PLUS

Baner

Odbieranie obywatelstwa USA

Odbieranie obywatelstwa USA

USA coraz częściej odbierają obywatelstwo. Wśród nowych spraw znalazł się były polski ksiądz

Administracja Stanów Zjednoczonych zapowiada dalsze zaostrzenie działań wobec osób, które – zdaniem władz – uzyskały amerykańskie obywatelstwo na podstawie nieprawdziwych informacji lub zataiły fakty mające znaczenie podczas procesu naturalizacji. Departament Sprawiedliwości (DOJ) oraz Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) ogłosiły kolejną serię pozwów o denaturalizację, czyli sądowe odebranie obywatelstwa USA.

Wśród dziesięciu nowych spraw znalazł się również Marcin Stanisław Garbacz, były polski ksiądz katolicki, którego historia od kilku lat budzi zainteresowanie zarówno amerykańskich, jak i polskich mediów.

Denaturalizacja – rzadkie, ale coraz częściej stosowane narzędzie

Odebranie obywatelstwa należy do najbardziej rygorystycznych procedur przewidzianych przez amerykańskie prawo imigracyjne. Nie dotyczy ono osób, które popełniły przestępstwo już jako obywatele USA, lecz wyłącznie tych przypadków, w których rząd jest w stanie wykazać, że obywatelstwo zostało uzyskane na podstawie oszustwa, fałszywych zeznań lub świadomego zatajenia istotnych informacji.

To postępowanie prowadzone jest wyłącznie przed sądem federalnym, a ciężar udowodnienia winy spoczywa na rządzie.

Przez wiele lat takich spraw było stosunkowo niewiele. Według danych Brennan Center for Justice między 1990 a 2017 rokiem wszczynano średnio około jedenastu postępowań rocznie. W ostatnich latach liczba ta zaczęła jednak systematycznie rosnąć, a obecna administracja zapowiada, że walka z oszustwami imigracyjnymi pozostanie jednym z priorytetów.

Były polski ksiądz na liście Departamentu Sprawiedliwości

Największe zainteresowanie Polonii wzbudziło nazwisko Marcina Stanisława Garbacza, byłego duchownego pochodzącego z Polski.

Garbacz przyjął święcenia kapłańskie w 2004 roku. Po kilku latach posługi wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie został skierowany do diecezji Sioux Falls w Dakocie Południowej. Pracował tam jako kapelan oraz nauczyciel religii w jednej ze szkół katolickich, pełniąc jednocześnie obowiązki duszpasterskie w parafiach diecezji.

W 2014 roku uzyskał obywatelstwo Stanów Zjednoczonych.

Jeszcze przez kilka lat nic nie wskazywało na to, że jego działalność zakończy się jednym z głośniejszych procesów dotyczących duchownego w tym stanie. Problemy Garbacza rozpoczęły się po przeprowadzonych kontrolach finansowych.

Według ustaleń federalnych śledczych były ksiądz przez kilka lat miał przywłaszczać pieniądze należące do parafii oraz wykorzystywać środki kościelne do prywatnych wydatków. Prokuratura zarzuciła mu między innymi oszustwa finansowe, nielegalne przelewy elektroniczne oraz przestępstwa podatkowe.

Łączna kwota strat przekroczyła 250 tysięcy dolarów.

W marcu 2020 roku Garbacz przyznał się do części zarzutów, a kilka miesięcy później sąd federalny skazał go na blisko osiem lat pozbawienia wolności oraz obowiązek zwrotu skradzionych środków.

Śledczy twierdzili, że gdy sprawa zaczęła nabierać rozgłosu, duchowny próbował opuścić Stany Zjednoczone. W 2019 roku został zatrzymany na lotnisku w Seattle, skąd – według prokuratury – planował odlecieć do Polski.

Na tym jednak problemy byłego księdza się nie zakończyły. Federalni śledczy przedstawili mu również zarzuty dotyczące przestępstw seksualnych wobec osoby małoletniej oraz posiadania materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci.

Według aktu oskarżenia do kontaktów z nieletnim miało dojść podczas zagranicznego wyjazdu w 2011 roku. W toku śledztwa funkcjonariusze zabezpieczyli także pamięć USB, na której – według prokuratury – znajdowały się nielegalne materiały.

To właśnie te okoliczności są obecnie jednym z argumentów wykorzystywanych przez Departament Sprawiedliwości w postępowaniu dotyczącym odebrania obywatelstwa. Władze twierdzą, że podczas procesu naturalizacji Garbacz nie ujawnił wszystkich informacji, które mogły mieć wpływ na decyzję urzędników.

Nie tylko Polak

Na liście opublikowanej przez Departament Sprawiedliwości znalazło się łącznie dziesięć osób pochodzących z:

  • Meksyku,
  • Kuby,
  • Peru,
  • Pakistanu,
  • Polski.

Większość spraw dotyczy przestępstw seksualnych wobec dzieci, oszustw finansowych, wyłudzeń świadczeń publicznych, handlu narkotykami lub posługiwania się fałszywą tożsamością.

Wśród nich znajduje się również były meksykański ksiądz Urbano Vazquez Ortega, który po uzyskaniu obywatelstwa USA został skazany na 15 lat więzienia za wielokrotne wykorzystywanie seksualne nieletnich.

Pozostałe postępowania obejmują osoby oskarżone m.in. o wyłudzenia z programu Medicare, handel kokainą, wykorzystywanie seksualne dzieci oraz składanie fałszywych oświadczeń podczas procedur imigracyjnych.

Co oznacza utrata obywatelstwa?

Jeżeli federalny sąd przychyli się do argumentów rządu, osoba objęta postępowaniem przestaje być obywatelem Stanów Zjednoczonych i wraca do wcześniejszego statusu imigracyjnego.

W praktyce bardzo często oznacza to wszczęcie kolejnego postępowania – deportacyjnego.

Eksperci podkreślają jednak, że samo wniesienie pozwu przez Departament Sprawiedliwości nie przesądza jeszcze o wyniku sprawy. Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie, a rząd musi przedstawić przekonujące dowody, że obywatelstwo zostało uzyskane niezgodnie z prawem.

Administracja zapowiada kolejne działania

Przedstawiciele Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie ukrywają, że obecna seria pozwów jest dopiero początkiem szerszej kampanii wymierzonej w osoby, które – zdaniem władz – wykorzystały procedurę naturalizacji do zalegalizowania swojego pobytu w Stanach Zjednoczonych.

Administracja podkreśla, że obywatelstwo amerykańskie jest jednym z największych przywilejów oferowanych przez państwo i powinno przysługiwać wyłącznie osobom, które uzyskały je zgodnie z prawem. W związku z tym można spodziewać się kolejnych postępowań dotyczących przypadków oszustw imigracyjnych oraz zatajenia informacji podczas procesu naturalizacji.

Dla milionów uczciwie naturalizowanych obywateli zmiany te nie mają żadnych konsekwencji. Pokazują jednak, że amerykańskie władze coraz dokładniej analizują sprawy sprzed wielu lat i są gotowe wracać nawet do dawnych decyzji o przyznaniu obywatelstwa, jeśli pojawią się dowody świadczące o naruszeniu prawa.

Kategoria: Wiadomości > USA

Data publikacji: 2026-08-04

Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.