PLUS

Baner

Nieprzewidziane wydatki posiadaczy domów

Nieprzewidziane wydatki posiadaczy domów

Nie jest tajemnicą Poliszynela, że dla większości ludzi dom jest jedną z najbardziej pożądanych inwestycji i jedną z najbardziej wartościowych rzeczy, jaką w życiu posiadają.

My, Polacy szczególnie dbamy o nasze domy, dzięki czemu ich wartość zwykle wzrasta. Niestety niekiedy zdarza się, że na skutek nieprzewidzianego zbiegu okoliczności wartość naszego domu znacznie spada. Ekstremalny przykład klęski powodzi (jaka nawiedziła nas w czasie huraganu Irena i Sandy) lub pożar potrafi doprowadzić do całkowitego zniszczenia domu. Są jednak sytuacje, w których posiadacze domów bywają skazani na nieprzewidziane wydatki spowodowane czynnikami innymi niż działanie natury czy nieszczęśliwy wypadek. Należą do nich zniszczenia przez zalanie wodą, grzyb, problemy z fundamentem, wadliwa kanalizacja, termity i...pluskwy.

Zniszczenia przez zalanie wodą

Jeżeli Państwa dom nie jest „wodoszczelny”, to nie radzę tego faktu długo ignorować. Pomijam już możliwość zagrzybienia takiego domu, ale długoterminowe działanie wody często prowadzi do trwałego zniszczenia elementów strukturalnych domu. Woda gruntowa, nieodpowiednie odwodnienie, nieszczelny fundament, przeciekający dach, zatkane lub rozłączone rynny, czy wreszcie niewidoczny w początkowej fazie wyciek z rury wewnątrz ściany to najczęstsze przyczyny negatywnych skutków działania wody w naszych domach. Trudno jest ocenić wydatki spowodowane przez niepożądane działanie wody, bo to zależy od skali zniszczenia, ale jeżeli w grę wchodzą uszkodzenia elementów strukturalnych domu, to ich wymiana czy naprawa może kosztować kilka do nawet kilkunastu tysięcy dolarów. Dość droga może się również okazać próba rozwiązania problemu z wodą. Proste i niedrogie metody zapobiegawcze takie jak regularne czyszczenie rynien, sprawdzanie ich połączeń, aby nie przeciekały, montowanie siatek zapobiegających zaleganie w rynnach liści czy wreszcie podsypanie ziemi wzdłuż fundamentu, tak aby woda spływała „od” domu, to tylko niektóre przykłady. W najbardziej narażonej na działanie wody piwnicy zapobiegliwi właściciele stosują specjalne farby uszczelniające fundament. I choć te proste sposoby, które możemy wykonać we własnym zakresie często przynoszą oczekiwane efekty, to niestety niekiedy nie są one wystarczające. Należy wówczas wytoczyć cieższą artylerię w postaci permanentnego uszczelnienia fundamentu od zewnatrz i zewnetrznego drenażu. Częściej jednak instaluje się w piwnicy specjalne pompy odwadniające (sump pump) i drenaż wzdłuż wewnętrznych fundamentów (french drain), które we współpracy będą usuwać nadmiar wody, najczęściej gruntowej, na zewnątrz. Zaletą takiego rozwiązania jest zwykle natychmiastowa poprawa i praktycznie permanentne rozwiązanie problemu z wodą. Wadą jest drogi koszt i uciążliwa, pracochłonna instalacja. W przypadku pompy odwadniającej, drenażu i uszczelniania fundamentów radzę zatrudnić profesjonalistów z odpowiednimi uprawnieniami i doświadczeniem, tym bardziej, że wymagane są zezwolenia (permits) na wykonanie powyższych prac. Do kosztownych i niepożądanych zniszczeń doprowadzić również może niewidoczny w początkowej fazie wyciek z rury doprowadzającej wodę lub nieszczelny dach. Najczęściej zauważamy taki problem dopiero w momencie przemoknięcia ściany. Większość materiałów, które miały kontakt z wodą wewnątrz ściany, czyli izolacja itp. jest do usunięcia i wymiany na nowe. Wydatek od kilkuset do nawet kilku tysięcy, jeżeli wyciek miał miejsce w kuchni czy łazience i trzeba wymienić płytki lub zdemontować meble kuchenne.

