PLUS

Baner

Akcja dla Dawidka

Akcja dla Dawidka

Nie pozwól, by Dawidek umierał w męczarniach

Toczy się walka o życie 2,5-letniego Dawidka Drapacza z Polski. To radosny i ciekawy świata chłopiec, który cierpi na wyjątkowo rzadką i skomplikowaną wrodzoną wadę serca i płuc.

Choć na pierwszy rzut oka tego nie widać, chłopiec umiera. Jego serduszko od chwili narodzin, wciąż słabnie. Uratować go może dr Hanley z USA. To jedyny lekarz na całym świecie, który chce podjąć się operacji. Jednak jej koszt to ponad milion dolarów, czyli 5 milionów złotych. rodzice chłopca i rodzina proszą o pomoc w zbiórce pieniędzy na operację ratującą życie.

Wyjaśnijmy, że poprzednia kwota operacji wynosiła 2,5 miliona dolarów, czyli ponad 9 milionów złotych. Jednak ze względu na zaangażowanie i wysiłek w zbiórkę zarówno rodziców chłopca, rodziny, jak i wielu innych osób, szpital w Stanford obniżył koszt operacji o 50%.

To nadal ogromna suma, a zarazem jedna z największych zbiórek w historii. Nowy kosztorys jest ważny do końca sierpnia. Jeśli do tego czasu nie uda się zebrać pieniędzy, kwota znowu może diametralnie wzrosnąć. Cały czas zmienia się też kurs dolara, niestety, na niekorzyść. Pozostało niespełna 3 miesiące, aby zapłacić za operację Dawidka.

Wada serca u Dawidka ujawniła się, gdy maluszek był jeszcze w brzuchu mamy. Wykazało ją rutynowe badanie USG. - Chłopiec urodził się śliczny, duży i silny. Pamiętam, jak głośno płakał. Jakby chciał powiedzieć: Mamo, tato! Jestem i chcę żyć. Już po chwili jego usteczka zsiniały i zaczęło brakować mu tlenu. Z minuty na minutę było coraz gorzej. Podłączono go do aparatury, do mnóstwa kabelków – pisze mama Dawidka, Elżbieta.

Dwa tygodnie po narodzinach, Dawidek przeszedł operację serca. W piętnastym miesiącu życia przeszedł zabieg hybrydowy ze wstawieniem stentu do lewej tętnicy płucnej i korekcję wady. Upłynęło zaledwie pół roku od operacji, gdy trzeba było szybko przeprowadzić zabieg cewnikowania. Okazało się, że chłopiec ma niedorozwinięte tętnice oraz głębiej położone tętniczki – małe naczynka doprowadzające krew do płuc.

Podczas piątego cewnikowania doszło do krwotoku. Rodzice musieli w kilka sekund podjąć decyzję czy lekarze nadal mają przeprowadzać zabieg. Jeśli operacja zostałaby przerwana, już nikt nigdy nie podjąłby się udrożnienia tętniczek tak głęboko w płucach. Lekarzom udało się zatamować krwawienie, więc rodzice zdecydowali o dokończeniu zabiegu. Niestety, nie udało się skutecznie udrożnić tętniczek w płucach. Przychodziły kolejne bardzo złe wieści. Następnie okazało się, że w Polsce nie uda się naprawić serca maleńkiego chłopca. W kraju oferują jedynie przeszczep płuco-serca, nie dając jednocześnie nadziei, że Dawidek przeżyje operację. Nie dożyje też dorosłego wieku. Rodzice zaczęli szukać pomocy za granicą. Wszystkie kliniki odmówiły operacji. Najlepsi specjaliści przyznają, że w Europie nie ma ratunku dla Dawidka.

- Dawidek ma 2,5 roku. Nie wygląda, jakby miał umierać. Chce się bawić i biegać. Kiedy jednak przebiegnie kawałek, męczy się. Łapie się za serduszko i pokazuje: „Mama, tu boli”. Widzimy, jak słabnie. Jego serduszko nie może dotlenić szybko rosnącego organizmu. Jeśli nic nie zrobimy, Dawid umrze w męczarniach. Pewnego dnia jego serce nie dostarczy już odpowiedniej porcji tlenu do krwi, krew zgęstnieje, a nasz synek się udusi – pisze Elżbieta.

Jedyna nadzieja na uratowanie życia chłopca jest w Stanach Zjednoczonych. Tam operacji chce się podjąć dr Frank Hanley z Lucile Packard Children’s Hospital w Stanford. To lekarz, który operował serca Emilki i Julki z Polski i to dzięki niemu dziewczynki rosną ze zdrowymi serduszkami.

- Kiedy z USA przyszła wiadomość, że nasz synek kwalifikuje się do operacji i że dr. Hanley widzi szansę na całkowite naprawienie wady serca i płuc, odżyła w nas nadzieja. Prawie w tym samym momencie zgasła. Koszt operacji to 5 milionów złotych! To gigantyczna kwota, ale wierzymy, że jeśli uda nam się poruszyć miliony wrażliwych na cierpienie niewinnego dziecka ludzi-jest możliwa do zebrania. Najgorsze jest to, że operacja musi odbyć się jak najszybciej! Z każdym miesiącem maleją szansę na jej powodzenie. Serduszko Dawidka szybko się zużywa, jego czas dramatycznie się kończy – piszą Elżbieta i Sławomir, rodzice chłopca.

I przyznają, że przed nimi długa oraz daleka droga do zdrowia. Mimo wszelkich trudności nie tracą nadziei. - Dużo cierpienia, ale musimy dać rade, bo Dawidek bardzo chce żyć. My nigdy go nie opuścimy. Będziemy walczyć razem z nim. Błagamy o pomoc dla naszego dziecka, błagamy o cud – dodają.

Każdego, kto chciałby włączyć się w zbiórkę, aby uratować życie chłopca i dać mu szansę, by w przyszłość mógł rozwijać się, tak jak jego rówieśnicy, prosimy o pomoc.

Wpłaty na operację Dawidka można dokonywać na konto: Polish&Slavic Federal Credit Union

Account #3050013324321 Routing # 226082022

Lub Paypal:

Fundacja „We see you” z dopiskiem dla Dawida

https://www.paypal.me/weseeyoukids

Kategoria: Wiadomości > Polonijne

Data publikacji: 2018-06-07

Baner
Baner
Ogłoszenia/classifieds
Ogłoszenia Zobacz ogłoszenia >>
Baner
Baner
Baner
Plus Festiwal

Podoba Ci się nasza strona?
Polub nasz profil na Facebooku.