PLUS

Baner

Wizjonerzy świata motoryzacji

Wizjonerzy świata motoryzacji

Naszym zdaniem motoryzacja to wspaniałe połączenie nauki i sztuki, która nie byłaby taka sama bez wkładu ludzi, którzy mieli wizję. Chcielibyśmy pokrótce przedstawić najważniejsze dokonania kilku z nich.

Wizjonerzy świata motoryzacji

Z definicji nauka różni się od sztuki tym, że odkrycia naukowe i wynalazki mogą być dziełem różnych osób. Gdyby Robert Oppenheimer nie doprowadził do powstania bomby atomowej, zrobiłby to inny, prawdopodobnie niemiecki lub rosyjski naukowiec. Z punktu widzenia nauki to i tak miało się wydarzyć, ale z punktu widzenia historii powinniśmy dziękować za sukces Stanów Zjednoczonych. Z kolei pierwszy telefon stworzyło niezależnie i w podobnym czasie aż czterech mężczyzn. Natomiast nigdy nie dowiemy się, co jeszcze wyszłoby spod pędzla Vincenta van Gogha, gdyby nie zginął od kuli w 1890 roku. Wszyscy wspomniani dżentelmeni byli jednak wizjonerami. Dlaczego o tym piszemy? Naszym zdaniem motoryzacja to wspaniałe połączenie nauki i sztuki, która nie byłaby taka sama bez wkładu ludzi, którzy mieli wizję. Chcielibyśmy pokrótce przedstawić najważniejsze dokonania kilku z nich.

CARL BENZ

Tak jak wspomniany Oppenheimer jest uznawany za ojca bomby atomowej, tak Carl Benz na zawsze pozostanie ojcem motoryzacji. To dzięki niemu w roku 1886 powstał i wyjechał na ulice Mannheim pierwszy opatentowany samochód. Co ważne, Patentwagen Nr 1 był napędzany wynalezionym przez Benza silnikiem o zapłonie iskrowym, który nie był jednak zasilany benzyną, lecz ligroiną (tzw. ciężką benzyną). Patent Benza figuruje na liście najbardziej wartościowych dokumentów UNESCO. Mimo to trzeba przyznać jedną rzecz, Carl Benz nie wynalazł pojazdu silnikowego, a jedynie udoskonalił tę koncepcję na tyle, by mógł pokonywać duże odległości i był stosunkowo prosty w obsłudze.

Pierwsze automobile produkcji Benz & Cie. Rheinische Gasmotorenfabrik trafiły do sprzedaży w roku 1888, ale nie cieszyły się zbyt dużą popularnością. Zmieniło się to za sprawą żony Carla, Berthy, która bez wiedzy męża wyruszyła wraz z dziećmi w liczącą 105 kilometrów podróż z Mannheim do Pforzheim. Tym samym Bertha Benz została pierwszą w historii osobą, która pokonała ponad 100 kilometrów pojazdem samochodowym. Wieść o tym wyczynie szybko się rozeszła, co przełożyło się na zwiększenie sprzedaży i dalsze ulepszanie konstrukcji przez Benza. W międzyczasie w Niemczech zaczęły powstawać konkurencyjne pojazdy, takie jak pierwszy w historii samochód czterokołowy (Patentwagen Nr 1miał tylko trzy koła),będący pomysłem Gottlieba Daimlera i Wilhelma Maybacha. Na szczęście wszyscy trzej panowie postanowili współpracować zamiast konkurować, co doprowadziło do powstania w roku 1926 spółki Daimler­-Benz AG. Carl Benz zmarł 3 lata później, zostawiając po sobie żyjącą do dziś legendę - markę Mercedes-Benz.

 

HENRY FORD

Wydaje nam się, że założyciela marki Ford można śmiało nazwać Elonem Muskiem XX wieku. Choć żaden z nich nie jest wynalazcą, udało im się upowszechnić coś, co było dotychczas nowinką techniczną. Żadnemu z panów nie brakowało też kontrowersyjnych pomysłów i poglądów, które pozwolimy sobie pominąć.

Zacznijmy jednak od początku. Spółka Ford Motor Company powstała w 1903 roku, po tym jak Henry Ford poróżnił się ze współudziałowcami w Detroit Automobile Company, znanej obecnie jako Cadillac. Jeśli kojarzycie tę ostatnią markę, macie zapewne przed oczami najbardziej luksusowe samochody Ameryki. Henry Ford chciał czegoś zupełnie innego - tanich samochodów dostępnych dla każdego i w dużych ilościach. Jednak by wprowadzić tę wizję w życie, potrzebny był przełom na miarę rewolucji przemysłowej. Była nim ruchoma taśma produkcyjna, która pozwoliła na produkcję 15 milionów sztuk Modelu T w latach 1908-1927. To astronomiczna liczba nawet jak na dzisiejsze czasy.

