PLUS

Jim Thorpe – mała Szwajcaria Pensylwanii, miasto węgla, milionerów i tajemnic

Jim Thorpe – mała Szwajcaria Pensylwanii, miasto węgla, milionerów i tajemnic

Wciśnięte pomiędzy strome zbocza gór Pocono i rzekę Lehigh miasteczko wygląda, jakby ktoś przeniósł fragment XIX-wiecznej Europy do Pensylwanii.

Wiktoriańskie rezydencje, stary dworzec kolejowy, kamienne domy, zabytkowe więzienie, kolej sunąca przez górski wąwóz i historia jednego z najwybitniejszych sportowców Ameryki. Jim Thorpe jest niewielkie, ale spokojnie można spędzić tutaj cały dzień. A jesienią – kiedy góry eksplodują kolorami – trudno o bardziej malowniczy weekendowy kierunek.

Gdy pierwszy raz wjeżdża się do Jim Thorpe, można mieć wrażenie, że GPS pomylił Pensylwanię z jakimś niewielkim europejskim miasteczkiem.

Droga prowadzi pomiędzy górami, obok płynie rzeka Lehigh, a przed nami pojawiają się wieże kościołów, kolorowe XIX-wieczne kamienice i stary dworzec kolejowy. Domy wspinają się po zboczach, uliczki są wąskie, a nad wszystkim górują zalesione wzgórza.

Nie bez powodu dawne Mauch Chunk nazywano kiedyś „Switzerland of America” – Szwajcarią Ameryki. Miasto było nie tylko potęgą przemysłową, ale również jednym z najważniejszych ośrodków turystycznych w kraju. Lokalna historia podaje wręcz, że w okresie największej popularności ustępowało pod względem turystycznej sławy jedynie wodospadowi Niagara. 

Najpierw było Mauch Chunk

Żeby zrozumieć Jim Thorpe, trzeba zacząć od nazwy, której dzisiaj próżno szukać na większości map.

Mauch Chunk.

Tak nazywało się miasto założone w 1818 roku. Nazwa wywodziła się z języka Lenape i wiązana jest z określeniem miejsca przypominającego kształtem niedźwiedzia. Prawdziwą przyczyną gwałtownego rozwoju regionu był jednak nie krajobraz, lecz coś ukrytego głęboko pod ziemią.

Antracyt.

W XIX wieku wysokiej jakości węgiel z okolicznych kopalń stał się paliwem rozwijającej się Ameryki. Problem polegał na tym, że trzeba było znaleźć sposób na przewiezienie ogromnych ilości surowca przez górzysty teren do rzeki Lehigh, a następnie dalej w kierunku Filadelfii i innych miast Wschodniego Wybrzeża.

Mauch Chunk znalazło się w samym centrum tej rewolucji transportowej. Powstawały kanały, linie kolejowe i przedsiębiorstwa. Pojawiały się wielkie fortuny. A wraz z nimi – imponujące rezydencje.

Asa Packer – człowiek, który zbudował fortunę na kolei

Jedna z nich do dziś góruje nad miastem - Asa Packer Mansion Museum. Żeby się do niej dostać, trzeba trochę podejść pod górę, ale warto.

Rezydencję zbudowano w 1861 roku dla Asy Packera, jednej z najważniejszych postaci w historii regionu. Packer stworzył Lehigh Valley Railroad, zbudował ogromną fortunę, a później założył Lehigh University w Bethlehem. 

Sam dom robi wrażenie. Ma około 11 tysięcy stóp kwadratowych, trzy piętra i 18 pomieszczeń. Zaprojektował go znany filadelfijski architekt Samuel Sloan. Budowa trwała dwa lata i kosztowała 14 tysięcy dolarów – ogromną kwotę jak na połowę XIX wieku. 

Największą atrakcją nie jest jednak wielkość budynku. To jego wnętrze. Córka Packera, Mary Packer Cummings, przekazała rodzinny dom wraz z wyposażeniem miastu. Dzięki temu zwiedzając rezydencję, nie oglądamy przypadkowo zebranych antyków mających stworzyć atmosferę epoki.

