Zaledwie pięć mil od Panna Maria – najstarszej trwałej polskiej osady w Stanach Zjednoczonych – znajduje się jeszcze mniejsza miejscowość, której nazwa dla Polaka brzmi zaskakująco znajomo.
Cestohowa w Teksasie nie powstała przypadkiem. Założyły ją rodziny polskich emigrantów, które w 1873 roku opuściły Panna Maria i ruszyły kilka mil na północ w poszukiwaniu ziemi dla swoich dzieci. Zbudowały szkołę, kościół i niewielką społeczność, której ślady można odnaleźć do dzisiaj.
To miejsce łatwo przeoczyć. Cestohowa leży w Karnes County, przy Cibolo Creek, około 50 mil na południowy wschód od San Antonio. Nie jest dużym miasteczkiem turystycznym. Nie ma centrum pełnego sklepów ani głównej ulicy przypominającej polskie miejscowości.
A jednak nazwa mówi właściwie wszystko. Cestohowa to zamerykanizowana forma nazwy Częstochowa.
I żeby zrozumieć, dlaczego kawałek Polski znalazł się właśnie tutaj, trzeba wrócić do historii, którą opowiedzieliśmy w poprzednim odcinku.
Wszystko zaczęło się w Panna Maria
W Wigilię 1854 roku pierwsi polscy osadnicy ze Śląska dotarli do miejsca, które nazwali Panna Maria. Sprowadził ich do Teksasu franciszkanin ks. Leopold Moczygemba.
Pierwsza grupa liczyła około 150 osób. W następnych latach przybywali kolejni emigranci. Powstawały gospodarstwa, rodziny się powiększały, a ziemi potrzebowało coraz więcej ludzi.
W ten sposób Panna Maria zaczęła spełniać rolę, której jej założyciele zapewne początkowo nie przewidywali. Stała się punktem wyjścia dla kolejnych polskich osad w Teksasie.
Potomkowie pierwszych osadników oraz późniejsi przybysze zakładali społeczności m.in. w Cestohowa, Kosciusko, St. Hedwig, Falls City, Bandera i Yorktown. Jedną z pierwszych była właśnie Cestohowa.
Czterdzieści rodzin rusza na północ
W 1873 roku, niespełna dwie dekady po założeniu Panna Maria, około 40 rodzin zdecydowało się przenieść mniej więcej pięć mil na północ. Tak narodziła się nowa społeczność. Początkowo miejsce nazywano St. Joe. Dopiero później utrwaliła się nazwa Cestohowa – nawiązująca do polskiej Częstochowy i szczególnego miejsca, jakie w polskim katolicyzmie zajmuje Matka Boża Częstochowska.
Dla ludzi, którzy znaleźli się tysiące mil od rodzinnych stron, nazwa miała ogromne znaczenie. Nowe miejsce mogło znajdować się w Teksasie, ale jego mieszkańcy chcieli zachować część świata, który pozostawili za Atlantykiem.
Najpierw szkoła, która była także kaplicą
Historia Cestohowa pokazuje charakterystyczny model tworzenia polskich społeczności w XIX-wiecznej Ameryce. Nie zaczynano od ratusza czy rynku. Najważniejsze były rodzina, szkoła i kościół.
Pierwszym wspólnym budynkiem mieszkańców Cestohowa była niewielka szkoła. Jednocześnie pełniła ona funkcję kaplicy. Nie było jeszcze miejscowego księdza. Duchowny przyjeżdżał z Panna Maria raz w miesiącu, aby odprawić Mszę. W razie szczególnej potrzeby pokonywał tę drogę dodatkowo.
Podobny schemat powtarzał się później w dziesiątkach polskich osad w całych Stanach Zjednoczonych. Parafia była nie tylko miejscem modlitwy. Wokół niej organizowano życie społeczne, szkołę, święta, pomoc sąsiedzką i spotkania mieszkańców. To właśnie tam najdłużej przetrwać mógł również język przodków.
Własny kościół
Kilka lat po założeniu osady mieszkańcy postanowili wybudować prawdziwy kościół. W 1877 roku przekazano ziemię pod budowę, a świątynia została ukończona 10 lutego 1878 roku. Otrzymała wezwanie Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – Nativity of the Blessed Virgin Mary. Kościół stał się centrum niewielkiej społeczności.
