PLUS

Baner

Szlakiem wodospadów New Jersey

Szlakiem wodospadów New Jersey

Gotowy plan na jednodniową wycieczkę pełną natury, pięknych widoków i niezwykłych miejsc

Jest sobotni poranek. Za oknem świeci słońce, dzieci pytają, dokąd dziś jedziemy, a Wy po raz kolejny zastanawiacie się, czy znowu skończy się na centrum handlowym albo plaży. Tymczasem zaledwie kilkadziesiąt minut od domu czeka zupełnie inny świat – pełen szumiących wodospadów, leśnych ścieżek, górskich potoków i punktów widokowych, z których trudno oderwać wzrok.

Mało kto kojarzy New Jersey z dziką przyrodą. Stan słynie z nadmorskich kurortów, Atlantic City, Princeton czy bliskości Nowego Jorku. Jednak północna część Garden State kryje jedne z najpiękniejszych krajobrazów na całym Wschodnim Wybrzeżu.

To właśnie tutaj można spędzić cały dzień, odwiedzając kilka niezwykłych wodospadów, zjeść lunch w klimatycznej restauracji i wrócić do domu przed wieczorem.

Jeżeli marzy Wam się jednodniowy wypad z rodziną, romantyczny spacer albo aktywna sobota z dala od miasta, przygotowaliśmy gotowy plan wycieczki.

Kierunek Delaware Water Gap

Najlepiej wyjechać rano.

Z Bergen County podróż zajmie około półtorej godziny, z okolic Newark niewiele ponad godzinę, a z centralnego New Jersey około dwóch godzin.

Już sama droga jest przyjemnością. Im dalej na północ, tym częściej zamiast centrów handlowych pojawiają się wzgórza, farmy i gęste lasy.

To pierwszy sygnał, że opuszczamy miejskie New Jersey.

Przystanek 1 – Buttermilk Falls - spotkanie z najwyższym wodospadem stanu

Nie bez powodu większość osób zaczyna właśnie tutaj.

To nie tylko najwyższy wodospad w stanie, ale także jedna z najbardziej malowniczych atrakcji przyrodniczych regionu. Położony na terenie Delaware Water Gap National Recreation Area, przyciąga zarówno miłośników pieszych wędrówek, jak i osoby, które po prostu chcą na chwilę uciec od miejskiego zgiełku.

Już sam dojazd do wodospadu jest niezwykle przyjemny. Ostatnie kilkanaście kilometrów prowadzi wąską, krętą drogą otoczoną lasami, które jesienią zamieniają się w prawdziwy spektakl barw. Im bliżej celu, tym wyraźniej słychać szum spadającej wody, który staje się zapowiedzią tego, co za chwilę zobaczymy.

Nazwa wodospadu nie jest przypadkowa. Woda spływająca po kolejnych skalnych progach tworzy białą pianę przypominającą dawną maślankę (buttermilk), od której miejsce wzięło swoją nazwę. Po intensywnych opadach deszczu lub wiosennych roztopach wodospad wygląda szczególnie widowiskowo – potężny strumień wody z hukiem rozbija się o skały, a unosząca się mgiełka sprawia, że w słoneczne dni często można dostrzec niewielką tęczę.

Buttermilk Falls ma około 85 stóp (26 metrów) wysokości, co czyni go najwyższym wodospadem w New Jersey. Choć nie dorównuje rozmiarami słynnemu Niagara Falls, jego urok tkwi w naturalnym otoczeniu. Nie znajdziemy tu betonowych promenad ani tłumów turystów. Zamiast tego są stare lasy, śpiew ptaków i szum wody, który skutecznie wycisza po intensywnym tygodniu pracy.

Jednym z największych atutów Buttermilk Falls jest łatwy dostęp. Od parkingu do podnóża wodospadu prowadzi zaledwie krótki spacer, dlatego miejsce jest doskonałe również dla rodzin z małymi dziećmi, seniorów czy osób, które nie planują długich górskich wędrówek.

Dla bardziej aktywnych przygotowano drewniane schody prowadzące na górny taras widokowy. Wspinaczka liczy około 150 stopni, ale nie jest szczególnie wymagająca. Po drodze można zatrzymać się na kilku platformach i podziwiać wodospad z różnych perspektyw. Z najwyższego punktu rozciąga się piękny widok na lasy Delaware Water Gap. Szum spadającej wody słychać z daleka, a wokół unoszą się miliony kropelek tworzących przyjemną mgiełkę. W upalny dzień temperatura wydaje się tutaj o kilka stopni niższa.

Tuż obok przebiega również słynny Appalachian Trail – najdłuższy pieszy szlak Ameryki. Liczy ponad 3500 kilometrów i prowadzi od Georgii aż do stanu Maine. Nie trzeba oczywiście pokonywać całej trasy. Wystarczy przejść kilkaset metrów.

