PLUS

Baner

Oliwia Biela

Oliwia Biela

Nową wystawę artystki oglądać można od 8 do 28 lipca 2016 w Galerii Agora. Uroczyste otwarcie odbędzie się 14 lipca od 6pm do 8 pm.

Oliwia Biela z pochodzenia Polka, wychowana w Niemczech, od roku mieszka w Nowym Jorku i zaczyna podbijać tutejszy świat sztuki. Zaskakuje odwagą nie tylko odbiorców, ale i znawców sztuki, bo maluje swoje obrazy nagim ciałem.

Po raz drugi możemy zobaczyć jej pracę na wystawie w Galerii Agora w NY. Ten nowojorski salon sztuki współczesnej jest położony w samym sercu artystycznej dzielnicy Chelsea.

Moje ciało to moje narzędzie

Czuję wielkie połączenie między moimi myślami, ciałem i sercem. Używam wszystkich swoich zmysłów w czasie, gdy maluję. Przelewam moje myśli na płótno, moje ciało zostawia na nim ślady a serce pozwala mi oddawać się temu w całości i bawić kolorami – mówi Biela.

Oliwia ma 26 lat. Sama mówi, że dopiero dorasta, że wciąż się rozwija. Podkreśla, że malarstwo pozwala jej kształtować własną osobowość. Zmienia ją.

Razem ze zmianami zachodzącymi w niej, przeobrażają się jej obrazy. W nowych używa swojego ciała podwójnie. Nie tylko nim maluje, ale i umieszcza swoje nagie fotografie, używając techniki kolażu. Zdjęcia są tak delikatnie wkomponowane w obraz, że prawie nie zauważalne na pierwszy rzut oka. 

Tak jakby artystka jeszcze do końca nie chciała wszystkiego pokazać i chroniła swoją prywatność i cielesność.

Ale przynaje, że Nowy Jork otworzył ją na ten nowy pomysł. Że tu poczuła się bardziej wolna, nieoceniana przez innych, przez europejską krytykę. Postanowiła pokazać siebie jeszcze bardziej, mocniej.

Chcę malować szczęście

Moje malarstwo, to wyrażenie mojego nastawienia do świata. Co ja myślę a raczej, co ja czuję.

Oliwia mówi, że pracuje tylko wtedy, gdy jest w dobrym nastroju. Bo chce, żeby szczęście i otwartość były w nich widoczne.

Jej akryle, oleje, mają rózne kombinacje kolorów i faktur. Kocha mocne kolory. Czerwone, żółte, błękity i zielenie.

Ich kompozycje są bardzo dynamiczne. Malarka stosuje farbę warstwowo, nakrapia, robi energiczne smugi, zostawia plamy. Artystka przyznaje, że jej malarstwo jest całkowicie spontaniczne.

Zaczynam pracować wtedy kiedy jestem gotowa, kiedy jestem pełna emocji, odczuć i pasji, gdy czuję takie pożądanie, że muszę coś namalować.

W mojej sztuce jest widoczne moje prawdziwe ja. Moje obrazy są jak lustro mojej duszy. Każdy za czymś podążą i czegoś szuka. A najważniejsze zacząć od siebie, bo gdy już odnajdujemy swoje prawdziwe ja, zaczynamy być szczęśliwi.

Lubie podążać za moją intuicją, za pierwszym impulsem, postępować tak, żeby nikogo nie zranić. Staram się wierzyć, że wszystko ma sens i prowadzi nas do celu. Jestem wdzięczna za to co się zdarza. Nawet gdy dzieje się coś złego i nieprzyjemnego. Zawsze to uczy mnie czegoś o mnie i kształtuje mnie.

Taką filozofię i odczucia przenoszę na moje obrazy.

Kocham swoje ciało

Artystka malując korzysta z całego swojego ciała. Tworzy znaki używając poszczególnych partii, rzadko korzysta z pędzla.

Malarstwem pasjonowała się już w dzieciństwie. Obrazy z nagimi ciałami zaczęła malować w bardzo młodym wieku. Później, gdy dojrzewała i zaczynała doświadczać coraz więcej pozytywnych i negatywnych doświadczeń, zaczęła swoje emocje coraz bardziej przelewać na płótna. Któregoś dnia, podczas malowania, tak bardzo się zaangażaowała, że poczuła, jakby chciała „wejść” do tego obrazu, do samego środka. Do głowy przyszła myśl, żeby nałożyć na ciało farbę i zacząć malować. Najpierw pomalowałam piersi i zaczęłam je odciskać na płótnie. Potem doszły ręce i brzuch. Poczułam się jak w transie! Poczułam, że to mocne doświadczenie z psychologicznego punktu widzenia – mówi.

I dodaje – Teraz dołożyłam swoje nagie zdjęcia. Bo kocham moje ciało, siebie, moje życie. Każdy powinien siebie kochać i cenić. I to chcę mówić przez moje obrazy. Jej ciało to instrument. Intuicyjnie wyczuwa, który kolor, na którą partię ciała chce nałożyć, żeby powstał odpowiedni kształt. Śmieje się, że czasem kilka dni nie może się po malowaniu domyć. I chodzi np. dwa dni z zielonymi pośladkami.

Nowy Jork to spełnienie marzeń

Oliwia Biela urodziła się w Złotowie. W wieku 6 lat z rodzicami wyjechała do Hamburga, gdzie mieszka do dziś. Jej pierwsza wystawa w tym mieście odbyła się dwa lata temu. Już rok później swoje prace zaprezentowała na Manhattanie. Jej pierwsza wystawa w Galerii Agora w grudniu została przedłużona o miesiąc ze względu na zainteresowanie jej twórczością. Rok później zaproponowano jej kolejny pokaz. Postanowiła zostać więc w Nowym Jorku i od roku nie chce jej się stąd wyjeżdżać.

Dla mnie to ogromny zaszczyt. I spełnienie moich największych marzeń. Wystawiam swoje obrazy w NY. Teraz muszę znaleźć kolejny cel, nowe pole, nowy plan – mówi Oliwia.

Ceny za jej obrazy idą w górę

Na wystawie w NY nie tylko można oglądać jej obrazy, ale i je kupić. Obecnie wartośc jej kolekcji wzrasta. Są warte już 3 razy więcej niż przy pierwszych wystawach. Pierwsze małe obrazy kosztowały 300-400 euro. Teraz są warte około 1,500 dolarów. Te duże kosztują już 4,500 dolarów.

Jej nową wystawę oglądać można od 8 do 28 lipca 2016 w Galerii Agora. Uroczyste otwarcie odbędzie się 14 lipca od 6pm do 8 pm. Oliwia serdecznie zaprasza, szczególnie Polonię. Chcę, żeby wszyscy zobaczyli i poznali moją sztukę. Będziemy mogli się osobiście spotkać, porozmawiać, napić wina z okazji mojego sukcesu i szczęścia.

Założona w 1984 roku, Agora specjalizuje się w łączeniu marszandów i kolekcjonerów z artystami krajowymi i międzynarodowymi.
Agora Gallery
530 West 25th St
New York, NY 10011

 

Kategoria: Wiadomości > Reportaże

Data publikacji: 2016-07-06

Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.