PLUS

Baner

Wiersze Janiny Czarnecki

Wiersze Janiny Czarnecki

Zapraszamy najmłodszych czytelników Tygodnika PLUS do lektury wierszy naszej lokalnej pisarki Janiny Czarnecki.

 

Janina Czarnecki urodziła się 17 maja 1959 roku w Warszawie.

Z wykształcenia ekonomistka. Szczęśliwa mężatka i mama dwóch synów.
Od 1989 roku mieszka w stanie New Jersey w USA. Poetka, bajko-pisarka.
Autorka książek dla dzieci pt. Prosiaczek (2013), Prosiaczek: The Little Pig (2017) oraz Leśna Olimpiada: The Woodland Olympics (2018). Założycielka strony internetowej bajkililjanki.com dla Polonii, głównie dla polonijnych dzieci na całym świecie (2014). Członkini Międzynarodowego Stowarzyszenia Artystów Autorów Dziennikarzy i Prawników Virtualia ART (2017).

Utwory jej można czytać i słuchać na stronach portali internetowych takich jak: Bajkownia.org – Fabryka Bajek, Facebook, YouTube itd. Podstawą jej twórczości jest miłość do dzieci, w zamian za ich szczery radosny uśmiech... Bezcenne!

Autorką ilustracji jest Kamila Kosmecka-Pałyska.

 

Ludek

Za chmurami, gdzieś wysoko,
Za gwiazdami, gdzieś daleko,
Żył malutki ludek,
Co miał główkę jak stalówkę
I śmieszny podbródek.
Duże oczy jak dwa słońca,
Duże uszy, nie do końca...
Okulary duże miał
Na malutkim nosku,
Który mu leciutko drgał.
Lubił pisać i rysować,
Lubił bardzo podróżować
Na małym stateczku.
I do dzisiaj gdzieś szybuje
W tym swoim świateczku.
Spójrz do góry na gwiazdeczkę,
Spójrz na niebo, na chmureczkę,
Może ci się uda...
Zobaczyć wesołego ludka
Jak na niebie czyni c u d a!

 

 

 

 

Gęsinada

Gę,gę, moja kochana,
Gąsior gęga gęsi od rana.
Jesteś śliczna i taka tłusta,
Prawie spełniasz moje gusta.
Prawie?
Zapytała gęś ciekawie.
A czegóż to mi brakuje?
Z grymasem się dopytuje.
Twoja pustka mnie przeraża,
Może gęsiom to się zdarza.
Może gęsi tak gęgają,
Gęsi rozum taki mają.
Gęś się chwilkę zamartwiła,
Coś wymyślę! - oznajmiła.
Po czym poszła do cioteczki
Na rodzinne ploteczki.
Wracając kupiła wstążki,
Czerwone korale i... książki.
Widać znalazła rozwiązanie
Na gąsiora i jego gęganie.
Na szyję założyła korale,
Poczuła się wspaniale!
Książki położyła na głowie,
I czeka, co teraz gąsior powie?
Już nie pusta! - Zobacz proszę,
Teraz książki na niej noszę.
I tak długo chodzić będę,"
Aż gęsią wiedzę zdobędę!
Już nie gęgam, już nie mogę,
Idę, gąsko, z tobą w drogę.
Czuję się okropnie,
A niech to gęś kopnie!

 

 

 

 

Zuźka

Czarownice są na świecie,
O tym dobrze wiecie,
Jestem Zuźka, jedna z nich,
O tym nie wie nikt!
Latam na złotej miotle,
Warzę mikstury w kotle,
Mam czarnego kota,
Osobistego pilota.
Latając każdej nocy,
Używam go do pomocy,
Umowę mamy taką,
Latamy zgodnie z mapą.
Obdarzona magiczną mocą,
Latam nad miastem nocą,
Tam, gdzie światło się świeci,
Wiem, że problem mają dzieci.
Lecę szybko im z pomocą,
Nieraz w piżamie pędzę nocą,
Lecę wymieść miotłą duszki,
Małym dzieciom spod poduszki.
Są to takie różne duszki,
Łakomczuszki i leniuszki,
A najczęściej uparciuszki,
Trzymające się poduszki.
Moja miotła jest ze złota,
Nie oprze się jej żadna psota,
Także za jej pomocą,
Wymiatam złe duszki nocą.
Zuzi – muzi!
Znikajcie intruzi!
No już, zmykajcie,
Spać dzieciom dajcie!
Jeśli tylko nie możesz spać,
Zapal światło, daj mi znać,
Przylecę!

 

 

Niesłychane!

 

Mogę przysiąc dzieci,
Że coś w górze leci,
Ojej, to saneczki!
A na nich choina
Od ciężaru się ugina! 
A ten ciężar piękny,
Jakże kolorowy,
Ojej, to prezenty!
A wśród nich Mikołaj,
Ho! Ho! Ho! - donośnie woła!
W zeszłym roku,
O tej porze, o zmroku,
Ojej, utknął w kominie!
Z trudem się wydostał,
O mało w nim nie został!
Biorąc to pod uwagę,
Postanowił zgubić wagę.
Ojej, to dopiero sprawa!
Jak ją zgubić, gdy go czeka
Góra ciastek z rzeką mleka!
Pomimo to obiecał sobie,
Powiem to tylko tobie,
Ojej, to niesłychane!
Przejście na zdrową dietę,
Jako Mikołaja nową zaletę!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

P a p i l o t y

Przyszła kaczka do doktora.
Potrzebuję pomocy,
Wiem, że bardzo późna pora,
Prawie środek nocy.
Lecz choroba nie wybiera,
Proszę, pomóż, boli głowa.
Wielkie kacze łzy ociera,
Nie rozumiem ani słowa.
Nic ja z tego nie pojmuję,
Co na głowie ma ta kaczka,
Papiloty?! - Już zdejmuję!
Ależ z niej biedaczka!
Nie pamięta, co dziś jadła,
Nie pamięta, co dziś piła,
Tylko wie, że plackiem padła,
Prawie już nieżywa była.
Na pytanie, co zrobiła
- Co to miało być? -
Tylko główką pokręciła.
Jak to dobrze, będę żyć!
Nic tu życiu nie zagraża,
Papiloty nie choroba,
Doktor jasno się wyraża,
Ani też kacza ozdoba.
Czas, by kaczka zrozumiała,
Co kaczce przystoi,
I o swoje zdrowie dbała,
A nie chodzi i... się stroi!

 

 

 

 

Ząbki

Żeby zdrowe ząbki mieć,
Nie wystarczy tylko chcieć,
Trzeba zawsze o nie dbać,          
Myć je, gdy idziemy spać,
Myć je po przebudzeniu
I po każdym jedzeniu.
Do dentysty też chodzimy,

Chociaż tego nie lubimy,
Co pół roku, do kontroli,
A nie tylko, gdy ząb boli.
Doktor sprawdzi nasze ząbki,
Jak są dziurki, wstawi plombki.
Uważamy też co jemy,
Mniej słodyczy, o tym wiemy.
Gdy o ząbki tak zadbamy,
Piękny pełen uśmiech mamy
I czarując nim wokoło,
Jest nam miło i wesoło!

 

 

 

Kategoria: Ciekawostki

Data publikacji: 2019-01-02

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.