Już po kilku minutach spaceru można poczuć atmosferę jednej z najbardziej legendarnych tras trekkingowych świata. Po drodze często spotkać można wędrowców z ogromnymi plecakami. Niektórzy z nich są w drodze od kilku miesięcy.

Przystanek 2 – Van Campens Glen - miejsce jak z filmu fantasy

Kilka minut jazdy samochodem wystarczy, aby znaleźć się w zupełnie innym świecie. To jedno z tych miejsc, które trudno opisać zdjęciami. Ukryty w sercu Delaware Water Gap National Recreation Area, z dala od głównych dróg i tłumnie odwiedzanych atrakcji, Van Campens Glen jest jednym z najlepiej strzeżonych sekretów New Jersey. Nie znajdziemy tu wielkich parkingów, sklepów z pamiątkami ani tłumów turystów. Zamiast tego czekają na nas śpiew ptaków, szum potoku i las, który sprawia wrażenie niemal nietkniętego przez człowieka.

To miejsce, w którym warto zwolnić tempo.

Już od pierwszych metrów szlak prowadzi wzdłuż Van Campen Brook – krystalicznie czystego górskiego potoku, którego wody od wieków żłobiły w skałach wąski wąwóz. Potok jest objęty ochroną i stanowi siedlisko rodzimych gatunków pstrągów, dlatego obowiązują tu szczególne zasady ochrony przyrody.

Ścieżka liczy około 1,6 mili (2,6 km) w obie strony i jest oceniana jako łatwa do umiarkowanej. Nie jest to jednak zwykły spacer po leśnej alejce. Trasa prowadzi po kamieniach, korzeniach drzew i naturalnych skalnych stopniach. Miejscami biegnie tuż nad wodą, a po deszczu bywa śliska, dlatego warto założyć wygodne buty trekkingowe.

Największą zaletą Van Campens Glen nie jest jeden spektakularny wodospad, lecz cała seria kaskad i niewielkich wodospadów rozsianych wzdłuż potoku. Co kilka minut krajobraz się zmienia.

Raz woda delikatnie spływa po szerokich płytach piaskowca, tworząc naturalne baseny, by za chwilę z hukiem opaść pomiędzy ogromnymi głazami. W niektórych miejscach potok zwęża się do kilku metrów, tworząc niewielkie skalne gardziele, w innych rozlewa się szeroko, odbijając w tafli korony drzew.

To właśnie ta różnorodność sprawia, że trudno przejść ten szlak szybko. Co chwilę pojawia się kolejny widok, który zachęca do zatrzymania się i wyciągnięcia aparatu.

Ogromne cykuty, stare klony, paprocie i grube warstwy mchu pokrywające skały tworzą krajobraz, który bardziej przypomina Góry Adirondack niż New Jersey.

Latem panuje tu przyjemny chłód. Korony drzew niemal całkowicie osłaniają szlak przed słońcem, dlatego nawet podczas upałów temperatura jest znacznie niższa niż na otwartych terenach. Wiosną potok jest najbardziej rwący dzięki wodzie z roztopów i opadów. Jesienią dolina zamienia się w prawdziwy spektakl kolorów – złote, czerwone i pomarańczowe liście kontrastują z ciemnozielonymi cykutami oraz srebrzystą wodą spływającą po skałach.

Van Campens Glen to jedno z tych miejsc, gdzie niemal każdy kadr wygląda jak gotowa pocztówka. Najlepsze zdjęcia powstają wcześnie rano, kiedy promienie słońca przebijają się przez korony drzew i tworzą świetlne smugi nad potokiem. Po większych opadach wodospady są bardziej widowiskowe, a wilgotne skały i mech nabierają intensywnie zielonego koloru. Nie bez powodu wielu fotografów krajobrazu wraca tu o różnych porach roku, by uchwycić to samo miejsce w zupełnie innej odsłonie.

Okolica Van Campens Glen ma również bogatą historię. Kilka minut jazdy od szlaku znajduje się zabytkowa Old Mine Road, uważana za jedną z najstarszych dróg w Stanach Zjednoczonych. Już w XVII wieku korzystali z niej holenderscy osadnicy przewożący rudę miedzi z okolicznych kopalń nad rzekę Hudson. Później drogą podróżowali żołnierze podczas wojny o niepodległość, a w pobliżu działała historyczna Van Campen Inn, która dawała schronienie podróżnym i osadnikom.

Dzięki temu wycieczkę można połączyć nie tylko z kontaktem z naturą, ale także z odkrywaniem kolonialnej historii New Jersey.

Lunch – Blairstown

Po kilku godzinach spacerów warto zatrzymać się na obiad.