Ford Model T nie był najwybitniejszym i najlepszym automobilem swoich czasów, ale tym bardziej nie był nim Fiat 126p. To nie przeszkadzało absolutnie nikomu, bo własny samochód, dostępny dla przedstawicieli klasy robotniczej, był luksusem i całkowitą zmianą w życiu. Dzięki samochodom ludzie zaczęli przeprowadzać się dalej od centrów miast, a nawet osiedlać się w zapomnianych wówczas rejonach kraju, takich jak Floryda. Nikomu nie przeszkadzało, że samochody były dostępne wyłącznie w kolorze czarnym. W końcu dzięki temu lakier szybciej wysychał i mogło powstać jeszcze więcej i jeszcze tańszych samochodów.

FERDINAND PORSCHE

W czasach, kiedy spółka Carla Benza była już największym producentem aut na świecie, a Henry Ford zastanawiał się, jak zmotoryzować Stany Zjednoczone, pochodzący z Austro-Węgier Ferdinand Porsche projektował… samochody elektryczne. Już jako 25-latek wzbudził zachwyt stworzonym przez siebie modelem elektrycznego automobilu na Wystawie Światowej w Paryżu w roku 1900. Co ciekawe, pojazd ten napędzały dwa silniki umieszczone w piastach przednich kół. Wkrótce powstał jednak projekt auta z czterema silnikami elektrycznymi. Tym samym był to pierwszy na świecie pojazd z napędem na wszystkie cztery koła. Wygląda więc na to, że produkowane obecnie Porsche Taycan ma więcej wspólnego z korzeniami marki, niż może się wydawać.

Ferdinand Porsche tworzył także pierwsze w historii pojazdy hybrydowe pod marką Lohner-Porsche, w których silnik spalinowy produkował prąd dla silników elektrycznych. Miał też okazję pracować dla największych austriackich i niemieckich marek, takich jak Steyr i Daimler-Benz, jednak ta współpraca skończyła się konfliktami. Nie pozostało mu więc nic

innego, jak założyć własne biuro projektowe w 1931roku. Wkrótce, bo w 1934 roku, firmie trafił się zleceniodawca, którym może nie wypada się chwalić, ale trzeba przyznać, że pozwolił na stworzenie motoryzacyjnej legendy i potęgi. Był to Adolf Hitler, który polecił Ferdinandowi Porschemu zaprojektować tani, wydajny i wygodny samochód dla ludu. Tak powstał Volkswagen Typ 1, znany jako „Garbus". Pierwsze egzemplarze wyprodukowano już w roku 1939, jednak z wiadomych względów fabryki musiały zająć się produkcją pojazdów wojskowych, takich jak bazujący na Garbusie Kübelwagen czy Schwimmwagen. Seryjna produkcja Garbusów rozpoczęła się dopiero po wojnie – ale już bez udziału okrzykniętego zbrodniarzem wojennym Ferdinanda Porschego. Był to zdecydowanie jeden z najważniejszych pojazdów w historii motoryzacji. Jego produkcja trwała do 2003 roku. Powstało ponad 21milionów egzemplarzy. Stał się także bazą dla trzech generacji modelu Transporter. Trzeba jednak wiedzieć, że Garbus, choć udany, nie był oryginalnym pomysłem Ferdinanda Porschego, lecz tylko ulepszoną kopią czechosłowackiej Tatry V670.

Tym, kto stworzył markę Porsche, jaką znamy, był Ferry Porsche, czyli syn Ferdinanda, który zarządzał firmą aż do roku 1989. To jemu zawdzięczamy m.in. stworzenie kultowego modelu 91. Jednak nie jest to ostatni z wybitnych członków tej rodziny, o którym przeczytacie w tym artykule.

André Citroën

To nazwisko kojarzy chyba każdy, ale założyciel najciekawszej z francuskich marek jest postacią raczej zapomnianą. Tu wyjątkowo pozwolę sobie wspomnieć nieco więcej o życiu prywatnym André Citroëna. Jego ojcem był holenderski handlarz diamentami Levie Citroën, zaś matką Polka żydowskiego pochodzenia - Masza Amelia Kleinman. Młody André znał język polski i często bywał w naszym kraju. Jednej z takich wizyt zawdzięcza swój pierwszy pomysł na biznes oraz jego charakterystyczne logo. Zainspirowały go wytwarzane w Głownie koła zębate o zębach daszkowych, które charakteryzowały się cichszą pracą, wysoką wytrzymałością i niższymi kosztami produkcji. André kupił patent na daszkowe koła zębate i w 1900 roku otworzył w Paryżu Przedsiębiorstwo przekładni zębatych Citroena - niewielki zakład z dwoma daszkami w znaku firmowym.

Dalsza historia francuskiego przemysłowca potoczyła się bardzo dynamicznie. W 1906 roku został powołany do zarządzania upadającą spółką samochodową Mors. Misja uratowania spółki powiodła się, ale wydarzenia roku1914 sprawiły, że sportowe i luksusowe auta przestały być potrzebne. André wyruszył do Detroit, by poznać tajniki produkcji seryjnej – technologii wynalezionej przez Fredericka Taylora. Ta wiedza nie miała jednak służyć do produkcji samochodów, lecz amunicji. Tuż po wojnie, w 1919 roku, zakład zaczął produkcję pierwszego samochodu sygnowanego logo Citroëna - modeluA. W ciągu kolejnych10 lat Citroën stał się czwartym największym producentem samochodów, ustępując tylko trzem

markom amerykańskim, w tym oczywiście Fordowi. Wytwarzając 100 tysięcy pojazdów rocznie, Citroën stał się motoryzacyjnym królem Europy.