Problemy z fundamentem

Pierwsze symptomy, szczególnie gdy piwnica jest wykończona i nie widać fundamentu gołym okiem, objawiają się przez niedomykanie drzwi lub trudności z zamykaniem i otwieraniem okien. Klasyczne symptomy to pęknięcia lub wybrzuszenia ścian w piwnicy, pęknięcia w podłodze czy nawet przechylenie komina. Powodem tego typu problemów jest najczęściej typ ziemi, na której został wybudowany dom, niewłaściwie ugruntowany i zalany fundament czy wreszcie problem z odwodnieniem. Nie jest ważne czy dom jest nowy czy stary, problem z fundamentem to potencjalnie bardzo duży wydatek i duży wkład pracy. W zależności od zaawansowania problemu, koszt naprawy może znacznie przekroczyć $10,000-$15,000. Dla wielu z nas to duża suma i znalezienie jej w budżecie może stanowić nielada problem (czasami większy niż ten z fundamentem). Prewencyjnie możemy zapobiegać problemom z fundamentami, oczywiście zakładając, że dom został właściwie wybudowany. Prewencja ta polega na upewnieniu sie, że nasz dom ma właściwe odwodnienie. Musimy dbać o to, aby rynny i odwodnienia były pozbawione liści, zawsze były drożne i miały odpowiedni przepływ. Działka otaczająca dom, szczególnie ta część bezpośrednio przylegająca do fundamentu musi być tak nachylona (nawet pod niewielkim kątem), aby odprowadzała wodę od domu i aby nie dochodziło do kumulacji wody w okolicy fundamentu. Jakby na to nie spojrzeć, problem z fundamentem to zawsze zła nowina. Jeżeli jesteście Państwo na etapie kupna własnego domu i fachowa inspekcja wykazała uszkodzenie fundamentu to radzę od takich domów trzymać się z daleka.

Grzyb (Mold)

Wielu z Państwa, nie wykluczając mnie personalnie, doświadczyło w trakcie huraganu Irena, jakie niebezpieczeństwo niesie za sobą żywioł wodny. Już w kilka dni po przejściu huraganu wszyscy sprzątaliśmy nasze piwnice w obawie przed pojawieniem się grzyba. Okazuje się, że nie tylko powódź może spowodować duże zniszczenia i powstanie grzyba. Niekiedy, ukryte w ścianie przecieki spowodowane wadliwą kanalizacją, uszkodzeniem rury wodnej czy nawet tak prozaiczny powód jak nieszczelne okno może doprowadzić do powstania grzyba. Również Ci z Państwa, których domy były zalane w czasie powodzi i niedostatecznie osuszone, moga borykać się z problemem powracającego grzyba. Według amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA), domy w których grzyb rozrósł się do rozmiarów większych niż 10 stóp kwadratowych (ok. 1 m²) lub był spowodowany przez zalanie wodą zanieczyszczoną (np. przez wyciek z kanalizacji), wymaga ingerencji profesjonalistów ze specjalną licencją do usuwania grzyba. I chociaż, w zależności od polisy, nasze ubezpieczenie może częściowo pokryć koszty związane z oczyszczaniem, to przeciętny koszt takiej czynności to około $2,500-$3,000 za ścianę. Nie wliczamy w to wymiany zakażonych materiałów, takich jak gipso-tynki, izolacja, wykładzina, podłoga czy sufit. Czy możemy wzrostowi grzyba zopobiec? Tak, grzyb nie może rosnąć bez wilgoci, więc ważne jest, aby zawczasu znaleźć i naprawić ewentualne wycieki wody w naszym domu. W kuchniach i łazienkach, używajmy wiatraków (fans) usuwających wilgoć i parę. W piwnicach możemy stosować urządzenia odwilgatniające (tzw. dehumidifier) dostępne w Home Depot lub Lowe’s.