Polecamy miasteczko Blairstown. To niewielka miejscowość z XIX wieku pełna klimatycznych kawiarni i rodzinnych restauracji.

Znane jest nie tylko z klimatycznej Main Street, ale również z filmu "Friday the 13th", którego część scen powstała właśnie tutaj.

Spacer główną ulicą przenosi nas do Ameryki sprzed kilkudziesięciu lat.

Przystanek 3 – Hacklebarney State Park

Jeżeli podróżujecie z dziećmi, to będzie prawdopodobnie ulubione miejsce całego dnia.

Hacklebarney State Park od lat uchodzi za jedno z najbardziej rodzinnych miejsc w New Jersey. Nie znajdziemy tutaj wymagających podejść ani stromych górskich ścieżek. Większość tras prowadzi łagodnym terenem, dzięki czemu bez problemu poradzą sobie z nimi nawet najmłodsi turyści. Dzieci uwielbiają obserwować wodę przepływającą pomiędzy ogromnymi głazami, wypatrywać żab, motyli i ważek, a także słuchać odgłosów lasu.

To doskonała okazja, aby choć na jeden dzień zamienić ekran telefonu na prawdziwą lekcję przyrody.

Jednym z największych atutów Hacklebarney State Park jest doskonale przygotowana infrastruktura. Na odwiedzających czekają liczne stoły piknikowe ustawione w cieniu drzew, miejsca do grillowania, toalety oraz rozległe polany, na których można rozłożyć koc i spędzić kilka godzin z rodziną. Wiele osób przyjeżdża tutaj rano, spaceruje wzdłuż Black River, a następnie organizuje wspólny lunch na świeżym powietrzu.

To doskonała alternatywa dla zatłoczonych parków miejskich.

Najbardziej popularny szlak prowadzi wzdłuż rzeki i liczy około dwóch mil. Trasa jest dobrze oznakowana, a po drodze znajduje się kilka niewielkich mostków oraz punktów widokowych, z których można obserwować kolejne kaskady. Nie jest to miejsce nastawione na bicie rekordów długości marszu. Tutaj chodzi o coś zupełnie innego. O zatrzymanie się. Posłuchanie szumu rzeki. Usiąść na kamieniu i przez chwilę nic nie robić.

Właśnie za to mieszkańcy New Jersey tak bardzo pokochali ten park.

Dla bardziej aktywnych

Jeżeli nadal macie siłę, czas na prawdziwą przygodę - wybierzcie się do Chikahoki Falls.

To propozycja dla osób lubiących trekking. Szlak prowadzący do Chikahoki Falls jest znacznie bardziej wymagający.

Nagrodą jest jednak jedno z najbardziej spokojnych miejsc w całym New Jersey. Jeśli marzycie o miejscu, gdzie zamiast tłumów turystów spotkacie jedynie śpiew ptaków i szum spływającej po skałach wody, Chikahoki Falls powinien znaleźć się wysoko na Waszej liście. To jeden z najmniej znanych, a jednocześnie najbardziej malowniczych wodospadów w New Jersey. Nie prowadzą do niego szerokie promenady ani wygodne schody. Aby go zobaczyć, trzeba poświęcić trochę czasu i wysiłku. Jednak każdy krok wynagradza kontakt z niemal dziewiczą przyrodą.

Położony na terenie Norvin Green State Forest wodospad jest prawdziwą perełką dla miłośników pieszych wędrówek. W przeciwieństwie do popularnych atrakcji turystycznych, takich jak Buttermilk Falls czy Great Falls, tutaj natura wciąż gra pierwsze skrzypce. To miejsce, w którym można przez dłuższą chwilę nie spotkać nikogo, a jedynym towarzyszem spaceru pozostaje szum lasu.

Do Chikahoki Falls nie da się podjechać samochodem. I właśnie to sprawia, że miejsce zachowało swój dziki charakter.

Najpopularniejsza trasa rozpoczyna się przy parkingu Otter Hole, skąd prowadzi kilka oznakowanych szlaków. W zależności od wybranej pętli, cała wędrówka liczy od 4 do 6 mil (około 6–10 kilometrów). Trasa uznawana jest za umiarkowanie trudną – miejscami prowadzi po kamienistym podłożu, przez korzenie drzew i niewielkie podejścia. Nie wymaga jednak specjalistycznego przygotowania. Wystarczą wygodne buty trekkingowe, butelka wody i odrobina kondycji.

Już po kilku minutach marszu zaczyna się zupełnie inny świat. Znika hałas ulic, a zastępują go odgłosy natury. Wysokie dęby, klony i cykuty tworzą zielony dach nad ścieżką, dzięki czemu nawet w upalne dni w lesie panuje przyjemny chłód.