Wchodzimy do prawdziwego domu jednej z najbogatszych rodzin XIX-wiecznej Pensylwanii.

I właśnie dlatego warto zobaczyć go od środka.

Broadway – ulica, którą najlepiej poznawać powoli

Po zejściu z Packer Hill ruszamy w stronę Broadway. Tutaj obowiązuje jedna zasada: nie spieszcie się.

Jim Thorpe jest jednym z tych miejsc, które najlepiej poznaje się bez samochodu. Zabytkowe centrum jest zwarte, a kolejne atrakcje pojawiają się właściwie jedna za drugą.

Broadway opowiada przy tym historię miasta niemal bez słów. W 1849 roku pożar zniszczył około 30 budynków przy dolnej części ulicy. Odbudowa przypadła na okres rosnącego bogactwa Mauch Chunk, dlatego w kolejnych latach pojawiły się tutaj coraz bardziej reprezentacyjne budynki publiczne i prywatne. 

Warto skręcić również w Race Street. Kamienne szeregowce wyglądają jak fragment starego europejskiego miasta i świetnie pokazują, jak bardzo Jim Thorpe różni się od typowych amerykańskich miejscowości.

Więzienie, Molly Maguires i tajemniczy ślad dłoni

Dalej Broadway robi się jeszcze ciekawsze. Pod numerem 128 znajduje się Old Jail Museum.

Budynek pochodzi z 1871 roku i jest jednym z miejsc związanych z najbardziej kontrowersyjnymi rozdziałami historii górniczej Pensylwanii – Molly Maguires.

Była to tajna organizacja kojarzona przede wszystkim z irlandzkimi górnikami pracującymi w niezwykle ciężkich warunkach w kopalniach antracytu. Jej członków oskarżano o przemoc, zastraszanie i zabójstwa. Procesy Molly Maguires do dziś budzą jednak dyskusje dotyczące sposobu prowadzenia śledztwa, działalności prywatnych detektywów oraz uczciwości procesów.

W Mauch Chunk odbywały się procesy członków organizacji, a w 1877 roku w więzieniu powieszono czterech skazanych mężczyzn. W następnych latach stracono tu kolejnych. 

Ale Old Jail ma jeszcze jedną historię. Znacznie bardziej tajemniczą.

Tajemnica odcisku dłoni

Według lokalnej legendy jeden ze skazanych przed egzekucją położył brudną dłoń na ścianie celi i miał powiedzieć, że ślad pozostanie tam na zawsze jako dowód jego niewinności.

Ścianę podobno czyszczono i malowano.

Ślad miał wracać.

Dzisiaj podczas zwiedzania więzienia można zobaczyć słynny handprint.

Czy rzeczywiście jest niewytłumaczalny? To już pozostawiamy każdemu do oceny. Ale gwarantujemy, że dzieci i nastolatki będą pamiętać tę część wycieczki znacznie lepiej niż datę wybudowania więzienia.

Jedna z pierwszych kolejek górskich Ameryki?

A teraz historia robi się jeszcze ciekawsza.

Zanim Amerykanie ustawiali się w kolejkach do roller coasterów w parkach rozrywki, mieszkańcy i turyści przyjeżdżali do Mauch Chunk, aby przeżyć emocje na… kolejce służącej wcześniej do przewożenia węgla.

Mauch Chunk Switchback Gravity Railroad powstała w 1827 roku. Jej pierwotnym zadaniem było transportowanie węgla z Summit Hill do Mauch Chunk. Załadowane wagony zjeżdżały około dziewięciu mil w dół dzięki sile grawitacji. Początkowo puste wagony wracały na górę ciągnięte przez muły. 

Później system rozbudowano. I wtedy odkryto coś niezwykłego. Ludzie chcieli tym jeździć dla przyjemności. Już w XIX wieku kolej zaczęła przewozić pasażerów, a po zakończeniu transportu węgla funkcjonowała jako atrakcja turystyczna. Szybkie zjazdy, ostre zakręty i górski krajobraz przyciągały tłumy. 

Dlatego Mauch Chunk Switchback jest często wymieniana jako jeden z ważnych poprzedników współczesnych roller coasterów. Oryginalnej kolejki już nie ma. Pozostała jednak jej trasa, której fragmenty można dzisiaj pokonywać pieszo lub rowerem.

