieść by iść do pracy...Kiedy powiedziano mi o pijawkach, zaśmiałem się tylko i powiedziałem by poszli do diabła. Najlepsi lekarze nie mogli pomoc, a robaki z bagna pomogą? Ale jednego dnia stanąłem „przed ścianą”- ból nie do zniesienia, lekarstwa nic nie dawały a lekarz już mnie widział na stole operacyjnym. Diabli mnie wzięli jak zobaczyłem te małe czarne robaki – i ja mam im moje siedzenie wystawić do gryzienia?...  no i wystawiłem. Szok, szok, szok – z łóżka zszedłem jak młody chłopak. Na drugi dzień część bólu wróciła, ale ja już bylem kupiony, już wiedziałem, że mi pomogą. Zabrało trochę czasu zanim z wnukiem zacząłem grać znowu w kosza. Szkoda tylko, że już urósł, kiedy ja się męczyłem z każdym krokiem.....

Janina, lat 68 – zawsze lubiłam dobrze zjeść. Tłusto i dużo. Właściwie - dużo, a potem tłusto. Dobre, wesołe i często zakrapiane życie zatrzymało się ze zgrzytem gdy lekarka oznajmiła mi, że mam dużo powiększoną wątrobę i bardzo złe wyniki badań. Chwila refleksji tym większa, że miesiąc wcześniej pochowałam przyjaciela/partnera w mym wesołym życiu. No Janka, powiedziałam sobie...coś zrób bo będzie źle. Sąsiadka pielęgniarka zwierzyła mi się, że chodzi na pijawki i jest zachwycona. Brzydactwo to otrząsnęło mną na samą myśl, ale perspektywa cmentarza dodała mi otuchy i w drogę. Ohyda, ohyda, ohyda.... ale kiedy po chyba 6 zabiegu stwierdziłam, że zgubiłam 20 fontów, robaczki nabrały kolorów. Kiedy ustała zadyszka, przyjrzałam im się raz jeszcze – nawet niektóre ładne, ale kiedy moje ciśnienie spadło do 120/80 i moje serce bilo równo i cicho, powiedziałam moim pijaweczkom, że są śliczne i je bardzo kocham. Życie jest dalej piękne i wesołe, trochę lżejsze na wadze, szkoda że w pojedynkę... Robaczki – Boski dar, buźki każdej...

Chyba skończymy ten artykuł. Te i inne opowieści są o dwóch rodzajach ludzi; ci którzy wierzą w cuda natury i o ludziach, którzy w nie nie wierzyli i spróbowali „cudów chemii” i nie wyszło, teraz zdesperowani chcą doświadczyć cudu natury. Niektórym się to udało dla innych było za późno. Nie czekaj; natura robi cuda, człowiek nie. Człowiek w swojej arogancji, głupocie i chciwości umie tylko niszczyć cuda natury. Nie czekaj na wynalezienie cudownego lekarstwa, które ci pomoże... nikt go nie próbuje wynaleźć...

 

Gabinet Hirudoterapii; Silesian Holistic Center, Inc.  Andrzej Pluciński, HHP

Gabinety mieszczą się w Garfield, NJ oraz w Greenpoint, Brooklyn, NY

Po więcej informacji i by umówić wizytę dzwoń:  646-460-4212

www.SilesianHolisticCenter.com

Kategoria: Porady

Data publikacji: 2016-01-20

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.