Sam Chikahoki Falls nie należy do najwyższych wodospadów New Jersey, ale jego urok tkwi w położeniu. Woda spływa po szerokich skalnych płytach, tworząc kilka naturalnych progów i niewielkich kaskad. Po intensywnych opadach deszczu wodospad nabiera zupełnie innego charakteru – staje się znacznie szerszy, a szum wody słychać już z daleka.

Otaczające go skały pokryte są grubą warstwą mchu, a pomiędzy nimi rosną paprocie i dzikie kwiaty. Wiosną cała okolica nabiera soczystej zieleni, jesienią natomiast zamienia się w mozaikę czerwieni, złota i pomarańczy.

To jedno z tych miejsc, gdzie łatwo zapomnieć o czasie. Wiele osób siada na pobliskich głazach, wsłuchując się w szum potoku i obserwując wodę spływającą po skałach.

Jeśli planujecie całodniową wycieczkę, warto połączyć wizytę przy wodospadzie z wejściem na Wyanokie High Point. To jeden z najwyższych punktów widokowych w tej części stanu. Ze skalnej platformy można podziwiać rozległe lasy, jeziora i wzgórza New Jersey. Przy wyjątkowo dobrej pogodzie na horyzoncie dostrzec można nawet panoramę Manhattanu.

To doskonałe miejsce na krótki odpoczynek i piknik przed drogą powrotną.

A może jeszcze jeden wodospad?

Nie wszystkie cuda natury muszą imponować rozmiarami. Czasami wystarczy kilkunastominutowy spacer przez las, aby znaleźć miejsce, które pozwala na chwilę zapomnieć o codziennym pośpiechu. Tak właśnie jest z Hemlock Falls – jednym z najbardziej urokliwych wodospadów w New Jersey.

Położony w samym sercu South Mountain Reservation, na pograniczu miejscowości Millburn i West Orange, Hemlock Falls od lat jest ulubionym celem weekendowych spacerów mieszkańców północnego New Jersey. Bliskość Nowego Jorku, łatwy dojazd i niezwykle malownicze otoczenie sprawiają, że jest to idealne miejsce zarówno na krótki wypad po pracy, jak i spokojną, rodzinną wycieczkę.

Choć wodospad ma zaledwie około 25 stóp (7,5 metra) wysokości, jego urok tkwi w harmonii z otaczającą przyrodą. Nie znajdziemy tu głośnych atrakcji turystycznych ani tłumów. Są za to stare drzewa, szemrzący potok i atmosfera, która zachęca, by na chwilę zwolnić.

Jedną z największych zalet Hemlock Falls jest jego dostępność. Od parkingu do wodospadu prowadzi szeroka, dobrze utrzymana ścieżka, którą można pokonać w zaledwie 10–15 minut. Trasa jest niemal płaska, dlatego bez problemu poradzą sobie z nią dzieci, seniorzy oraz osoby, które nie mają doświadczenia w pieszych wędrówkach.

Już po kilku minutach marszu trudno uwierzyć, że zaledwie kilkanaście kilometrów dalej tętni życiem jedno z największych skupisk miejskich w Stanach Zjednoczonych. Zamiast odgłosów samochodów słychać śpiew ptaków i szum wody, a wysokie drzewa tworzą naturalny dach chroniący przed słońcem.

To właśnie dlatego Hemlock Falls jest tak popularnym miejscem wśród mieszkańców Essex County. Wielu przyjeżdża tu przed pracą, inni wybierają wodospad jako miejsce na popołudniowy spacer lub weekendowy piknik.

Co zabrać?

✔ wygodne buty trekkingowe

✔ wodę

✔ przekąski

✔ spray przeciw komarom

✔ powerbank

✔ aparat fotograficzny

✔ koc piknikowy

Ciekawostka

Czy wiecie, że New Jersey ma ponad 150 wodospadów i większych kaskad? Większość mieszkańców nigdy nie odwiedziła nawet kilku z nich. A przecież wystarczy godzina lub dwie jazdy samochodem, by znaleźć się w krajobrazie przypominającym Góry Catskill czy Appalachy.

Garden State potrafi zaskakiwać. I właśnie za to warto go odkrywać.

Jeżeli chcecie odpocząć od codziennego pośpiechu, wyłączyć telefon choć na kilka godzin i przypomnieć sobie, jak pachnie prawdziwy las, wybierzcie się szlakiem wodospadów New Jersey.

To jedna z tych wycieczek, po których wraca się zmęczonym, ale z uśmiechem na twarzy i kartą pamięci pełną zdjęć.

Bo czasami najlepsze przygody czekają znacznie bliżej, niż nam się wydaje.

 

Kategoria: Podróże > Weekend z PLUSem

Data publikacji: 2026-07-14

Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.