Pociągi wróciły do Jim Thorpe

Jeśli nie macie ochoty wspinać się po dawnej trasie Switchback, mamy znacznie wygodniejszą możliwość.

Mauch Chunk Train Station (Central Railroad of New Jersey) znajduje się praktycznie w samym centrum. Stąd wyrusza Lehigh Gorge Scenic Railway. I naszym zdaniem jest to jedna z atrakcji, które zdecydowanie warto włączyć do pierwszej wizyty w Jim Thorpe.

Pociąg jedzie wzdłuż rzeki Lehigh, przez mosty i okolice Glen Onoko, wjeżdżając do Lehigh Gorge State Park. Standardowa trasa ma około 16 mil w obie strony, a przewoźnik wykorzystuje m.in. historyczne wagony pasażerskie, z których najstarsze pochodzą z początku XX wieku. 

Jesienią robi się naprawdę spektakularnie. Góry po obu stronach wąwozu zmieniają kolor na czerwony, pomarańczowy i złoty, a pociąg jedzie wzdłuż rzeki. To jedna z tych atrakcji, które podobają się zarówno dzieciom, jak i dorosłym.

Lehigh Gorge – druga twarz Jim Thorpe

Bo Jim Thorpe nie jest wyłącznie wycieczką historyczną. Kilka minut od zabytkowych kamienic zaczyna się zupełnie inny świat.

Głęboki wąwóz został wyrzeźbiony przez rzekę Lehigh. Okoliczne skały mają od około 320 do 365 milionów lat, a różnica wysokości pomiędzy rzeką w okolicach Jim Thorpe i najwyższymi punktami w pobliżu wąwozu jest ogromna. 

Można tutaj spacerować, jeździć na rowerze, podziwiać rzekę, a bardziej spragnieni adrenaliny mogą wybrać rafting. o właśnie połączenie historii i natury jest największą siłą Jim Thorpe. Rano możemy zwiedzać wiktoriańską rezydencję milionera. Po południu być już w środku górskiego wąwozu.

Dlaczego Jim Thorpe nazywa się Jim Thorpe?

I dochodzimy do największej zagadki miasta.

Bo słynny sportowiec Jim Thorpe nie urodził się tutaj. Nie dorastał tutaj. I właściwie nie miał z tym miejscem związku za życia. Jak więc całe miasto otrzymało jego nazwisko?

Jim Thorpe był jednym z najbardziej wszechstronnych sportowców w historii USA. Zdobywał olimpijskie złoto, grał zawodowo w futbol amerykański i baseball, a jego sportowa legenda przetrwała dziesięciolecia. Po jego śmierci w 1953 roku pojawił się problem z odpowiednim upamiętnieniem sportowca.

W tym samym czasie dwa sąsiadujące miasteczka – Mauch Chunk i East Mauch Chunk – szukały sposobu na gospodarczą i turystyczną odbudowę. Losy sportowca i dwóch miejscowości niespodziewanie się przecięły. W 1954 roku miasta połączyły się i przyjęły nazwę Jim Thorpe, a szczątki sportowca zostały sprowadzone do Pensylwanii. 

Tak powstało jedno z najbardziej niezwykłych nazwanych miast w Ameryce.

Grób człowieka, którego imię nosi całe miasto

Jeżeli opowiadamy dzieciom tę historię, warto poświęcić dodatkowych kilkanaście minut i podjechać do Jim Thorpe's Grave. Memoriał znajduje się poza głównym historycznym centrum.

To spokojne miejsce, w którym można dowiedzieć się więcej o sportowych osiągnięciach Thorpe'a i zobaczyć jego miejsce pochówku. Dopiero tutaj historia nazwy miasta naprawdę zaczyna układać się w całość.

Mauch Chunk Opera House – kiedy miasto było kurortem

Kolejnym śladem czasów świetności jest The Mauch Chunk Opera House przy West Broadway.

