Na jednym z najbardziej ruchliwych lotnisk w regionie Nowego Jorku pojawia się nowa technologia, która ma ograniczyć ryzyko niebezpiecznych zdarzeń na pasach startowych.
Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) wdraża na Newark Liberty International Airport nowoczesny radar pozwalający kontrolerom dokładniej obserwować samoloty oraz pojazdy poruszające się po płycie lotniska – również nocą i przy ograniczonej widoczności.
System Surface Movement Radar Model 4 (SMR-4) zastąpi urządzenia wykorzystywane od około trzech dekad. Modernizacja Newark jest częścią znacznie większego federalnego programu unowocześniania infrastruktury kontroli ruchu lotniczego w Stanach Zjednoczonych.
Trzydziestoletnia technologia odchodzi na emeryturę
Na dużym lotnisku bezpieczeństwo nie kończy się w chwili, gdy samolot dotknie kołami pasa. Równie ważne jest kontrolowanie tego, co dzieje się na ziemi – podczas kołowania, przekraczania pasów startowych, przemieszczania pojazdów technicznych czy przygotowania maszyn do kolejnego lotu.
Nowy SMR-4 ma zapewniać kontrolerom znacznie dokładniejszy obraz tej sytuacji. Radar wykrywa poruszające się po powierzchni lotniska samoloty i pojazdy, a także maszyny znajdujące się na końcowym etapie podejścia do lądowania.
Według administratora FAA Bryana Bedforda urządzenie zainstalowane w Newark jest piątym radarem tego typu wdrożonym dotychczas w kraju. Plany są jednak znacznie większe. FAA zamierza rozmieścić łącznie 53 nowe radary na 44 najbardziej ruchliwych amerykańskich lotniskach.
Modernizacja stała się konieczna również z bardzo praktycznego powodu. Dotychczasowe systemy mają około 30 lat, a zdobywanie części zamiennych i utrzymywanie ich w sprawności jest coraz trudniejsze. Niektóre elementy nie są już produkowane, przez co naprawa starej infrastruktury staje się bardziej skomplikowana i kosztowna.
Bezpieczeństwo również we mgle i podczas ulewy
Jedną z największych zalet nowego systemu ma być możliwość dokładnego śledzenia ruchu niezależnie od tego, co kontroler widzi z okien wieży.
Przy dobrej pogodzie obserwacja płyty lotniska jest stosunkowo łatwa. Sytuacja zmienia się jednak nocą, podczas intensywnych opadów, mgły lub innych warunków ograniczających widoczność.
W takich momentach SMR-4 ma pełnić rolę dodatkowych „oczu” kontrolera. Nawet jeśli z wieży trudno dostrzec konkretny samolot lub pojazd, jego położenie pozostanie widoczne na ekranie radarowym.
Sekretarz transportu Sean Duffy podkreśla, że takie rozwiązanie zwiększa nie tylko bezpieczeństwo, lecz także odporność całego systemu zarządzania ruchem lotniczym na trudne warunki.
Najgroźniejsze są pomyłki na pasach
Jednym z problemów, które nowa technologia ma pomagać ograniczać, są tzw. runway incursions, czyli sytuacje, w których samolot, samochód lotniskowy, inny pojazd lub osoba znajdzie się na pasie startowym bez odpowiedniego zezwolenia albo w niewłaściwym momencie.
Nie każde takie zdarzenie prowadzi bezpośrednio do zagrożenia katastrofą. Statystyki obejmują incydenty o bardzo różnym stopniu powagi – od odstępstw od procedur po sytuacje wymagające natychmiastowej reakcji kontrolerów lub pilotów.
Przy ogromnej liczbie operacji wykonywanych każdego dnia na amerykańskich lotniskach nawet pojedynczy błąd może jednak mieć poważne konsekwencje. Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, gdy jedna maszyna rozpoczyna start lub lądowanie, a na tym samym pasie niespodziewanie znajduje się inny samolot albo pojazd.
Dlatego możliwość precyzyjnego monitorowania ruchu na ziemi staje się jednym z ważnych elementów zapobiegania potencjalnym kolizjom.
Ponad tysiąc incydentów rocznie
Dane FAA pokazują, że problem nadal występuje na znaczącą skalę. W roku fiskalnym 2026 odnotowano dotychczas 1 102 przypadki wtargnięć na pasy lub innych nieprawidłowości związanych z bezpieczeństwem na pasach startowych. W analogicznym okresie poprzedniego roku było ich 1 197.
Oznacza to spadek, ale federalne władze chcą dalej ograniczać liczbę takich zdarzeń.
Statystyki obejmują m.in. błędy pilotów, nieprawidłowości operacyjne, odstępstwa od obowiązujących procedur oraz przypadki pojawienia się pojazdów lub osób w miejscach, w których nie powinny się znajdować.
Nowoczesny radar nie wyeliminuje błędów człowieka, może jednak szybciej dostarczyć kontrolerom informacji potrzebnych do odpowiedniej reakcji.
Newark częścią większej modernizacji
Instalacja nowego urządzenia w New Jersey nie jest pojedynczą inwestycją. Departament Transportu oraz FAA prowadzą szerszy program wymiany i rozbudowy systemów zwiększających świadomość sytuacyjną na powierzchni lotnisk.
W ciągu ostatniego roku na amerykańskich lotniskach zainstalowano już 96 nowych systemów związanych z poprawą bezpieczeństwa ruchu naziemnego.
SMR-4 w Newark wpisuje się więc w znacznie większą transformację infrastruktury lotniczej, której część była projektowana i instalowana kilkadziesiąt lat temu.
Co istotne, nowy radar został wyprodukowany w Syracuse w stanie Nowy Jork. Bryan Bedford zwrócił uwagę, że federalna modernizacja ma nie tylko poprawić bezpieczeństwo, lecz również zwiększać udział amerykańskich producentów w budowie kluczowej infrastruktury transportowej.
Ważna zmiana dla lotniska obsługującego miliony pasażerów
Dla podróżnych techniczna nazwa SMR-4 może niewiele znaczyć, a sam radar prawdopodobnie pozostanie niezauważalnym elementem infrastruktury. Jego rola może być jednak szczególnie istotna właśnie na tak dużym i intensywnie wykorzystywanym lotnisku jak Newark.
Nowoczesny system ma pomóc kontrolerom szybciej identyfikować potencjalnie niebezpieczne sytuacje, lepiej orientować się w ruchu na ziemi i zachować pełniejszy obraz lotniska nawet wtedy, gdy pogoda ogranicza widoczność.
W lotnictwie, gdzie bezpieczeństwo budowane jest przez wiele nakładających się na siebie zabezpieczeń, nowy radar staje się kolejną warstwą ochrony. A dla pasażerów korzystających z Newark najważniejszy efekt tej inwestycji powinien być prosty: mniejsze ryzyko, że błąd lub nieporozumienie na pasie startowym przerodzi się w poważny incydent.
Kategoria: Wiadomości > Metropolia
Data publikacji: 2026-08-21












