PLUS

Baner

Weekend w Schenectady - świetlnej stolicy Ameryki

Weekend w Schenectady - świetlnej stolicy Ameryki

Wydaje nam się często, że aby doświadczyć czegoś nowego, egzotycznego, ciekawego, musimy wybrać się w podróż… najlepiej daleką.

Panująca obecnie sytuacja sprawiła, że niestety w kwestii wojaży musimy obejść się smakiem. Jednak nic straconego - stan Nowy Jork ma wiele do zaoferowania, jeśli tylko postanowimy wsłuchać się w jego bogatą historię. Miejscem, w którym jak w soczewce skupiają się losy całego stanu jest Schenectady - miasto, gdzie przeplatały się historie Indian, Europejczyków, afrykańskich niewolników, dzięki czemu znajdziemy w nim niezwykłą kulturową mieszankę. Naprawdę warto wybrać się tam na weekendową wycieczkę!  

Historia Schenectady nierozerwalnie związana jest z żyzną doliną rzeki Mohawk. Indianie zamieszkiwali te tereny od początku pierwszego tysiąclecia naszej ery korzystając z bogactwa tutejszych rzek i lasów. W latach 40-tych XVII wieku w okolicach dzisiejszego Schenectady na południowej stronie Mohawk River prężnie rozwijały się aż trzy indiańskie wioski.Gdy pierwsi duńscy osadnicy zaczęli osiedlać się w dolinie, Indianie nazwali ich kolonię Fort Orange skahnéhtati - czyli „za sosnami”, ze względu na rozciągający się między nią a indiańskimi ziemiami duży sosnowy las. Ten unikalny, liczący sobie ponad 3000 akrów ekosystem przetrwał po dziś dzień i obecnie chroniony jest prawnie jako Albany Bush Pine Preserve.

Indiańskie określenie szybko weszło do słownika duńskich kolonistów i gdy w 1661 roku zamożny imigrant Arendt van Corlaer wykupił duże połacie ziemi nad Mohawk River, podzielił je na między innych osadników i zaczął budować wioskę, nazwano ją właśnie tą indiańską nazwą. 

Duńczycy przybywający do Ameryki wzbogacali się głównie na handlu futrami. Takie właśnie plany miał van Corlaer i inni osadnicy. Niestety, mieszkańcy pobliskiego Fortu Orange i rosnącego wokół niego miasta Beverwijck (późniejsze Albany) wywalczyli sobie w rządzie kolonialnym monopol dotyczący „futrzarskiego biznesu”. Wściekli i rozczarowani osadnicy znad rzeki Mohawk nie mieli wyjścia i musieli skupić się na uprawie ziemi. Na szczęście ta okazała się żyzna i tym samym Duńczycy z Schenectady poświęcili się rolnictwu i hodowli bydła. Ich relacje z mieszkającymi w sąsiedztwie Indianami były bliskie i przyjazne i nikogo nie dziwiły związki między Duńczykami i Indiankami. Dzieci z tych związków tradycyjnie przynależały do klanu indiańskiej matki, jednak często wchodziły także w związki małżeńskie z „białymi”, przez co miały szansę na zdobycie ziemi i praw. Rodziny założycieli Schenectady przez wiele lat nie pozbywały się ziemi zakupionej od van Corlaera. Ich potomkowie zasiadali w radzie miasta i z czasem stali się miejscową elitą. Dotyczyło to także dzieci z „mieszanych” związków. 

Najlepszym na to przykładem są losy rodziny Van Slycków - Jacque i Hilletie  Van Slyck byli w połowie Indianami, jednak dzięki pomocy zamożnego ojca zostali przedsiębiorcami i jako tacy - oczywiście po pewnych perturbacjach - zostali zaakceptowani przez białą kolonialną społeczność.

Koniec XVII wieku przyniósł miastu rozbudowę w stylu duńskim - z tego okresu pochodzą urokliwe kamieniczki jakby żywcem przeniesione z obrazów Vermeera, które do dziś podziwiać można w historycznej dzielnicy Schenectady. Choć miasto wielokrotnie ucierpiało podczas wojen 18 wieku oraz kilku pożarów, zawsze podnosiło się z ruin coraz bogatsze i piękniejsze. Prężnie zaczęły działać fabryki tekstylne - przetwarzano głównie bawełnę, którą importowano z południowych stanów USA. Mimo biznesowych związków z Południem w mieście prężnie działały ruchy abolicjonistyczne - było także ważnym „przystankiem” na trasie Underground Railway.  

XIX wiek przyniósł Schenectady rewolucję industrialną i jedną z pierwszych linii kolejowych w całych Stanach Zjednoczonych. Union College - jedna z pierwszych wyższych uczelni w USA zyskała wspaniałą oprawę dzięki francuskiemu architektowi Josephowi Ramee, powstawały parki, teatry i fabryki.Prawdziwym przełomem było, gdy w 1887 roku Thomas Edison przeniósł do Schenectady swoją fabrykę  - słynną przyszłą General Electric. Od tej pory miasto dumnie nosiło miano „świetlnej stolicy Ameryki”. Dziś tę historię wspaniale opowiada miSci - czyli Museum of Innovation and Science.

Niezwykłym dziejom miasta poświęcone jest muzeum mieszczące się w siedzibie Schenectady County Historical Society, natomiast wspaniałą rolniczą historię tego regionu  - w troszkę inny sposób - przybliża z kolei wspaniały Green Market, czynny zarówno latem jak i zimą! 

 

www.misci.org

schenectadyhistorical.org

www.schenectadygreenmarket.com

Zuza Ducka

 

Kategoria: Podróże > Weekend z PLUSem

Data publikacji: 2021-03-03

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.