W 2015 roku 66 procent dorosłych mieszkańców USA deklarowało, że religia odgrywa ważną rolę w ich życiu. W 2025 roku odsetek ten spadł do 49 procent.
Spadek religijności
Stany Zjednoczone doświadczają jednego z najgwałtowniejszych spadków religijności na świecie. Jak wynika z najnowszych badań Gallupa, w ciągu zaledwie dziesięciu lat znaczenie religii w codziennym życiu Amerykanów zmniejszyło się w sposób bezprecedensowy.
W 2015 roku 66 procent dorosłych mieszkańców USA deklarowało, że religia odgrywa ważną rolę w ich życiu. W 2025 roku odsetek ten spadł do 49 procent, co oznacza spadek o 17 punktów procentowych. To największa zmiana tego typu, jaką Gallup odnotował w jakimkolwiek kraju w ciągu dekady od momentu rozpoczęcia globalnych pomiarów w 2007 roku.
Koniec amerykańskiego wyjątku?
Przez dekady Stany Zjednoczone uchodziły za wyjątek wśród państw rozwiniętych — kraj nowoczesny gospodarczo, a jednocześnie silnie zakorzeniony religijnie. Najnowsze dane sugerują jednak, że USA coraz bardziej zbliżają się do świeckich wzorców charakterystycznych dla innych wysoko rozwiniętych społeczeństw.
Zmiana ta nie ogranicza się do suchych statystyk. Oznacza głęboką transformację społeczną i kulturową, napędzaną przez wymianę pokoleniową, rosnącą sekularyzację oraz nowe sposoby definiowania tożsamości i sensu życia.
USA na tle świata
Badanie Gallupa opiera się na danych z World Poll, obejmującego 160 krajów. Na tym tle amerykański spadek religijności jest szczególnie wyraźny. Od 2007 roku światowa mediana znaczenia religii utrzymuje się na poziomie około 81 procent, podczas gdy w USA wskaźnik ten spadł poniżej połowy społeczeństwa.
Tylko 14 spośród 160 badanych państw odnotowało w tym okresie spadek większy niż 15 punktów procentowych. Choć religia nadal odgrywa w USA większą rolę niż w wielu krajach o podobnym poziomie rozwoju, różnica ta nigdy wcześniej nie była tak niewielka.
Chrześcijańska tożsamość, słabsza praktyka
Stany Zjednoczone zajmują dziś nietypowe miejsce na religijnej mapie świata. Z jednej strony wciąż wysoki pozostaje odsetek osób identyfikujących się jako chrześcijanie, z drugiej — praktyczna religijność i codzienne zaangażowanie wyraźnie słabną.
Ten trend potwierdzają także analizy Pew Research Center. Dane wskazują, że spadek religijności w USA wynika przede wszystkim z odchodzenia od wiary, a nie z przechodzenia do innych wyznań. Jedynie 83 procent osób wychowanych w chrześcijańskich rodzinach nadal identyfikuje się z chrześcijaństwem — to mniej niż w przypadku osób wychowanych jako muzułmanie czy hinduiści.
Co istotne, osoby odchodzące od religii najczęściej nie wybierają nowej, lecz określają się jako bezwyznaniowe.
Młode pokolenia na czele zmian
Najsilniej proces ten widoczny jest wśród młodych dorosłych. Tylko 46 procent Amerykanów urodzonych po 1990 roku deklaruje dziś przynależność do chrześcijaństwa. Młodsze pokolenia znacznie częściej niż ich rodzice i dziadkowie wskazują brak jakiejkolwiek religijnej identyfikacji.
Zmiany te nie przebiegają jednak równomiernie w całym kraju. Wzrost liczby osób niereligijnych odnotowano we wszystkich stanach poza Dakotą Południową. Najszybsze tempo laicyzacji zaobserwowano m.in. w New Hampshire, Massachusetts, Utah, Wisconsin, Missouri, Montanie i Pensylwanii.
USA poza schematem
Autorzy analizy Gallupa, Benedict Vigers i Julie Ray, zwracają uwagę, że Stany Zjednoczone przestały pasować do dotychczasowych globalnych kategorii religijności. Większość państw można przypisać do jednej z czterech grup: wysokiej religijności z dominacją chrześcijaństwa, wysokiej religijności z inną religią, niskiej religijności przy zachowanej tożsamości chrześcijańskiej lub niskiej religijności bez identyfikacji religijnej.
USA nie wpisują się dziś w pełni w żadną z tych kategorii — łączą stosunkowo silną tożsamość chrześcijańską z przeciętnym poziomem praktyk religijnych.
Co dalej?
Badacze z Pew Research Center podkreślają, że głównym motorem zmian pozostaje odrzucanie religii w dorosłym życiu przez osoby wychowane w tradycji religijnej. Choć część danych sugeruje możliwe spowolnienie tego procesu, nie ma pewności, czy trend ten rzeczywiście się zatrzyma.
Wiele zależeć będzie od tego, jaką rolę odegrają młodsze, mniej religijne pokolenia, gdy staną się dominującą częścią amerykańskiego społeczeństwa. Zarówno naukowcy, jak i liderzy religijni uważnie obserwują, czy obecne wyhamowanie okaże się chwilowe, czy zapowie trwały zwrot USA w stronę świeckości.
Kategoria: Wiadomości
Data publikacji: 2026-01-27