Sukcesy André Citroëna niestety nie trwały zbyt długo. Wkrótce potem inżynier wpadł na pomysł, by stworzyć pierwszy produkowany seryjnie samochód z napędem na przednie koła i samonośnym nadwoziem, nazywany nieoficjalnie Traction Avant. Samochód budził zachwyt dzięki właściwościom jezdnym. Dzięki brakowi ramy nośnej udało się uzyskać niski środek ciężkości, co w połączeniu z zaprojektowanym przez Ferdinanda Porschego niezależnym zawieszeniem, sprawiało, że były to po prostu najszybsze samochody na drogach. Stąd duża ich popularność wśród gangsterów. To z kolei wymusiło zakup całej floty tych aut przez służby mundurowe w całej Europie, w tym także w Polsce. TractionAvant był też pierwszym samochodem w historii wyposażonym w hydropneumatyczne zawieszenie, z którego słynęły późniejsze modele marki. Stworzenie tego modelu pochłonęło jednak tyle środków, że firma popadła w kłopoty finansowe i została przejęta przez koncern Michelin w roku 1934 - w tym samym, w którym debiutował TractionAvant. Przyczyniło się do tego także uzależnienie właściciela od hazardu. Sam André zmarł niespełna rok później z powodu raka żołądka.

Trzeba jednak przyznać, że była to swojego rodzaju ofiara, złożona przez inżyniera i wizjonera dla dobra światowej motoryzacji. Auta przednionapędowe z nadwoziem samonośnym stanowią zdecydowaną większość samochodów produkowanych obecnie na świecie. Wszystkie późniejsze modele marki, w tym kultowe 2CV, DS., SM czy CX, również korzystały z tych samych rozwiązań i - co najważniejsze - były niezwykle ciekawe. Założyciel marki z pewnością byłby z nich dumny.

FERDINAND PIECH

Współcześnie rzadziej słyszy się o wielkich wizjonerach świata motoryzacji. Poza wyjątkowym i postaciami, takimi jak Christian von Koenigsegg i Akio Toyoda, mamy do czynienia raczej z ulepszaniem i powolną ewolucją motoryzacji, która zdaje się powoli zwijać żagle. Czasy świetności motoryzacji, a zwłaszcza tej spalinowej, niestety już się kończą, a za jej szczytowy okres możemy chyba uznać moment, w którym Ferdinand Piech zarządzał Grupą Volkswagena – najpierw jako prezes zarządu (1993-2002), a potem jako przewodniczący rady nadzorczej (2002-2015). W tych latach samochody osobowe stały się najbardziej komfortowe, a także osiągnęły najwyższą efektywność i bezawaryjność. Ta ostatnia cecha zaczęła się nieco kruszyć pod ciężarem kolejnych norm ekologicznych, które wymuszały pewne sprzeczne z logiką ruchy, takie jak celowe osłabianie konstrukcji silników w celu redukcji masy i rzadsze wymiany oleju drastycznie skracające żywotność podzespołów.

 

Wróćmy jednak do osiągnięć Ferdinanda Piecha. Co prawda nie był pionierem i wynalazcą na miarę swojego dziadka, Ferdinanda Porschego, ale jego wkład w historię motoryzacji należy docenić. Jako inżynier pracował w rodzinnej firmie, gdzie odpowiadał m.in. za rozwijanie i testowanie silników. Zaprojektował też Porsche 906 i 917. Wskutek wewnętrznych konfliktów nie został jednak następcą Ferry'ego Porschego, lecz założył własne biuro konstruktorskie w roku 1972. Już rok później został zatrudniony w Audi NSU Auto Union AG. Nie była to bynajmniej praca marzeń, ale Piech pragnął, by Audi stało się marką premium, mogącą konkurować z Mercedesem i BMW. Jak wiemy - to się udało. Dzięki niemu powstał napęd Quattro (1980) oraz niezwykle popularne silniki typu TDI(1989).

Zarządzając Volkswagenem od 1993 roku, miał przed sobą nieco inne zadanie. Marka borykała się z problemami finansowymi, a zadaniem Piecha była optymalizacja kosztów. Zgodnie z oczekiwaniami zyskowność spółki wzrosła już w ciągu pierwszych kilku lat, dzięki czemu Piech mógł sobie pozwolić na pewne fanaberie, takie jak zlecenie opracowania modelu Phaeton, ale także wskrzeszenie marki Bugatti przez zaprojektowanie modelu Veyron. Oprócz tego za czasów panowania Ferdinanda Piecha portfolio grupy wzbogaciło się o inne przejęte marki, takie jak Seat, Skoda, Bentley, czy choćby Porsche. Piech odszedł na emeryturę w 2015 roku, zaledwie pół roku przed wybuchem afery Dieselgate. Zmarł 25 sierpnia 2019 roku.

Kategoria: Ciekawostki

Data publikacji: 2026-01-16

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.