PLUS

Aresztowany? Co dalej?

Aresztowany? Co dalej?

Bycie aresztowanym, czy aresztowaną jest jedną z najmniej przyjemnych rzeczy do robienia w stanie Nowy Jork.

Jedno z największych miast Stanów Zjednoczonych jakim jest New York City, czyli połączenie pięciu dużych dzielnic, posiada około stu posterunków policji. W każdym z tych posterunków dziennie przebywa dziesiątki aresztowanych ludzi. Wydawałoby się, że NYC jest miastem ciągłego przestępstwa. Dosłownie strach wychodzić na ulicę.

A jednak tak źle nie jest. Tylko, że w Nowym Jorku można być aresztowanym za wiele różnych rzeczy, czasem zwykłych małych błędów, a co gorsze nawet za kłamstwa. W każdej chwili możemy paść ofiarą “systemu”. Wystarczy, że sąsiad, czy ktoś kto nas nie znosi, zadzwoni na policję, nakłamie i już możemy zostać aresztowani. Ludzie w nienawiści potrafią różne rzeczy zmyślić, potrafią nawet sami siebie skaleczyć, czy połamać rzeczy w domu, aby policja miała dowody przeciwko nam.

 Kiedy zostajemy aresztowani, w większości przypadków policja traktuje nas, jak prawdziwego przestępcę. Zakładane nam są kajdanki, zostajemy wyprowadzeni z domu, czy miejsca pracy, czasem baru z pogardą w ludzkich oczach na to patrzących. Jest to szczególnie bolesne, kiedy mamy świadomość, że nie jesteśmy winni.

Policja zawozi nas na posterunek, tam pobiera odciski palców i zaczynają wypełniać dokumenty sądowe. Po kilku godzinach zostajemy przewiezieni do sądu w dzielnicy, której zostaliśmy aresztowani. Nie będzie to dzielnica, w której mieszkamy. W sądzie będziemy czekać na sprawę i oficjalne przedstawienie nam zarzutów. Tam zobaczymy sędziego, który zadecyduje co z nami dalej. Jeśli sprawa nie będzie tak poważna, to sędzia nie wyznaczy za nas kaucji, tylko dowiemy się o następnej dacie sądowej i zostaniemy wypuszczeni do domu.

Jeśli będziemy mieć dużo szczęścia, a nasze “złe uczynki” na prawdę były niewielkie, może być to małowartościowa kradzież, sikanie, czy palenie marihuany na ulicy, to może nawet spędzimy mniej czasu na posterunku. Wtedy policjanci po przywiezieniu nas na posterunek wypiszą nam dokument tak zwany “Desk appearance ticket”, czyli nakaz wstawienia się do sądu. Nie oznacza to, że możemy zignorować tą sytuację i nie pójść do sądu. Absolutnie nie wolno nam tego zrobić, bo w przeciwnym razie sąd wyda na nas nakaz aresztu.

W okręgu pięciu dzielnic Nowego Jorku czas od aresztowania do postawienia przed sądem wynosi około 24 do 48 godzin. W innych częściach stanu NY może to być znacznie inny.

Skoro w stanie Nowy Jork można być zaaresztowanym bardzo łatwo, to już teraz powinniśmy zapamiętać, iż gdyby coś takiego się nam przydarzyło, to: absolutnie nie powinniśmy tłumaczyć się policji, opowiadać co się wydarzyło, jak było albo powinno być itd. i przede wszystkim żądać adwokata. Jeśli mamy możliwość, to dzwonimy do swojego adwokata, który na pewno będzie starał się nas wyciągnąć z aresztu najszybciej jak to możliwe. Najważniejsze żeby nic nie mówić, na obronę przyjdzie czas podczas kolejnych miesięcy i rozpraw sądowych.

Jak wspomniałam, areszt nie osądza naszej winy. Sprawiedliwość zawsze znajdzie swoją drogę do prawdy.

Joanna Ewa Nowokuński, Esq.

Kategoria: Porady > Prawne

Data publikacji: 2015-12-28

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.