PLUS

Baner

Co grozi kierowcy za jazdę “po kielichu” w Nowym Jorku?

Co grozi kierowcy za jazdę “po kielichu” w Nowym Jorku?

Często kierowcom wydaje się, że pomimo iż nie czują się pijani po kilku kieliszkach, jednak poziom alkoholu we krwi przekracza dozwolony limit.

Jak to wielu w okresie poświątecznym wspomina “święta, święta i po świętach”. Coś w tym jest, jednak nie dla każdego te święta tak szybko miną. Nie każdy się przyzna, że w te święta został aresztowany za jazdę pod wypływem alkoholu. Często kierowcom wydaje się, że pomimo iż nie czują się pijani po kilku kieliszkach, jednak poziom alkoholu we krwi przekracza dozwolony limit. Szczególnie pewni czują się kierowcy, którzy już  przecież  nie raz jechali i to nawet po kilku więcej “głębszych”. Natomiast policja nie zmniejsza patroli w święta, a wręcz przeciwnie, na ulicę wyjeżdża więcej tajnych samochodów policyjnych. Zostajemy przyłapani najczęściej za agresywną jazdę, nagłe przyspieszanie i hamowanie autem, przekroczenie czerwonego światła, gdyż nasz refleks zmalał i wydaje nam się, że jeszcze zdążymy na żółtym lub niestety powodujemy stłuczkę, albo co gorsze poważny wypadek.

Wszystko zależy w jakich warunkach zostaliśmy zatrzymani przez policję i jaki jest poziom alkoholu w naszym organizmie. Dodatkowo w stanie Nowy Jork zależy jeszcze od dzielnicy, w której zostaliśmy zatrzymani. Im mniejsze miasto, im mniejszy sąd tym możemy mieć większe kłopoty i dostać surowsze kary.

Kiedy zostajemy zatrzymani i policjant podejrzewa, że jesteśmy pod wpływem alkoholu zażąda od nas poddania się testowi sprawdzającemu. Może to być badanie alkomatem oraz przeprowadzenie z nami wywiadu, czy od razu dobrze i logicznie odpowiadamy na pytania policjanta, czy jesteśmy w stanie przejść prosto bez zachwiania się, itp. Jeśli odmówimy badania, to dodatkowo możemy otrzymać zarzuty karne za uchylanie się od obowiązku badania.

Jak już policjant uzna, że jesteśmy pijani i nie możemy w takim stanie kierować dalej autem, zostajemy aresztowani, nasze auto trafia na parking policyjny, a nam zostają postawione zarzuty tzw. DWI (ang. driving while intoxicated), czyli zarzut jazdy pod wpływem alkoholu.

Jeśli zostaliśmy aresztowani za jazdę tylko i wyłącznie pod wpływem alkoholu, a nie za spowodowanie wypadku, to prawdopodobnie zostaniemy wypuszczeni do domu po przedstawieniu nam zarzutów (około 24 do 48 godzin od aresztu) i zostanie wyznaczona nowa data rozprawy. Najczęstszą kategorią przyznawaną oskarżonemu jest zarzut w kategorii mniejszej przestępstwa, czyli tzw. “misdemeanor” i może to być wyrok w zawieszeniu czy dozór kuratora, jak również grzywna.

Natomiast kiedy spowodowaliśmy wypadek i są ranni, to sąd może wyznaczyć kaucję, bez której nie będziemy mogli opuścić murów aresztu. Inne też, znacznie poważniejsze będą kary i finał sprawy.

Dodatkowym bardzo istotnym znaczeniem w obronie osoby z zarzutami DWI jest status imigracyjny osoby aresztowanej. Częstym błędem oskarżonego/nej jest przyznanie się do winy i zgodzenia się na karę kuratora (ang. probation). Wielu chce szybko pozbyć się tej sprawy i wybiera szybszy sposób walki, jednak jak ostatnio coraz częściej się zdarza to, że na jednym z końcowych spotkań z kuratorem, jesteśmy proszeni przynieść swoje dokumenty, przede wszystkim paszport, do niby wypełnienia administracyjnych dokumentów, a wszystko po to, żeby w tym dniu zostać zabranym przez imigrację i umieszczonym w procesie deportacyjnym. Aby uniknąć nadzoru kuratora czasem lepszym wyjściem jest udać się na program antyalkoholowy lub zamieścić alkomat w samochodzie na czas określony przez sąd.

Jeśli nabyliśmy takiego doświadczenia, to nie należy zwlekać, a natychmiast spotkać się z adwokatem, aby ustalić plan obrony.

Joanna Ewa Nowokuński, Esq.

Kategoria: Porady > Prawne

Data publikacji: 2016-03-29

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.