Wadliwa kanalizacja

Problemy z kanalizacją są zwykle spotykane w starszej zabudowie, niekiedy pamietającej czasy lat 20-tych lub 30-tych ubiegłego stulecia. Najczęstszym problemem jest pęknięcie rury kanalizacyjnej ze wzgędu na zmiany w podłożu i obsunięcie się ziemi pod kanalizacją lub uszkodzenie spowodowane przez korzenie rosnących w pobliżu drzew. Wielu właścicieli domów nie zdaje sobie sprawy, że za część rury kanalizacyjnej pomiędzy domem a chodnikiem czy ulicą, odpowiedzialni są właśnie oni. Pierwsze symptomy to zazwyczaj znacznie zwolniony spływ wody, tzw. bulgoczace rury (odgłos przypominający płukanie gardła), cofanie się i zatykanie kanalizacji czy wreszcie nieprzyjemny zapach kanalizacji na zewnątrz domu po stronie, gdzie biegnie nasza rura kanalizacyjna. I chociaż często nasza polisa ubezpieczeniowa pokrywa takie uszkodzenia, to nikomu nie życzę tego problemu z uwagi na koszty i niedogodność, bo w czasie trwającej naprawy nie możemy korzystać z własnej kanalizacji. Koszt takiej naprawy to średnio $5,000 - $15,000 za 100 stóp rury kanalizacyjnej. Nie ma konkretnych form zapobiegania, ale prewencyjnie lepiej nie wrzucać do kanalizacji ręczników papierowych, artykułów higieny osobistej i odpadów żywnościowych, które mogą spowodować jej zatkanie. Jeżeli zauważymy pierwsze symptomy to najlepiej wezwać profesjonalistę, który sprawdzi drożność kanalizacji nawet przy pomocy specjalnej kamery. Usunięcie zatkania czy wrastających korzeni nie jest zbyt kosztowne i może być wystarczającym rozwiązaniem bez konieczności wymiany całej rury kanalizacyjnej.

Termity

Ci z Państwa, którzy kupili domy w ciągu ostatnich kilkunastu lat na pewno jeszcze pamiętają obowiązkową inspekcję na obecność termitów. Te bardzo pracowite i jakże ekologicznie pożyteczne owady żyją w ziemi w dużych, zorganizowanych koloniach (podobnie jak mrówki) i potrafią swoją obecnością przyprawić o ból głowy niejednego właściciela domu. Termity żywią się obumarłymi resztkami drzewa i obumarłym materiałem roślinnym. Ponieważ głównym budulcem w Ameryce jest drewno, to termity chętnie je “spożywają” przy zaistnieniu sprzyjających warunków. Należa do nich wilgoć i ciepło. Jedynym stanem na wschodnim wybrzeżu USA gdzie nie spotyka się termitów jest najbardziej na północny-wschód wysunięty stan Maine. Zimą temperatury spadają tu nawet poniżej -20 st.C i ziemia zamarza poniżej 1 metra. W stanach New Jersey i Nowym Jorku populacja kolonii termitów ma sie bardzo dobrze. Przy sprzyjających warunkach, termity mogą spowodować duże zniszczenia drewnianych elementów strukturalnych domu. Dokonują tego w specjalnie w tym celu budowanych kanalikach z błota, które zapewniają im świetne warunki klimatyczne: brak dostępu świeżego powietrza, a co za tym idzie wysoka wilgotność i ciepło. Drewniana belka zjedzona przez termity wygląda z zewnątrz zupełnie normalnie, dopiero nakłucie np. śrubokrętem pozwala nam zidentyfikować zniszczenie. Gołym okiem możemy dostrzec błotne kanaliki i drobiny drzewa. Jedynym wyjściem jest wezwanie profesjonalnego exterminatora. Koszt takiej usługi: $1,000 -$2,500 z 2- letnią gwarancją. Moi klienci znają powiedzenie, że w New Jersey są 2 rodzaje domów: te, które termity mają i te, które będą miały.

