PLUS

Nie tylko alkohol

Nie tylko alkohol

Skala zjawiska jest znacznie większa, niż powszechnie się uważa – i w wielu przypadkach pozostaje niedostrzegana.

Nie tylko alkohol. Coraz więcej kierowców siada za kółkiem po innych substancjach

Gdy mowa o jeździe „pod wpływem”, większości kierowców wciąż przychodzi na myśl wyłącznie alkohol. Tymczasem amerykańskie drogi mierzą się z rosnącym problemem prowadzenia pojazdów po zażyciu marihuany, narkotyków oraz leków na receptę. Skala zjawiska jest znacznie większa, niż powszechnie się uważa – i w wielu przypadkach pozostaje niedostrzegana.

Już kilka lat temu szacowano, że ponad 12 milionów osób powyżej 16. roku życia prowadziło w USA samochód po użyciu substancji odurzających. Zdecydowaną większość stanowili kierowcy po marihuanie. Eksperci podkreślają, że wraz z jej legalizacją w kolejnych stanach liczby te mogły jeszcze wzrosnąć.

Problem nie dotyczy wyłącznie Stanów Zjednoczonych. Badania międzynarodowe wskazują, że obecność substancji psychoaktywnych w organizmie stwierdza się u kilku, a w niektórych regionach nawet u co piątego kierowcy.

Substancja substancji nierówna

Wpływ alkoholu na prowadzenie pojazdu jest dobrze znany i stosunkowo przewidywalny. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku narkotyków i leków – tu zagrożenia są bardziej zróżnicowane.

Marihuana zaburza ocenę odległości i spowalnia reakcje. Opioidy mogą powodować senność i dezorientację. Stymulanty, takie jak kokaina czy metamfetamina, często prowadzą do nadmiernej pewności siebie, ryzykownych manewrów i agresywnego stylu jazdy. Najbardziej niebezpieczne są jednak mieszanki – łączenie kilku substancji lub ich używanie razem z alkoholem wielokrotnie zwiększa ryzyko wypadku.

Szczególne kontrowersje budzi marihuana. Jest legalna w wielu stanach i powszechnie postrzegana jako „łagodna”, co sprzyja bagatelizowaniu jej wpływu na prowadzenie pojazdu. Badania AAA Foundation for Traffic Safety pokazują, że ogromna większość użytkowników marihuany przyznaje się do jazdy samochodem zaledwie kilka godzin po jej użyciu, a część z nich jest przekonana, że substancja ta nie pogarsza – a nawet poprawia – ich umiejętności za kierownicą.

Tymczasem analizy wypadków mówią coś zupełnie innego. Obecność THC we krwi wiąże się z około dwukrotnie wyższym ryzykiem udziału w śmiertelnym wypadku drogowym. Dla porównania, przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkoholu we krwi zwiększa to ryzyko wielokrotnie bardziej.

Niespójne prawo i szare strefy

Choć każdy stan USA zakazuje prowadzenia pojazdów pod wpływem substancji odurzających, przepisy znacznie się między sobą różnią. Część stanów opiera się na ocenie zachowania kierowcy i widocznych oznak upośledzenia. Inne wprowadziły konkretne limity stężenia wybranych substancji, a jeszcze inne stosują zasadę zerowej tolerancji – penalizując sam fakt obecności narkotyków w organizmie.

To prowadzi do paradoksów. W jednym stanie obecność THC może wystarczyć do postawienia zarzutów, w innym kluczowe jest udowodnienie faktycznego upośledzenia zdolności jazdy. W przypadku leków na receptę sytuacja bywa równie problematyczna – legalna recepta nie zawsze chroni kierowcę, jeśli lek wpływa na jego koncentrację lub refleks.

Jak wykryć to, czego nie widać?

Największym wyzwaniem pozostaje diagnostyka. W przeciwieństwie do alkoholu, dla którego istnieje szybki i jednoznaczny test, nie ma prostego narzędzia pozwalającego ocenić stopień upośledzenia po narkotykach. Substancje takie jak THC mogą pozostawać w organizmie długo po ustąpieniu ich działania, a nowe syntetyczne środki często wymykają się standardowym testom.

Policja korzysta dziś z badań krwi, moczu, oddechu oraz płynów ustnych, z których każde ma swoje ograniczenia. Coraz większe zainteresowanie budzą testy śliny, umożliwiające szybsze wykrycie niedawnego użycia substancji. Do końca 2023 roku ponad połowa stanów dopuściła takie kontrole, często w ramach programów pilotażowych.

Edukacja zamiast złudnego poczucia bezpieczeństwa

W przypadku alkoholu kierowcy znają jasną granicę prawną. Przy marihuanie takiego prostego progu nie ma – naukowcy wciąż badają, jakie stężenia realnie wpływają na zdolność prowadzenia pojazdu. To sprzyja fałszywemu poczuciu bezpieczeństwa.

Dlatego przekaz ekspertów jest jednoznaczny: jeśli po zażyciu jakiejkolwiek substancji czujesz się inaczej niż zwykle, istnieje duże prawdopodobieństwo, że prowadzisz inaczej. A na drodze ta różnica może mieć tragiczne konsekwencje.

Kategoria: Wiadomości

Data publikacji: 2026-01-26

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.