Debata dotycząca wpływu telefonów komórkowych na zdrowie rozpoczęła się niemal równocześnie z pojawieniem się tych urządzeń. Już około 30 lat temu doszło do sprawy sądowej z komórką w tle.
David Reynard pozwał firmę NEC America, producenta telefonu używanego przez jego żonę, ponieważ stwierdził, że promieniowanie z urządzenia przyczyniło się do jej śmierci na raka mózgu.
Pomimo oddalenia pozwu w latach 90. ta sprawa odbiła się echem i wpłynęła na społeczną percepcję ryzyka związanego z telefonami komórkowymi. W 2011 roku kontrowersje podsycono, gdy WHO we współpracy z Międzynarodową Agencją Badań nad Rakiem (IARC) sklasyfikowała promieniowanie telefonów komórkowych jako potencjalny czynnik rakotwórczy.
Badania mówią jasno
Najnowsze badania rzuciły nowe światło w tej kontrowersyjnej kwestii. Zespół naukowców z Australian Radiation Protection and Nuclear Safety Agency (ARPANSA) przeanalizował ponad 5000 badań, w tym 63 opublikowane w latach 1994–2022. Wyniki wskazują, że mimo znacznego wzrostu użycia telefonów komórkowych w ostatnich dwóch dekadach, nie zauważono odpowiadającego temu wzrostu przypadków raka mózgu ani innych nowotworów głowy i szyi.
Badania nie wykazały związku między narażeniem na fale radiowe z wież telefonii komórkowej a ryzykiem raka, nawet w przypadku osób pracujących w środowiskach o wyższym poziomie promieniowania.
Stabilnie od ponad 40 lat
Obecnie telefony komórkowe są powszechnie używane, a średni czas ich użycia wynosi około cztery godziny i 37 minut dziennie. Pomimo to wskaźniki zachorowań na raka mózgu pozostają stabilne od 1982 roku.
Według Kena Karipidisa z ARPANSA nowe badania opierają się na znacznie szerszym zbiorze danych niż wcześniejsze analizy, dlatego można pokusić się o pewniejsze stwierdzenie, że fale radiowe związane z technologią bezprzewodową nie zagrażają zdrowiu.
Miłosz Magrzyk
źródło zdjęcia: Canva
Kategoria: Wiadomości
Data publikacji: 2024-09-05