W tym samym 1878 roku Cestohowa liczyła około 175 mieszkańców. Działały tutaj szkoła, młyn zbożowy i odziarniarka do bawełny. Do 1892 roku miejscowość miała nawet własny bank.
Jak na osadę stworzoną zaledwie kilkanaście lat wcześniej przez kilkadziesiąt rodzin emigrantów był to znaczący rozwój. Ale Cestohowa nigdy nie zamieniła się w duże miasto. I być może właśnie dlatego jej historia jest dzisiaj tak interesująca.
Polacy budowali kolejne polskie osady
Cestohowa nie była końcem tej wędrówki. Stała się kolejnym ogniwem. Pod koniec XIX wieku część młodszych rodzin związanych z parafią zaczęła ponownie szukać ziemi. W 1898 roku około 65 rodzin, w większości wcześniej należących do parafii Cestohowa, utworzyło kościół św. Anny w kolejnej polskiej społeczności – Kosciusko w Teksasie.
Powstawał więc niezwykły łańcuch: Panna Maria → Cestohowa → Kosciusko. Jedna polska osada dawała początek następnej.
Podobne procesy zachodziły w innych częściach południowego Teksasu. Texas State Historical Association podaje, że do 1861 roku w Teksasie mieszkało około 1500 Polaków, a po wojnie secesyjnej kolejne fale emigracji przyczyniły się do powstania lub rozwoju miejsc takich jak Cestohowa, Kosciusko, Falls City, Polonia, New Waverly, Bremond, Anderson, Bryan czy Chappell Hill. Z niewielkiej kolonii założonej w 1854 roku zaczęła wyrastać cała sieć polskich społeczności.
Teksas zamiast Śląska
Życie tych ludzi było dalekie od romantycznego obrazu emigracji. Pierwsi polscy mieszkańcy Teksasu przybywali przede wszystkim z Górnego Śląska – regionu znajdującego się wówczas pod panowaniem Prus. Polish Heritage Center wskazuje na trudności gospodarcze, słabe zbiory, wysokie ceny żywności, powodzie oraz epidemie tyfusu i cholery jako część warunków, które skłaniały rodziny do emigracji.
Ameryka miała dać im ziemię i możliwość stworzenia przyszłości dla dzieci. Ale ceną było zaczynanie niemal od zera. Nowy klimat, nowe rośliny, obcy język i ogromne odległości dzieliły ich od świata, który znali. Dlatego nazwy takie jak Panna Maria, Cestohowa czy Kosciusko miały znaczenie większe niż tylko punkt na mapie. Były sposobem zachowania pamięci.
Cestohowa dzisiaj
Ponad 150 lat po powstaniu osady Cestohowa nadal istnieje, choć pozostaje bardzo niewielką społecznością. Najważniejszym śladem jej polskiej przeszłości jest nadal Nativity of the Blessed Virgin Mary Catholic Church. Historyczny kościół był przebudowywany – m.in. w 1931 roku – i odnawiany w kolejnych latach.
Polish Heritage Center nadal zalicza Cestohowa do historycznych polskich społeczności południowego Teksasu. W 2023 roku, z okazji 150-lecia Cestohowa, centrum przygotowało nawet specjalną wystawę poświęconą historii osady.
I właśnie tutaj widać sens naszej podróży „Śladami historii”. Gdy myślimy o Polonii w Ameryce, przed oczami pojawiają się Chicago, Greenpoint, New Jersey czy Detroit. Rzadko myślimy o polskich farmerach w XIX-wiecznym Teksasie.
Jeszcze rzadziej o czterdziestu rodzinach, które opuściły niewielką Panna Maria, przeszły kilka mil dalej i nazwały nowe miejsce Cestohowa. Nie zbudowały wielkiego miasta. Ale pozostawiły coś, co przetrwało ponad półtora wieku. Nazwę. Kościół. Historię. I kolejny niewielki kawałek Polski na mapie Ameryki.

Kategoria: Ciekawostki
Data publikacji: 2026-10-23