To jeden z tych budynków, które przypominają, że Mauch Chunk nie było wyłącznie brudnym miastem przemysłowym. Przyjeżdżali tutaj turyści. Były hotele, restauracje i rozrywka. Kolej dowoziła gości, a górski krajobraz był częścią atrakcji. Dzisiaj historyczna Opera House nadal działa jako kameralna sala koncertowa.

Jeżeli zostajecie w Jim Thorpe na noc, warto więc przed wyjazdem sprawdzić repertuar. Zwiedzanie miasta może zakończyć się koncertem w miejscu, które samo jest częścią jego historii.

Kościół, do którego warto zajrzeć

Na Race Street znajdziemy jeszcze jeden budynek, który łatwo ominąć.

Historyczny kościół St. Mark's jest świetnym dodatkiem dla osób lubiących architekturę. Pasuje też idealnie do atmosfery tej części miasta – kamienne domy, strome uliczki, wieże i bogactwo XIX-wiecznej architektury sprawiają, że spacer momentami naprawdę przypomina europejskie miasteczko.

Jim Thorpe jesienią – pięknie, ale jest jedno „ale”

Jeżeli mielibyśmy wskazać najlepszą porę roku na Jim Thorpe, odpowiedź byłaby oczywista: październik. Jednocześnie jest to najbardziej problematyczny termin.

Jesienne kolory przyciągają ogromne tłumy. Parking w niewielkim mieście staje się wtedy wyzwaniem, a przy popularnych atrakcjach pojawiają się kolejki. Informacje miejscowych atrakcji i relacje odwiedzających regularnie zwracają uwagę na duży ruch w szczycie sezonu. 

Jeżeli wybieracie się jesienią, warto przyjechać wcześnie rano. Nie o 11:30. Naprawdę rano. Zaparkować raz i resztę historycznego centrum przejść pieszo.

A może zostać na dwa dni?

W przypadku Jim Thorpe odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak.

Pierwszego dnia można skupić się na mieście, historii i kolei.

Drugiego – na naturze.

Wtedy warto przeznaczyć kilka godzin na Lehigh Gorge, rowery albo rafting. Można również wybrać się do pobliskiego No. 9 Coal Mine & Museum w Lansford, aby zejść pod ziemię i zobaczyć drugą stronę historii, dzięki której Mauch Chunk stało się bogate. Oficjalna turystyka Pensylwanii wymienia dawną kopalnię jako jedną z ważnych atrakcji okolicy. 

To świetne uzupełnienie całej opowieści. Najpierw oglądamy rezydencję człowieka, który dorobił się fortuny na kolei. Potem widzimy miejsce, w którym pracowali ludzie wydobywający węgiel napędzający tę gospodarkę. Historia od razu staje się znacznie pełniejsza.

 

Jim Thorpe to miejsce z kilkoma zupełnie różnymi historiami nałożonymi na siebie.

Najpierw była góra pełna węgla.

Potem pojawili się przedsiębiorcy, kanały i kolej. Za nimi przyszły pieniądze. Powstały rezydencje milionerów i reprezentacyjne budynki. Robotnicy schodzili pod ziemię, a konflikty w kopalniach doprowadziły do wydarzeń, które do dzisiaj pozostają częścią legendy Molly Maguires.

Kolej zbudowana do transportowania węgla zaczęła wozić turystów spragnionych adrenaliny.

Przemysłowe Mauch Chunk stało się górskim kurortem.

Potem przemysł osłabł, kolej zniknęła, a miasto zaczęło tracić znaczenie.

I wtedy wydarzył się kolejny niezwykły rozdział.

Dwie miejscowości połączyły się i przyjęły nazwisko człowieka, który nigdy tutaj nie mieszkał.

Dzisiaj pociągi ponownie przywożą turystów. Ludzie spacerują po Broadway, zwiedzają dom Packera, zaglądają do starego więzienia i fotografują góry odbijające się w rzece Lehigh. Historia zatoczyła więc pewne koło. Mauch Chunk powstało dzięki węglowi i kolei. Jim Thorpe żyje dziś w dużej mierze dzięki historii, górom i turystom, których kolej ponownie prowadzi do miasta.

Kategoria: Podróże > Weekend z PLUSem

Data publikacji: 2026-09-17

Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.