Pluskwy (Bedbugs)

Kto by się spodziewał, że w dzisiejszych czasach, w jednym z najbardziej rozwiniętych krajów na świecie, pluskwy okażą się tak dużym problemem, ale proszę mi wierzyć, że to istna plaga. Jeżeli jesteście Państwo właścicielami domów i myślicie, że problem zapluskwienia dotyczy tylko biednych emigrantów mieszkających w apartamentach, to jesteście w wielkim błędzie. Ostatnie, coraz cześciej przeprowadzane badania wykazały, że pluskwy można dzisiaj znaleźć praktycznie wszędzie: w kinach, szkołach, w budynkach użyteczności publicznej, akademikach, hotelach, a nawet na statkach pasażerskich i w samolotach. Z tego właśnie powodu tak łatwo jest przynieść je ze sobą do domu. Statystyki mówią, że w USA na 10 wynajmowanych apartamentów, 6 jest zapluskwionych, ale ponieważ pluskwy nie przenoszą żadnych chorób, to te alarmujące dane czesto się bagatelizuje. Ciekawostką jest, że po II wojnie światowej, w latach 40-tych i 50-tych pluskwy w Ameryce praktycznie przestały istnieć. Miała na to wpływ zmiana stylu życia w powojennej Ameryce, ale również kooperacja miedzy właścicielami domów a instytucjami zajmującymi się exterminacją pluskiew. Nasuwa sie więc logiczne pytanie: skąd wzięły się współczesne pluskwy? Otóż pluskwy to grupa owadów bezskrzydłych, których żywotność nie przekracza roku, są prawie niewidoczne gołym okiem, żywią się krwią i pokonują dystans pełzając po podłożu. Mogą natomiast pokonywać setki kilometrów przyczepione do mebli, w ubraniach w bagażach podróżnych itp. Podejrzewa się, że to właśnie rozwój turystyki w USA przyczynił się do tak dużego wzrostu zapluskwienia. Ktoś mogł pojechać na Samoa, do Francji albo na Alaskę, pomieszkał parę dni w hotelu gdzie były pluskwy i w bagażu przywiózł je do USA. Stąd do rozprzestrzenienia się plagi puskiew już tyko krok. Więc następnym razem jak zobaczycie Państwo pluskwę pełzającą w waszym łóżku, to nie pytajcie skąd się wzięły, ale jak się ich pozbyć... W obecnej chwili najbardziej efektywną metodą pozbycia się pluskiew jest zatrudnienie profesjonalnego exterminatora. Niestety, większość środków chemicznych dostępnych na rynku jest również szkodliwa dla ludzi i zwierząt co w wielu wypadkach stanowi problem sam w sobie. Bardzo ważne jest przestrzeganie procedur i wskazówek osób dokonujacych exterminacji. Koszt związany z usunięciem zapluskwienia jest rzędu $2,000 - $3,000, ale niejednokrotnie może przekroczyć $5,000. Oczywiście, możemy również zapobiegać rozprzestrzenianiu się pluskiew. W tym celu musimy pamiętać, aby pod żadnym pozorem nie przynosić do naszego domu używanych mebli, łóżek czy materacy niewiadomego pochodzenia. Powinniśmy również kontrolować naszych lokatorów, skąd przynoszą swoje meble i materace. Jeżeli podróżujemy, to sprawdzajmy hotel, w którym robimy rezerwację pod kątem pluskiew (zdarza się, że nawet drogie, markowe hotele mają problem z pluskwami) i nie trzymajmy naszych bagaży na podłodze. Również w samolotach starajmy się , aby nasz bagaż podręczny był przez cały czas podróży zamknięty, a elementy garderoby jak np. płaszcz, schowane w bagażu, aby zapobiec potencjalnemu wpełznięciu pluskiew.

Janusz Gajda – Broker/Owner 

RE/MAX Home Experts of Wallington, NJ

Kategoria: Porady > Nieruchomości

Data publikacji: 2016-12-13

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.